Na sensację nie było szans. Tak zagrali polscy siatkarze, wystarczyły dwa sety
Przed rokiem zdobyli brąz Ligi Mistrzów, w tym sezonie walczą o pierwszy w historii klubu Puchar CEV. Siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla najpierw odprawili z kwitkiem rywali z Węgier, a teraz nie dali większych szans zespołowi z Finlandii. Akaa Volley wyeliminowali już po dwóch setach rewanżowego spotkania przed własną publicznością. Jastrzębianie postawili kropkę nad "i" w trzecim secie. W kolejnej rundzie czeka na nich jednak znacznie mocniejszy rywal.

Po kilku sezonach w Lidze Mistrzów JSW Jastrzębski Węgiel tym razem występuje w Pucharze CEV. W pierwszym dwumeczu ograli MAV Elore SC z Węgier, w kolejnej rundzie trafili na Finów z Akaa Volley.
I w pierwszym meczu pokonali rywali na wyjeździe 3:1. To dawało im komfortową sytuację przed rewanżem przed własną publicznością - do awansu wystarczały dwa wygrane sety.
Siatkówka. Zmiany w JSW Jastrzębskim Węglu. Ale to nie zatrzymało Polaków
Jastrzębianie od początku zabrali się za realizację celu. Nie osłabiły ich zmiany w wyjściowej szóstce, na które zdecydował się trener Andrzej Kowal - mecz rozpoczęli rozgrywający Joshua Tuaniga, przyjmujący Miran Kujundzić, atakujący Adam Lorenc i reprezentant Polski, środkowy Jordan Zaleszczyk. Wszyscy to na co dzień raczej rezerwowi.
Asem serwisowym już na początku meczu popisał się natomiast zawodnik absolutnie podstawowy, czyli Michał Gierżot. Jastrzębianie prowadzili 4:1, a potem 9:5. Skuteczny był Lorenc, który zastąpił w składzie Łukasza Kaczmarka. Rywale z Finlandii szybko wymienili zaś całą linię przyjęcia.
Gospodarzom zdarzały się błędy w ataku, ale i tak utrzymywali bezpieczną przewagę. Finom nie pomógł nawet efektowny blok przy ataku Lorenca. 27-letni siatkarz JSW i tak zdobył jednak siedem punktów, a jego drużyna pewnie wygrała 25:22.
Puchar CEV. JSW Jastrzębski Węgiel z awansem po dwóch setach
Mimo zmian w składzie JSW Jastrzębski Węgiel kontynuował dobrą grę z ostatnich dni. W końcu w niedzielę podopieczni Kowala rozbili na wyjeździe mistrzów Polski z Bogdanki LUK Lublin. Pokonali liderów PlusLigi bez straty seta.
W drugim secie meczu z Akaa Volley szybko odskoczyli na trzy punkty. Z powiększeniem tej przewagi były problemy, bo kolejni siatkarze z Polski popełniali błędy w polu zagrywki. Ale w końcu i to się udało, przy stanie 13:7 dla Jastrzębian rywale poprosili o przerwę.
Ta przewaga utrzymała się już do końca seta. Rywale znów żonglowali składem, ale nie mieli za wiele do powiedzenia. Cały czas na wysokim poziomie grał Gierżot, z kolei chwilę oddechu dostał środkowy Anton Brehme. Jastrzębianie wygrali 25:16 i awans mieli już w kieszeni, choć mecz trzeba było oczywiście dokończyć.
Na trzeciego seta trener Akaa Volley wystawił już w pełni rezerwowy skład. Dla Finów spotkania w takiej oprawie, jak w Jastrzębiu-Zdroju, to siatkarskie święto. Na początku tej partii starali się jeszcze trzymać blisko rywali, ale po kolejnym udanym zagraniu Gierżota to polscy siatkarze prowadzili 14:9.
W drugiej części seta asem serwisowym popisał się rezerwowy środkowy Mateusz Kufka, Jastrzębianie bezpiecznie utrzymali wynik do końca trzeciego seta - a więc i meczu. Wygrali 25:21.
W kolejnej rundzie Pucharu CEV JSW Jastrzębski Węgiel trafi już na rywala z wyższej półki. Na polski zespół czeka bowiem drużyna z Włoch - Gas Sales Bluenergy Piacenza.














