Miażdżący set, takiej serii dawno nie było. Jest efekt, zmiana na podium PlusLigi
JSW Jastrzębski Węgiel ma w tym sezonie zdecydowanie słabszy skład niż w poprzednim i to znajduje odbicie w wynikach. PGE GiEK Skra Bełchatów na razie spisuje się natomiast wyraźnie lepiej niż w ostatnich latach. We wtorek obie drużyny spotkały się w Bełchatowie. W jednym z setów gospodarze wręcz zmiażdżyli rywali, ale spotkanie zakończyło się dopiero po czterech partiach. I przyniosło zmianę na podium siatkarskiej PlusLigi.

Porównanie ostatnich sezonów PGE GiEK Skry Bełchatów i JSW Jastrzębskiego Węgla wypada zdecydowanie lepiej dla tych drugich. Bełchatowianie, dziewięciokrotni mistrzowie Polski, byli daleko od podium. Jastrzębianie notowali najlepsze wyniki w historii, zdobywając medale Ligi Mistrzów i złote krążki w PlusLidze.
Ale na początku tego sezonu jest inaczej. To Skra przed wtorkowym spotkaniem była tuż za podium PlusLigi, i to mimo że gra bez Alana Souzy, a ostatnio także kontuzjowanego Łukasza Wiśniewskiego. Jastrzębianie są na granicy czołowej ósemki, ale kontuzje nękają ich jeszcze bardziej.
W Bełchatowie grali bez Nicolasa Szerszenia i Antona Brehme, dopiero teraz do podstawowego składu na dobre wrócił kontuzjowany od początku sezonu Maksymilian Granieczny. Ale w pierwszym secie meczu ze Skrą zespół JSW od początku prowadził.
Margines błędu jastrzębian był jednak niewielki. I w końcu, po dobrej zagrywce rezerwowego Kamila Szymendery, gospodarze doprowadzili do remisu 20:20. W końcówce decydujący okazał się jednak Michał Gierżot. Jego dwa asy serwisowe i autowy atak Daniela Chitigoia dały gościom wygraną 25:21.
PlusLiga. Niesamowita seria Arkadiusza Żakiety, Skra Bełchatów gromi
Druga partia długo była wyrównana. Liderem ofensywy gości był Gierżot, ale w końcu jego drużyna pozwoliła bełchatowianom odskoczyć. Trener JSW Andrzej Kowal najpierw udzielił reprymendy Jordanowi Zaleszczykowi, a po chwili, przy stanie 18:15 dla rywali, zastąpił go Mateuszem Kufką.
Bełchatowianie prowadzenia już jednak nie oddali. Łukasz Kaczmarek zdobył w tej partii tylko punkt, piłkę setową gospodarzom dał as serwisowy Bartłomieja Lemańskiego. Po chwili Skra przypieczętowała wygraną 25:22.
Nawet to zwycięstwo gospodarzy nie zapowiadało jednak tego, co zdarzyło się w trzecim secie. JSW Jastrzębski Węgiel prowadził 6:5, by następnie przegrać aż 10 akcji z rzędu! Bełchatowian napędziła kapitalna seria w polu serwisowym Arkadiusza Żakiety.
32-letni atakujący wykorzystuje absencję kontuzjowanego Alana, który miał być gwiazdą drużyny, ale tak kapitalnej serii Polak dotąd nie miał. Łącznie posłał na drugą stronę trzy asy serwisowe, jego drużyna objęła prowadzenie 15:6. Dwa asy dorzucił jeszcze Chitigoi i PGE GiEK Skra rozbiła rywali 25:13.
Siatkówka. Zmiana w tabeli, JSW Jastrzębski Węgiel nie dał rady
Te ciosy jeszcze nie wybiły z rąk wszystkich argumentów jastrzębianom. Tak się przynajmniej wydawało, bo goście w czwartym secie objęli dwupunktowe prowadzenie. Znów przydarzyła im się jednak seria przegranych akcji i po chwili to Skra wygrywała 12:8.
Przewaga sięgnęła pięciu punktów, ale w końcówce zaczęła topnieć. Lepiej radził sobie Kaczmarek, Gierżot popisał się asem serwisowym, i gospodarze prowadzili tylko 20:19. Świetnie w obronie spisywał się jednak Maksym Kędzierski, libero Skry, blokiem rywali zatrzymał Lemański.
Skra wytrzymała, zwyciężyła 25:21 i zgarnęła kolejny komplet punktów. To daje jej awans na trzecie miejsce w tabeli PlusLigi.
PGE GiEK Skra Bełchatów: Żakieta, Szalacha, Chitigoi, Łomacz, Lemański, Pothron - Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), Szymendera, Kubicki, Krzysiek
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Zaleszczyk, Kujundzić, Toniutti, Usowicz, Gierżot - Granieczny (libero) oraz Kufka, Lorenc, Tuaniga, Jurczyk












