Michał Winiarski dopiął swego. Siatkarze długo na to czekali
Kolejna zmiana na czele tabeli siatkarskiej PlusLigi. Tym razem w roli głównej wystąpili siatkarze Aluron CMC Warty Zawiercie. Drużyna Michała Winiarskiego przyjechała do Częstochowy, by odrobić ligowe zaległości. I nie miała litości w rywalizacji z czerwoną latarnią tabeli. Wynik środowego meczu winduje Zawiercian na czoło ligowej tabeli. Steam Hemarpol Politechnika znajduje się zaś w coraz bardziej rozpaczliwej sytuacji.

Aluron CMC Warta Zawiercie rozpoczęła rok od porażki z PGE Projektem Warszawa, ale od tamtej pory pozostawała niepokonana. W środę nadrabiała zaległości z 16. kolejki. W teorii zadanie było proste, czekał ją mecz na boisku ostatniego zespołu PlusLigi.
Ale Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa znajduje się w coraz bardziej rozpaczliwej sytuacji. W ostatniej serii gier wygrali jej najważniejsi rywale w walce o utrzymanie - Barkom Każany Lwów i Cuprum Stilon Gorzów.
Sami Częstochowianie walczyli do końca w Olsztynie, ale przegrali z Indykpolem AZS po tie-breaku. W dodatku spotkanie zakończyło się dużymi kontrowersjami i dyskusjami, które rozgorzały po czerwonej kartce dla Patrika Indry.
Czerwona latarnia PlusLigi w trudnej sytuacji. Aluron CMC Warta Zawiercie nie zlekceważyła rywali
Wicemistrzowie Polski wydawali się jeszcze trudniejszym przeciwnikiem. I to mimo że tym razem Michał Winiarski oszczędzał wracającego po kontuzji Bartosza Kwolka, który w ostatnim meczu musiał awaryjnie zastąpić Aarona Russella i został bohaterem spotkania z JSW Jastrzębskim Węglem.
Po kilku minutach gry Zawiercianie wypracowali sobie jednak minimalną przewagę. Powiększyli ją do czterech punktów, gdy ich rozgrywający Miguel Tavares wzmocnił zagrywkę, a jego koledzy zablokowali atak Indry - Warta prowadziła 14:10.
W drugiej części seta pilnowała przewagi. W ofensywie bardzo dobrze radzili sobie Russell i Bartłomiej Bołądź, który tym razem znalazł się w szóstce kosztem Kyle'a Ensinga. Warta wygrała pewnie 25:22.
Na drugą partię Częstochowianie wyszli z nominalnym przyjmującym Arturem Sługockim na pozycji libero. A partia długo była wyrównana. Niemal nie do zatrzymania w ataku był Indra, po drugiej stronie oprócz Bołądzia sporo piłek w ataku otrzymywał środkowy Miłosz Zniszczoł.
Zawiercianie grali uważnie i w końcu odskoczyli przy stanie 17:14. Skorzystali z błędu w ataku Bartłomieja Lipińskiego i obrony Jakuba Popiwczaka. Gospodarze strat nie odrobili, końcówka należała już do Warty. Wygraną 25:19 przypieczętował atak Bołądzia.
PlusLiga. Drużyna Michała Winiarskiego nowym liderem
Częstochowianie nie potrafili wyrządzić poważniejszych szkód rywalom swoją zagrywką. Na początku trzeciego seta popełniali w tym elemencie kolejne błędy. W grze cały czas utrzymywał ich niezwykle skuteczny Indra, ale i tak Zawiercianie objęli prowadzenie 10:8.
Wynik wyrównał asem serwisowym Lipiński, gospodarze objęli nawet dwupunktowe prowadzenie. Zawiercianie doprowadzili jednak do remisu 15:15 - punkt zagrywką zdobył niezawodny Mateusz Bieniek. Po chwili mieli już trzy punkty przewagi, bo rywale mieli problemy w ataku, a Warta postawiła im szczelny blok. Zawiercianie zwyciężyli 25:21, mecz skończył się już po trzech setach. Nagrodę dla MVP spotkania otrzymał Russell.
Aluron CMC Warta ma już tyle samo rozegranych meczów, co pozostałe drużyny z czołówki PlusLigi. Trzy punkty wywalczone w Częstochowie sprawiają, że Zawiercianie wyprzedzają PGE Projekt Warszawa i to oni zostają nowym liderem PlusLigi. Steam Hemarpol Politechnika nadal zamyka tabelę.
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Indra, Adamczyk, Ebadipour, De Cecco, Popiela, Lipiński - Ostój (libero) oraz Sługocki (libero), Kiedos, Jeanlys
Aluron CMC Warta Zawiercie: Bołądź, Bieniek, Russell, Tavares, Zniszczoł, Czerwiński - Popiwczak (libero) oraz Kwolek, Markiewicz














