Lider PlusLigi obnażony. Bez szans w siatkarskim hicie, wielka zmiana potwierdzona
Wielki hit siatkarskiej PlusLigi w Arenie Ursynów zakończony już po trzech setach. Lider PGE Projekt Warszawa przed własną publicznością został rozbity przez niepokonaną Asseco Resovię, innego z głównych faworytów do mistrzostwa Polski. Zapowiadanych emocji nie było, bo Marcin Janusz, Artur Szalpuk i reszta rzeszowskiej ekipy pokazali się ze świetnej strony. Ten rezultat oznacza dużą zmianę w ligowej tabeli.

Lepszego początku sezonu niż ten, jaki notował PGE Projekt Warszawa, nie można było sobie wyobrazić. Siatkarze ze stolicy wygrali trzy pierwsze mecze bez straty seta, a przecież mierzyli się m.in. z Aluron CMC Wartą Zawiercie i JSW Jastrzębskim Węglem.
"Zdawaliśmy sobie sprawę, że to może nie wyglądać super od początku. Na razie jest fajnie, ale nie wpadamy w hurraoptymizm" - opowiadał w rozmowie z Interia Sport Jan Firlej, rozgrywający drużyny.
Czwarty przeciwnik również był jednak z najwyższej półki. Asseco Resovia zdaniem wielu jest głównym faworytem do wygrania PlusLigi, do Warszawy przyjechała niepokonana, ale pierwszy punkt już straciła. Przez dużą część pierwszego seta rzeszowianie zdominowali jednak lidera.
Niespodziewany zwrot akcji w Asseco Resovii. Zmiany pomogły gościom
Gościom wychodziło bowiem niemal wszystko. W ofensywie szalał Artur Szalpuk, który do Asseco Resovii przeniósł się z Warszawy. Po bloku Mateusza Poręby prowadzili już 17:9. Ale w pewnym momencie w tej maszynie coś zaczęło zgrzytać. "Nie zapraszajmy ich" - wybrzmiało w trakcie przerwy na żądanie Massimo Bottiego. Stało się jednak odwrotnie, warszawianie zmniejszyli straty i przegrali tylko 22:25. To mogło dodać im wiary przed kolejną partią.
W drużynie z Podkarpacia dobrze spisywał się Michał Potera. Niespodziewanie to on wygrał na ten moment rywalizację o miejsce na libero z dwoma gwiazdami: Erikiem Shojim i Pawłem Zatorskim. W drugiej partii również nie zawodził, a na boisku trwała prawdziwa wymiana ciosów.
Gospodarze przed końcówką prowadzili 17:15, by przegrać cztery kolejne akcje. Resovii pomogli rezerwowi Lukas Vasina i Jakub Bucki. Kluczowy okazał się zwłaszcza czeski przyjmujący, który zdobył trzy punkty, a rzeszowianie wygrali 25:22.
Siatkówka. Lider bez szans w hicie PlusLigi. Zryw w trzecim secie nie pomógł
Na trzeciego seta obie drużyny weszły ze zmianami. Rezerwowi pozostali po stronie gości, trener PGE Projektu Tommi Tilikainen postawił zaś na drugiego atakującego Bartosza Gomułkę i środkowego Jakuba Kochanowskiego, który w pierwszych tygodniach sezonu leczył uraz.
Rezerwowi z Warszawy przełomu na początku partii nie przynieśli, bo to Resovia prowadziła dwoma punktami. Do remisu 9:9 doprowadził asem serwisowym Bartosz Bednorz. I na dobre przy siatce zaczął szaleć Kochanowski, a wraz z nim blok warszawian, którzy uciekli rywalom na trzy punkty.
Goście zmniejszyli jednak straty i byli o krok za PGE Projektem. W końcu remis 19:19 dał im blok Szalpuka. W ważnych akcjach odpowiedniej koncentracji nie utrzymał Bednorz, po drugiej stronie błyszczał zaś środkowy Danny Demyanenko. Asseco Resovia wyrwała trzeciego seta, wygrywając 26:24. Komplet punktów sprawia, że to ona została nowym liderem PlusLigi. Nagroda dla MVP trafiła do Szalpuka.
PGE Projekt Warszawa: Weber, Semeniuk, Tillie, Firlej, Kłos, Bednorz - Wojtaszek (libero) oraz Gomułka, Firszt, Kozłowski, Kochanowski
Asseco Resovia: Butryn, Demyanenko, Cebulj, Janusz, Poręba, Szalpuk - Potera (libero) oraz Zatorski, Vasina, Bucki, Louati













