Leon dopiął swego, kolega z kadry od razu zareagował. Dosadna diagnoza. "Dużo błędów"
Bartłomiej Bołądź w drugim finałowym meczu PlusLigi pokazał się ze świetnej strony, bo zdobył 27 punktów, ale finalnie i tak przeżył bolesne rozczarowanie, bo jego Aluron CMC Warta Zawiercie przegrała 1:3 z Bogdanką LUK Lublin. Występ atakującego przyćmił Wilfredo Leon, który wprawdzie zapisał na swoim koncie pięć "oczek" mniej, ale za to poprowadził swoich kolegów do zwycięstwa. "W każdym elemencie popełnialiśmy za dużo błędów" - stwierdził Bołądź po meczu.

Aluron CMC Warta Zawiercie wygrała pierwszy finałowy mecz PlusLigi z Bogdanką LUK Lublin w stosunku 3:0, stawiając tym samym rywali w mało komfortowej sytuacji. Ewentualna porażka obrońców tytułu w drugim meczu sprawiłaby, że podopieczni Michała Winiarskiego w trzecim meczu stanęliby przed szansą przypieczętowania tytułu przed własną publicznością. Tak się nie stanie, bo drużyna z Lubelszczyzny w środę wygrała 3:1 i już teraz wiadomo, że zostaną rozegrane jeszcze co najmniej dwa mecze. Rywalizacja finałowa toczy się bowiem do trzech zwycięstw.
W przegranym starciu z Bogdanką z bardzo dobrej strony pokazał się Bartłomiej Bołądź, który do dorobku drużyny dołożył aż 27 punktów, atakujący Warty był zresztą najlepiej punktującym siatkarzem na boisku. Jego wyczyn przyćmił jednak Wilfredo Leon - przyjmujący drużyny z Lublina wprawdzie zanotował na swoim koncie 22 "oczka", ale poprowadził kolegów do zwycięstwa, po spotkaniu doceniono zresztą jego występ, przyznając mu nagrodę MVP.
Bartłomiej Bołądź doceni grę Wilfredo Leona i spółki
Bołądź po przegranym meczu stanął do wywiadu dla Polskiej Agencji Prasowej i zareagował na to, co zrobił Leon razem z kolegami. Atakujący reprezentacji Polski docenił występ rywali, ale zarazem nie gryzł się w język odnosząc się do postawy swojej drużyny.
"Trzeba pogratulować przeciwnikom tego zwycięstwa. My mieliśmy swoje szanse, ale w każdym elemencie popełnialiśmy za dużo błędów. Wracamy do domu, musimy się zregenerować. Wierzę, że nasi kibice poniosą nas do zwycięstwa" - zaznaczył.
O komentarz poproszono także jego reprezentacyjnego kolegę, Leona. Urodzony na Kubie przyjmujący zauważył, że widać poprawę w grze Bogdanki, ale nie oznacza to, że jest ona już idealna.
Zadowoleni jesteśmy, że wygraliśmy, bo jeszcze wrócimy do naszego miasta, by bronić mistrzostwa. Dzisiaj zagraliśmy lepiej, ale musimy przeanalizować i to, co zrobiliśmy dobrze i to, co trzeba poprawić. W tym zwycięstwie niewątpliwie pomogli nam kibice wspaniałym dopingiem
Kolejny mecz finałowy zostanie rozegrany 2 maja o godz. 14:45 w Sosnowcu (tam swoje mecze tego etapu rywalizacji rozgrywa Warta), czwarte spotkanie zaplanowano na 6 maja w Lublinie. Jeśli po tych dwóch starciach stan rywalizacji wyniesie 2:2, decydujące spotkanie czeka nas w Sosnowcu 10 maja.














