Lider PlusLigi wpadł w tarapaty. Odpowiedź rzuciła rywali na deski
To mógł być jeden z najlepszych setów Ślepska Malow Suwałki w tym sezonie. We własnej hali jego siatkarze potrafili zdominować lidera PlusLigi, czyli Aluron CMC Wartę Zawiercie. Tyle że skończyło się jednym z najbardziej spektakularnych powrotów sezonu. Drużyna Michała Winiarskiego odrobiła siedmiopunktową stratę, a potem pokazała, skąd wzięła się jej aktualna pozycja w ligowej tabeli.

Takiej serii zwycięstw, jaką mogła się pochwalić przed przyjazdem do Suwałk Aluron CMC Warta Zawiercie, nie ma nikt w PlusLidze. W stawce, w której co kolejkę zdarzają się niespodzianki, Zawiercianie jako jedyni wygrywają mecz za meczem. Na północ Polski przyjechali z serią siedmiu zwycięstw.
Olbrzymie problemy wicemistrzów Polski. Tak poradzili sobie siatkarze Michała Winiarskiego
We wtorek Michał Winiarski posłał w bój szóstkę, w której znaleźli się Kyle Ensing i Jurij Gladyr, rezerwowi w ostatnich spotkaniach. Od razu jednak Zawiercianie wpadli w tarapaty. Przy zagrywkach Jana Nowakowskiego, a następnie Bartosza Filipiaka, Ślepsk Malow Suwałki objął bowiem prowadzenie 6:1.
Winiarski przerywał grę, ale gospodarze długo mieli seta pod kontrolą. W szczytowym momencie prowadzili siedmioma punktami, z bardzo dobrej strony pokazywał się Brazylijczyk Honorato. Ślepsk prowadził 19:14, potem jeszcze 21:17.
Ale wtedy wicemistrzowie Polski w końcu wrzucili wyższy bieg. Ożywił się Bartosz Kwolek, trzy punkty zdobyli blokiem. Do remisu doprowadzili w ostatniej chwili, przy stanie 23:23, kiedy asem serwisowym popisał się Ensing. Potem wygrali jeszcze dwie akcje - blok Miguela Tavaresa i błąd rywali - a całą partię 25:23.
Ślepsk Malow Suwałki znów liczył na tie-breaka. Aluron CMC Warta Zawiercie rozwiała te nadzieje
Spektakularna pogoń Warty najwyraźniej złamała drużynę z Suwałk. Początek drugiej partii był bowiem dla niej koszmarny. Przy stanie 1:5 trener Ślepska Dominik Kwapisiewicz zmienił lidera drużyny - Filipiaka zastąpił Damian Wierzbicki. Potem były kolejne zmiany, ale nie pomagały, gospodarze przegrywali już 2:10.
I wynik nieco się poprawił, różnica zmalała do pięciu punktów. Zawiercianie nie pozwolili jednak, by zawodnicy Ślepska uwierzyli, że mogą powtórzyć powrót gości z pierwszej partii. Dobrze w ofensywie prezentował się Aaron Russell, swoje w polu zagrywki - mimo braku asów serwisowych - robił Mateusz Bieniek. Warta wygrała 25:19.
Ślepsk Malow, który ostatnio ogłosił spore zmiany przed nowym sezonem - odejdzie m.in. Kwapisiewicz - ostatnie trzy spotkania kończył tie-breakami. Wygrał tylko jeden, ale w ostatnim meczu postawił się mistrzom Polski z Bogdanki LUK Lublin. Dwa przegrane sety z wicemistrzem nie musiały więc jeszcze niczego przesądzać.
I trzecia partia w końcu od początku była wyrównana. W połowie seta Zawiercianie zaczęli jednak budować przewagę. Po punktowym bloku Kwolka objęli prowadzenie 14:10. Końcówka seta, a zarazem spotkania, to już spokojna gra lidera tabeli. Russell dołożył swoje z pola zagrywki, Warta wygrała 25:17. Nagroda dla MVP trafiła do Kwolka.













