Reklama

Reklama

Na Czarnych Radom spadają nieszczęścia. Stracili kolejnego zawodnika

Zero punktów, zero wygranych setów, dwie kontuzje. Tak wygląda bilans Cerrad Enea Czarnych Radom na progu sezonu, w którym klub obchodzi stulecie istnienia. Trenerowi Jakubowi Bednarukowi na dłużej wypadł z gry kolejny środkowy.

W sobotnim spotkaniu siatkarskiej PlusLigi z Grupą Azoty ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle w szóstce Czarnych niespodziewanie znalazł się Jakub Sadkowski. Dla mierzącego 208 centymetrów wzrostu 19-latka był to dopiero drugi mecz w PlusLidze, w poprzednim sezonie zanotował tylko epizod w starciu z Treflem Gdańsk.

Młody środkowy musiał zastępować kontuzjowanego Michaela Parkinsona. Wszystko wskazuje na to, że zachowa miejsce w składzie na dłużej. We wtorek klub potwierdził bowiem uraz Holendra, który najpewniej wykluczy go z gry na co najmniej kilka tygodni.

- To naderwanie mięśnia prostego brzucha. Uraz Michaela przytrafił się na wtorkowym treningu, a badania jednoznacznie dały odpowiedź, że przed holenderskim siatkarzem przerwa od regularnych treningów. Tyle przygód, ile mam z tą pozycją i jej problemami - nie przypominam sobie, bym miał jako zawodnik czy trener - przyznaje Bednaruk, cytowany przez oficjalną stronę Czarnych.

Reklama

PlusLiga. Michał Ostrowski po operacji

Parkinson nie jest bowiem pierwszym środkowym z Radomia, którego na aut wyrzuciła kontuzja. Tuż przed rozpoczęciem sezonu z gry wypadł Michał Ostrowski. 31-letni wychowanek klubu miał być w tym roku kapitanem drużyny. Uraz wykluczy go jednak z gry na kilka miesięcy, środkowy przeszedł już operację kolana. To właśnie w zastępstwie Ostrowskiego Czarni sprowadzili Parkinsona. Po jego urazie zespół zostaje z zaledwie dwójką zdrowych nominalnych środkowych - poza Sadkowskim w kadrze jest jeszcze Bartłomiej Lemański.

Nieszczęścia spadają na klub w roku, w którym obchodzi stulecie istnienia. Przed spotkaniem z ZAKS-ą Czarni zorganizowali uroczystą galę, w trakcie której uhonorowano osoby zasłużone dla klubu. Na boisku sytuacja wygląda jednak znacznie gorzej. Mimo że po 12. miejscu z poprzedniego sezonu pracę w Radomiu podjął Bednaruk, a do zespołu dołączyło kilku nowych siatkarzy, kadra drużyny zwiastuje problemy w PlusLidze. Urazy środkowych jeszcze ją osłabiają.

- Prorokuję walkę do samego końca o utrzymanie, i to z ogromnym zagrożeniem. Są tu zawodnicy, którzy mają swoje pozytywy i negatywy. Ale na tle rywali, z którymi przyjdzie im się zderzyć, muszę ocenić, że ten zespół nie zwojuje nic więcej poza walką o utrzymanie - tak przed rozpoczęciem sezonu szanse Czarnych na kanale "Prawda Siatki" oceniał Wojciech Drzyzga, były trener, dziś ekspert Polsatu Sport.

Na razie te prognozy się sprawdzają. Po dwóch meczach u siebie Czarni mają na koncie zero punktów. Projekt Warszawa oraz ZAKSA wygrały w Radomiu bez większych problemów. Czarni zamykają tabelę: tylko oni oraz Stal Nysa nie zdołali jeszcze wygrać seta. W najbliższej kolejce znów będzie o to trudno. Radomian czeka bowiem wyjazd do Rzeszowa na mecz z Asseco Resovią. I choć zespół z Podkarpacia w ostatniej kolejce niespodziewanie przegrał 0:3 z GKS-em Katowice, w starciu z ostatnią drużyną ligi będzie zdecydowanym faworytem. Początek spotkania w niedzielę o godz. 14.45, transmisja w Polsacie Sport.

Damian Gołąb


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje