Miał zastąpić Bartosza Kurka, oto efekty. Siatkarz z polskimi korzeniami najlepszy
Nawet największe gwiazdy miewają problemy w pierwszych sezonach w PlusLidze. Kamil Rychlicki, mistrz świata z reprezentacją Włoch, do klubu z ojczyzny swoich rodziców trafił dopiero w wieku 29 lat. I choć najważniejsze mecze jego ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle dopiero za kilka dni, atakujący już może odtrąbić sukces. Rychlicki powtórzył wyczyn Patrika Indry sprzed roku i pozostawił w tyle plejadę utytułowanych zawodników.

Droga, która doprowadziła Kamila Rychlickiego do PlusLigi, nie była prosta. Choć jego rodzice grali w Polsce w siatkówkę, a ojciec zdobył nawet z reprezentacją srebro mistrzostw Europy, przyszły atakujący przyszedł na świat w Luksemburgu. Reprezentował go zresztą na arenie międzynarodowej. Dopiero później zmienił kadrę i w 2025 r. zadebiutował w reprezentacji Włoch.
Kariera klubowa Rychlickiego prowadziła przez Belgię właśnie do Włoch, aż w końcu, po sześciu latach na Półwyspie Apenińskim, przeszedł z Itasu Trentino do ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle. Tu zadanie miał nie byle jakie - zastąpić Bartosza Kurka, który po roku w Kędzierzynie-Koźlu wrócił do Japonii.
Kamil Rychlicki świetnie odnalazł się w Polsce. Wygrał w prestiżowym rankingu
Ale Rychlicki temu zadaniu podołał. W tym sezonie był zdecydowanie najrówniej grającym w ofensywie zawodnikiem - i to nie tylko ZAKS-y, ale całej PlusLigi. W ostatnim meczu z Aluron CMC Wartą Zawiercie zdobył 19 punktów i pomógł drużynie wywalczyć awans do strefy play-off.
Dla samego 29-letniego siatkarza ten mecz był przypieczętowaniem zwycięstwa w dwóch indywidualnych klasyfikacjach sezonu zasadniczego. Rychlicki został najlepiej punktującym i atakującym zawodnikiem PlusLigi. W 26 meczach zdobył 528 punktów, z czego 464 atakiem. Może się też pochwalić 50-procentową skutecznością ataków i ich efektywnością przekraczającą 37 procent.
Rychlicki wyprzedził w obu klasyfikacjach Patrika Indrę, czeskiego atakującego Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa. I skopiował jego wyczyn z poprzedniego sezonu, gdy debiutujący w rozgrywkach Indra był najlepiej punktującym zawodnikiem PlusLigi. Za reprezentantem Włoch z polskimi korzeniami zostali też Bartosz Filipiak, Tobias Brand i Chizoba Neves Atu, a Interia Sport wybrała Rychlickiego do najlepszej szóstki sezonu zasadniczego.
Kolejne zadanie przed Rychlickim już wkrótce. Na drodze Michał Winiarski
Rychlicki bez problemu odnalazł się w polskich realiach. A dobrą postawą zapracował na kolejny transfer, tym razem już wewnątrz PlusLigi - medialne doniesienia łączą go z przenosinami do Aluron CMC Warty Zawiercie.
Wcześniej jednak Rychlicki zmierzy się z tym klubem w ćwierćfinale PlusLigi, bo ósma w tabeli ZAKSA trafiła właśnie na zwycięzcę fazy zasadniczej, czyli zespół prowadzony przez Michała Winiarskiego.
"Osiągnęliśmy nasz cel rzutem na taśmę. Za nami bardzo ciężki mecz, mieliśmy bardzo ciężką misję na dzisiaj. Udało nam się i wracamy jak najbardziej zadowoleni, z głową do góry" - mówił dla ZAKSA TV po ostatnim meczu w Zawierciu.
Kolejne spotkanie z Wartą w niedzielę, ale już w Sosnowcu, gdzie wicemistrzowie Polski będą gościć rywali w fazie play-off. Rychlicki jako jedyny ze ścisłej czołówki klasyfikacji atakujących i punktujących zagra w czołowej ósemce, będzie mieć więc okazje, by powiększyć swój dorobek. Początek pierwszego ćwierćfinału Warta - ZAKSA w niedzielę o godz. 14.45, transmisja w Polsacie Sport 1.














