Leon dokonał swego, rewanż w Warszawie udany. Pozostał już tylko krok
Po raz trzeci w krótkim czasie doszło do starcia PGE Projektu Warszawa i Bogdanki LUK Lublin. Tym razem stawką meczu było pierwsze zwycięstwo w półfinale PlusLigi. W Warszawie lepsi 3:1 po zaciętym starciu okazali się aktualni mistrzowie Polski. Tym samym zrewanżowali się za niedawną porażkę w Lidze Mistrzów. Prawdziwe show dał Wilfredo Leon. Bogdance do upragnionego finału mistrzostw Polski brakuje już tylko jednego zwycięstwa.

Powoli w decydującą fazę wchodzi siatkarski sezon klubowy 2025/2026. Już jakiś czas temu poznaliśmy skład turnieju Final Four Ligi Mistrzów, a w niedzielę na dobre rozpoczęła się rywalizacja w półfinałach rozgrywek PlusLigi. Poza Asseco Resovią Rzeszów i Aluron CMC Wartą Zawiercie o złoto walczą także PGE Projekt Warszawa i Bogdanka LUK Lublin - obrońca tytułu.
W poniedziałek doszło do pierwszego spotkania między tymi ekipami. W stolicy zespół Stephana Antigi miał do wyrównania pewne rachunki, bowiem jakiś czas temu zostali wyeliminowani z Ligi Mistrzów właśnie przez... Projekt. Spotkanie od początku stało na bardzo wysokim poziomie i było obfite w wyśmienite akcje. Żadna z ekip nie potrafiła jednak zbudować sobie odpowiedniej przewagi (4:4). Dobrze dysponowani byli Bartosz Gomułka oraz Wilfredo Leon, którzy dość szybko wyrośli na liderów swoich drużyn.
Z czasem stan rzeczy się nie zmieniał, a tablica wyników wskazywała remis (11:11). Do przełomu doszło przy stanie 15:15. Wówczas Lublinianie dwukrotnie zablokowali rywali, dzięki czemu pierwszy raz w tym meczu mogli cieszyć się z takiego buforu punktowego. To jednak na niewiele się zdało, gdyż po chwili było po 19.
Bogdanka w decydującym momencie pierwszej partii doprowadziła do piłek setowych, lecz nie zdołali ich wykorzystać. Swoją grę kontynuowali gracze Kamila Napelki. Doprowadzili do piłki setowej. I ją wykorzystali (27:25).
Nokaut w drugim secie. Lublin dał show
Druga partia rozpoczęła się niezwykle bliźniaczo (3:3). Znów znać o swojej formie dał Wilfredo Leon, który doskonale zaatakował z drugiej linii (7:5). Z przewagi po chwili nic nie było. Asa serwisowego postał Jan Firlej, co poskutkowało kolejnym remisem (8:8). Wtedy sprawy w swoje ręce wziął wspomniany już Leon. Najpierw znakomicie uderzył po prostej, a następnie zablokował Bartosza Gomułkę. Było już 12:9.
Na zagrywce swoimi umiejętnościami popisywał się Mateusz Malinowski. Jego "ciosy" znacznie ułatwiły grę drużynie i pozwoliły zbudować sporą, bo aż ośmiopunktową przewagę (17:9). Rywali nie przestawał męczyć Leon. Przyjmujący posłał aż trzy serwisowe i pokazał, że jest w znakomitej formie (23:10). Finalnie Bogdanka wygrała 25:14 i doprowadzili do remisu.
Wielki powrót na nic. Bogdanka nie dała za wygraną
Kolejna część meczu to znacznie lepszy Projekt niż kilka chwil wcześniej. Skuteczniejsi byli Gomułka oraz Bednorz, a co najważniejsze wróciło przyjęcie (7:5). Leonowi starał się dorównać wspomniany Bednorz. Po jego asie serwisowym było już 13:9. Zawodnicy Antigi nie zamierzali złożyć broni i grali swoją siatkówkę. Punktowali Malinowski, Young, czy McCarthy. Do tego popełniali mało błędów, dzięki czemu doprowadzili do remisu (15:15).
Świetny moment miał właśnie Young. Nie dość, że zdobył punkt atakiem, to wykonał dobrą pracę na zagrywce oraz w obronie. Po dwóch blokach Bogdanki tablica wyników wskazywała 20:17. Mistrzowie Polski nie odpuścili do końca i doprowadzili do piłek setowych (24:18). Projekt obronił aż sześć piłek setowych, co oznaczało grę na przewagi. Ostatecznie po niemałych kontrowersjach 26:24 wygrali goście.
Czwarty set podobnie do poprzedniego rozpoczął się od prowadzenia gospodarzy. Siatkarzy Kamila Nalepki "na fali" nieśli kibice, którzy nie zaprzestawali dopingu na ani sekundę (6:2). Rozegraniem bawił się Komenda, który niejednokrotnie całkowicie zmylił rywali. Z tego skorzystał m.in. Jackson Young. Było 11:10.
Warszawianie z czasem nie grali aż tak dobrze, a gra punkt za punkt działała tylko na korzyść zespołu z Lublina (17:15). Na zagrywce pomylił się Bednorz, co spowodowało, że przed decydującą fazą partii dwupunktowe prowadzenie mieli zawodnicy Antigi (19:17). W ataku dobry moment miał Gomułka. Po uderzeniu z prawej strony doprowadził do remisu - 20:20.
Fatalnie z drugiej linii pomylił się Kevin Tillie. Wówczas Wilfredo Leona i spółkę od wygranej dzieliły tylko dwa punkty. Ostatecznie Bogdanka miała dwie piłki meczowe (24:22) i wykorzystała pierwszą możliwą okazję. W ten sposób siatkarze Stephana Antigi postawili pierwszy krok, by uzyskać awans do wielkiego finału PlusLigi.
Spotkanie rewanżowe odbędzie się w sobotę 18 kwietnia.
PGE Projekt Warszawa - Bogdanka LUK Lublin - 1:3 (27:25, 14:25, 24:26, 22:25)
MVP: Mateusz Malinowski

















