Najpierw 31:29, a potem taki wynik. Gigant PlusLigi zachowuje szansę na medal
Decydujące chwile walki o grę w fazie play-off PlusLigi. O miejsce w czołowej ósemce stara się ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. W poszukiwaniu punktów jej drużyna pojechała do Chełma, by zmierzyć się z beniaminkiem, InPost ChKS-em. Faworyci nie zawiedli i wykonali zadanie, choć w walce o play-off wciąż nie zależą tylko od własnych wyników i muszą się oglądać na rywali. Na razie będą to robić z ósmego miejsca w tabeli.

Wyniki InPost ChKS-u Chełm to jedna z największych pozytywnych niespodzianek w tym sezonie PlusLigi. Skazywany na spadek beniaminek w 24 kolejkach wygrał siedem razy, co zapewniło mu utrzymanie - Chełmianie mogli świętować już po środowej porażce Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa.
I w pierwszym secie piątkowego spotkania wyraźnie niósł ich entuzjazm zrealizowanego celu. Trener Krzysztof Andrzejewski dał szansę Grzegorzowi Jacznikowi i Jakubowi Turskiemu, zazwyczaj rezerwowym. I choć po kilku minutach ChKS przegrywał w pierwszym secie 6:9, wyrównał przy zagrywkach Amirhosseina Esfandiara i niemal przez całego seta trzymał się blisko rywali.
W końcu sam odskoczył na dwa punkty po asach serwisowych Remigiusza Kapicy. Gospodarze prowadzili 21:19, potem mieli piłki setowe. Ale nie wykorzystali szansy - popełnili więcej błędów niż rywale i przegrali 29:31. Partię zakończył as serwisowy Quinna Isaacsona.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle opanowała sytuację. Beniaminek nie odrobił strat w drugim secie
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, w przeciwieństwie do klub z Chełma, celu na ten sezon jeszcze nie zrealizowała. Na piątkowy mecz przyjechała jako dziewiąta drużyna tabeli PlusLigi - tuż pod "kreską" wyznaczającą strefę play-off.
Brak awansu do ósemki byłby sporym rozczarowaniem, ale na trzy kolejki przed końcem fazy zasadniczej to Kędzierzynianie byli w najtrudniejszej sytuacji wśród drużyn rywalizujących o ostatnie miejsca w grze o medale. Po udanym zakończeniu pierwszej partii drugą rozpoczęli świetnie, szybko uciekając rywalom na cztery punkty.
Tyle że Chełmianie znów doprowadzili do remisu 9:9 - decydujące były zagrywki i punktowy blok. Po chwili jednak ZAKSA znów odskoczyła na trzy punkty przy zagrywkach Karola Urbanowicza. W ważnych momentach pomagały jej bloki, a wspomniany środkowy brylował w polu serwisowym. Wygraną 25:17 przypieczętowała zagrywka Kamila Rychlickiego.
PlusLiga. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nadal w grze o play-off
Trener ZAKS-y Andrea Giani zamierzał pilnować, by mecz nie wymknął się jego siatkarzom. Dlatego w trzecim secie już przy stanie 3:5 przerwał grę. I tym razem to jego siatkarze doprowadzili do remisu 9:9, odrabiając już trzypunktową stratę.
Wynik, jak w pierwszym secie, znów oscylował więc wokół remisu. Na skrzydłach kędzierzyńskiej drużyny dobrze radzili sobie Jakub Szymański i Igor Grobelny, ale w trzeciej partii nieco wyhamował Rychlicki. Szymański pomógł jednak jeszcze asem serwisowym, potem przewagę dały dwa punktowe bloki. Kędzierzynianie wygrali 25:18, nagrodę dla MVP otrzymał Urbanowicz.
Komplet punktów sprawia, że ZAKSA wskakuje na ósme miejsce w tabeli PlusLigi. Jej rywale w walce o występy w fazie play-off dopiero jednak rozegrają swoje mecze w tej kolejce. Pod "kreskę" spada Energa Trefl Gdańsk, który w sobotę zagra ze spadkowiczem z Częstochowy.













