Michał Winiarski zaskakuje przed Ligą Mistrzów. Tak ocenił swoją drużynę
Michał Winiarski dokonał już w tym sezonie historycznej rzeczy z drużyną z Zawiercia. Aluron CMC Warta pod jego wodzą po raz pierwszy wygrała sezon zasadniczy PlusLigi. I choć najważniejsze mecze jeszcze przed Zawiercianami, Winiarski już pokusił się o ocenę poziomu aktualnych rozgrywek. Zdradził też, co dość niespodziewanie pomogło jego drużynie osiągnąć świetną formę w ostatnich miesiącach.

Michał Winiarski rok po roku rozwija się wraz z całą Aluron CMC Wartą Zawiercie. W poprzednim sezonie jego zespół co prawda przegrał finały najważniejszych siatkarskich rozgrywek, ale i tak dołożył do swojego konta historyczne medale.
W tym Zawiercianie mają ochotę na więcej. Jak dotąd sięgnęli po brązowy medal Klubowych Mistrzostw Świata w Brazylii, a także wygrali fazę zasadniczą PlusLigi. I to mimo szalonego momentami kalendarza, który zwłaszcza w pierwszej fazie sezonu narzucił siatkarzom Warty bardzo wysokie tempo.
Potknięcie pomogło Zawiercianom. Michał Winiarski sam to przyznał
Winiarski zdaje sobie sprawę, jaki wpływ na jego drużynę miał występ w KMŚ.
"Gratulacje dla zespołu, że przetrwał ten trudny moment, bo natężenie spotkań w pierwszej rundzie było niesłychane i momentami więcej podróżowaliśmy niż trenowaliśmy" - przyznaje mistrz świata z 2014 r.
Warta zdobyła medal w Brazylii, ale potem nie dała sobie rady w ćwierćfinale TAURON Pucharu Polski. Przegrała z Asseco Resovią Rzeszów i straciła szansę na udział w turnieju finałowym w Krakowie i nawiązanie do wyniku sprzed dwóch lat, gdy po raz pierwszy sięgnęła po puchar. Ale taki bieg wydarzeń otworzył przed Zawiercianami niespodziewaną szansę.
"Później, paradoksalnie, odpadnięcie z Pucharu Polski dało nam czas na refleksję, nad czym musimy się skupić, żeby poprawić grę naszego zespołu. I dobrze ten okres przepracowaliśmy. Myślę, że zespół też nabrał takiej pewności, którą już pokazał przez całą drugą rundę. Teraz w sporcie niestety jest tak, że nie ma znaczenia to, co było. Liczy się to, co jest przed nami. Przygotowaliśmy się do tego najlepiej, jak potrafimy i teraz jesteśmy gotowi, żeby walczyć o najwyższe cele" - ocenia Winiarski.
Jak mocna jest PlusLiga? Michał Winiarski nie ma wątpliwości. "Poszedłbym dalej"
Warta wygrała fazę zasadniczą PlusLigi, zwyciężając w 21 z 26 spotkań. Zapewniła sobie pierwsze miejsce jeszcze przed ostatnimi kolejkami, Winiarski mógł więc nieco rotować składem. I tak w ostatnim meczu z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle dał szansę niemal wszystkim rezerwowym, mógł zaś oszczędzić Mateusza Bieńka, kapitana zespołu.
Zawiercianie ostatecznie i tak wygrali 3:2, ale punkt zdobyty przez ZAKS-ę okazał się kluczowy... dla obu drużyn. Dzięki niemu Kędzierzynianie zajęli bowiem ósme miejsce w tabeli i w ćwierćfinale PlusLigi trafią właśnie na wicemistrzów Polski.
Dopiero ósme miejsce ZAKS-y przed sezonem mogłoby zostać uznane za zaskoczenie. Jeszcze większym jest ostatnia pozycja Steam Hemarpolu Politechniki Częstochowa. Zdaniem Winiarskiego to, co dzieje się w tym sezonie, świadczy tylko o rosnącym poziomie PlusLigi.
Ja wiem jedno: co roku mówimy, że liga jest silna, mocna. W zeszłym roku była najsilniejsza w historii, a ja poszedłbym dalej, że w tym roku była jeszcze silniejsza! I to było widać. Nawet to, kto spadł, pokazuje, jak dobre było granie. To największa niespodzianka fazy zasadniczej
Jego zespół rundę play-off rozpocznie w niedzielę w roli gospodarza. Zanim jednak podejmie ZAKS-ę, Zawiercianie rozpoczną walkę o Final Four Ligi Mistrzów siatkarzy. W środę rozegrają pierwszy mecz ćwierćfinałowy we Włoszech, z Cucine Lube Civitanova.














