Mistrzowie Polski podnieśli się po mocnym ciosie. Polski siatkarz przyćmił Wilfredo Leona
Zaczęło się od pięknych chwil kapitana PGE GiEK Skry Bełchatów, a skończyło porażką z mistrzami Polski. Po spotkaniu w Bełchatowie to Bogdanka LUK Lublin melduje się w czołowej czwórce siatkarskiej PlusLigi. Mimo trudnych momentów Wilfredo Leona to Lublinianie mogli świętować zwycięstwo w ćwierćfinale. Bezapelacyjnym bohaterem rywalizacji okazał się atakujący Mateusz Malinowski.

Mecz rozpoczął się od wyjątkowej uroczystości. Grzegorz Łomacz, utytułowany reprezentant Polski, rozgrywający i kapitan PGE GiEK Skry Bełchatów, oficjalnie został uhonorowany jako rekordzista PlusLigi. To był 556. mecz wicemistrza olimpijskiego w lidze - wyprzedził byłego przyjmującego Michała Ruciaka.
W sobotę celem Łomacza nie było jednak bicie rekordów, a wygrana z Bogdanką LUK Lublin i przedłużenie rywalizacji o półfinał. Bełchatowianie walczyli w pierwszym meczu, ale nie wyrwali rywalom nawet seta. Tyle że Lublinianie nie wyglądają ostatnio najlepiej, dopiero co odpadli z Ligi Mistrzów po rywalizacji z PGE Projektem Warszawa.
Rekord Grzegorza Łomacza, a potem sprowadzenie na ziemię. Mistrzowie Polski zepsuli jubileusz kapitana rywali
I to mimo że sytuacja kadrowa zespołu jest coraz lepsza. Gotowość do gry deklaruje Kewin Sasak, podstawowy atakujący mistrzów Polski, który długo zmagał się z kontuzjowanym barkiem. Trener Stephane Antiga po raz kolejny postawił jednak na Mateusza Malinowskiego.
A pierwszy set w Bełchatowie był wyrównany. Bogdanka LUK przewagę wypracowała dopiero przy wyniku 18:15. Tyle że PGE GiEK Skra nie odpuściła. Po skutecznym challenge'u na prośbę trenera Krzysztofa Stelmacha znów zmniejszyła straty, a gdy zablokowała atak Hilira Henno, doprowadziła do remisu 22:22.
Tyle że wszystkie nadzieje gospodarzy rozwiał Fynnian McCarthy. Środkowy gości posłał zagrywkę, która ustaliła wynik na 26:24 dla Bogdanki LUK.
Skra bardzo dobrze rozpoczęła jednak drugą partię. Uciekła rywalom na trzy punkty, Antiga szybko ściągnął z boiska Henno i zastąpił go Jacksonem Youngiem. Lublinianie nie tylko jednak wyrównali, ale i objęli prowadzenie 16:13.
Bełchatowianie odwrócili jednak jeszcze wynik, po kilku świetnych akcjach to oni wygrywali 18:17. Tyle że to była tylko chwila. Blokiem pomógł Aleks Grozdanow, a końcówka to popis mistrzów Polski. Przetrwali trudny moment i wygrali 25:21.
PlusLiga. Bogdanka LUK Lublin przypieczętowała awans. To nie Leon był liderem
Bogdanka LUK Lublin radziła sobie z gospodarzami, mimo zaledwie trzech punktów, które w dwóch pierwszych setach zdobył Wilfredo Leon. Bełchatowianie celowali w niego zagrywką i w ataku było mu trudno, ale Lublinianie potrafili znaleźć innych liderów.
Zdecydowanie najwięcej spoczywało na barkach Malinowskiego. 33-letni siatkarz był niemal nieuchwytny dla bloku Skry, atakował ze skutecznością sięgającą niemal 80 procent. W trzeciej partii znów z czasem odskoczyli na trzy punkty, gdy błąd w ataku popełnił Alan Souza.
Pomyłek było więcej, a po drugiej stronie świetnie pokazał się również Young - i w ataku, i w obronie. Po jego kolejnej akcji Bogdanka LUK prowadziła już 18:13. Stelmach jeszcze wykorzystał ostatnią przerwę, straty zmalały do punktu - ale ostatecznie zwrotu akcji nie było. Goście wygrali 25:22. Statuetka dla MVP wręcz musiała powędrować w ręce Malinowskiego, który zdobył tego wieczoru 16 punktów.
Bogdanka LUK Lublin może więc spokojnie czekać na półfinałowego rywala. Wyłoni go wtorkowy mecz w Warszawie, gdzie rywali po niespodziewanej porażce z JSW Jastrzębskim Węglem podejmie PGE Projekt. PGE GiEK Skra ma jeszcze szansę na grę o piąte miejsce, ale to już zależy od rozstrzygnąć w pozostałych ćwierćfinałach.













