Mistrzowie Polski nie wytrzymali w hicie ligi. Polski siatkarz przyćmił Wilfredo Leona
Bitwa mistrzów z wicemistrzami Polski rozstrzygnęła się w tie-breaku. Wilfredo Leon i jego Bogdanka LUK Lublin przyjechali do Zawiercia po niespodziewanej porażce i stoczyli pięciosetowy bój. As reprezentacji Polski świetnie spisał się w ataku, ale trafił na godnego przeciwnika. Zespół trenera Michała Winiarskiego, Aluron CMC Warta, oparł ofensywę na kapitalnym tego dnia Bartłomieju Bołądziu.

W poprzednim sezonie to właśnie batalia z Aluron CMC Wartą Zawiercie dała Bogdance LUK Lublin historyczne, pierwsze mistrzostwo Polski. Wtedy zespół z Zawiercia zmagał się w finałowych meczach z problemami zdrowotnymi. Teraz, poza kontuzjowanym środkowym Jurijem Gladyrem, wszyscy siatkarze byli do dyspozycji trenera Michała Winiarskiego.
Przed meczem uwagę w dużym stopniu przyciągnął zresztą właśnie on. W środę została bowiem ogłoszona jego decyzja o rezygnacji z pracy z reprezentacją Niemiec. Winiarski kontynuuje jednak misję w Zawierciu, a po wyrównanym początku pierwszego seta to jego zawodnicy objęli prowadzenie 14:12. Przewagę dał pojedynczy blok Miłosza Zniszczoła, który zastępuje w szóstce Gladyra.
Do remisu doprowadził zagrywką środkowy gości Fynnian McCarthy. To była zresztą seria kapitalnych serwisów i przed końcówką to Bogdanka LUK Lublin prowadziła dwoma punktami. Gospodarze jeszcze zbliżyli się do rywali, ale zagrywką błysnął kolejny środkowy Aleks Grozdanow. Lublinianie wygrali 25:22.
Siatkówka. Warta Zawiercie dogoniła mistrzów Polski. Pomogła decyzja Michała Winiarskiego
Hitowe starcie mistrza z wicemistrzem Polski zostało rozegrane już w listopadzie, bo zawiercianie swój mecz chcieli zaliczyć awansem. Zmiany w kalendarzu są związane z grudniowym wyjazdem Warty na Klubowe Mistrzostwa Świata, w których wystąpi jako srebrny medalista ostatniej Ligi Mistrzów. Lublinianie przyjechali z kolei do Zawiercia po niespodziewanej porażce z PGE GiEK Skrą Bełchatów.
Lubelscy siatkarze mocno rozpoczęli drugą partię, ale ich trzypunktową przewagę zagrywkami zniwelował Miguel Tavares, rozgrywający gospodarzy. Trener Bogdanki LUK Stephane Antiga przerwał grę, ale Portugalczyk nadal raził rywali z pola serwisowego. Antiga wykorzystał drugą przerwę, a potem zmienił atakującego - Kewina Sasaka zastąpił Mateusz Malinowski.
Zawiercianie wypracowali sobie tymczasem pięciopunktową przewagę. Jeszcze powiększył ją Tavares, który łącznie zanotował w tej partii cztery asy serwisowe. A w ataku królem był Bartłomiej Bołądź - zdobył dziewięć punktów, Warta wygrała 25:20.
Bartłomiej Bołądź w świetnej formie. Ale Bogdanka LUK Lublin nie dała się złamać
Bołądź nie wstrzymywał ręki również w polu serwisowym i już na początku trzeciej partii zawiercianie uciekli rywalom, prowadząc 7:3. Gospodarze wygrywali przez niemal całą partię. Po drugiej stronie ciężar ofensywy przesunął się w stronę Wilfredo Leona. Wyrównanie przy stanie 23:23 dało jednak lublinianom ustawienie przy zagrywkach rezerwowego Rafała Prokopczuka.
Bogdanka LUK jako pierwsza miała piłkę setową, ale nie wykorzystała szansy. Gospodarzom pomógł rezerwowy Patryk Łaba, a w ostatniej akcji decydujący był Bołądź. Warta wygrała 30:28.
Gra nadal była wyrównana na początku czwartego seta, ale to zawiercianie pierwsi odskoczyli na dwa punkty. Wygrywali 10:8 i byli coraz bliżej zwycięstwa. W końcu zagrywką trafił jednak Leon - wcześniej zepsuł aż siedem serwisów - i goście dogonili Wartę. A z czasem objęli prowadzenie 15:13. Problemem gospodarzy było przyjęcie, a końcówkę lublinianie rozegrali perfekcyjnie. Wynik 25:20 ustalił punktowy blok Hilira Henno.
Tie-break w hicie PlusLigi. Siatkarski szlagier nie zawiódł
Tie-break to od początku gra punkt za punkt. W końcu Warta objęła prowadzenie 8:6, gdy kontratak skończył Bartosz Kwolek. Cały czas gospodarze mogli też liczyć na Bołądzia. Po jego potężnym zbiciu prowadzili już 10:7. Antiga jeszcze przerwał grę, jeszcze ponownie wprowadził na boisko McCarthy'ego, ale to było za mało na zawiercian.
W końcówce w ataku pomylił się Leon, po chwili gospodarze mogli świętować zwycięstwo 15:11. Leon zdobył 23 punkty, ale Bołądź okazał się jeszcze lepszy. Atakujący zdobył aż 30 "oczek" i otrzymał nagrodę dla MVP spotkania.
Wygrana umacnia Wartę na czele tabeli PlusLigi. Trzeba jednak mimo wszystko pamiętać, że rozegrała o mecz więcej niż większość rywali. Bogdanka LUK po drugiej porażce w sezonie jest piąta i traci do lidera pięć punktów.
Aluron CMC Warta Zawiercie: Bołądź, Bieniek, Kwolek, Tavares, Zniszczoł, Russell - Popiwczak (libero) oraz Markiewicz, Ensing, Nowosielski, Łaba
Bogdanka LUK Lublin: Sasak, Grozdanow, Henno, Komenda, McCarthy, Leon - Thales (libero) oraz Gyimah, Malinowski, Young, Prokopczuk












