Kontuzja lidera kadry Grbicia? Polski siatkarz przerwał milczenie, wszystko jasne
Już jakiś czas temu rozpoczęły się rozgrywki PlusLigi. Świetnie sezon rozpoczął Projekt Warszawa, który pierwsze trzy mecze wygrał nie tracąc, chociażby seta. Podopieczni Tommiego Tiilikainena ulegli dopiero w 4. kolejce Asseco Resovii Rzeszów. Co ciekawe, podczas spotkania po raz pierwszy w tej kampanii na boisku pojawił się Jakub Kochanowski, jeden z liderów reprezentacji Polski. W rozmowie z TVP Sport zdradził, dlaczego ominął początek ligi.

Świetnie podczas minionego sezonu reprezentacyjnego spisała się kadra Polski. Drużyna prowadzona przez Nikolę Grbicia po raz drugi w historii wygrała Ligę Narodów, a na mistrzostwach świata zdobyła brązowy medal. Jednym z liderów "Biało-Czerwonych" bez wątpienia był Jakub Kochanowski. Miał kapitalny sezon i poza wspomnianymi sukcesami był doceniany także indywidualnie. Został wybrany MVP Ligi Narodów oraz najlepszym środkowym MŚ.
Niedługo po zakończeniu kampanii reprezentacyjnej ruszyły rozgrywki klubowe, w tym polskiej PlusLigi. Sezon doskonale rozpoczął PGE Projekt Warszawa, który pierwsze trzy spotkania ligowe wygrał bez straty nawet jednego seta. Co ciekawe, w tych spotkaniach Tommi Tiilikainen nie mógł liczyć na wspomnianego Kochanowskiego.
Wszystko ze względu na problemy zdrowotne. Do gry wrócił on dopiero przy okazji meczu 4. kolejki PlusLigi z Asseco Resovią Rzeszów. Klub z Warszawy przegrał 0:3, lecz małym powodem do radości może być powrót właśnie środkowego. Niedługo po zakończonym spotkaniu w rozmowie z TVP Sport wskazał szczegóły swojej absencji. Jak zdradził, walczył z barkiem oraz kolanem.
- Miałem delikatne perypetie zdrowotne. Musiałem powalczyć z barkiem, trochę z kolanem. To stare rzeczy, które raz na jakiś czas mi doskwierają. Kadra była dla mnie wyjątkowo intensywna w tym roku, dużo zdrowia kosztowało mnie granie w niej w minionym sezonie. Zapłaciłem za to cenę - na szczęście nie w końcówce mistrzostw świata tylko na początku sezonu ligowego, co jest dużo łatwiejsze do zaakceptowania - mówił.
Kochanowski wyznaje, jest gotowy. "Już mogę"
28-latek ujawnił również, że dojście do zdrowia nie wymagało żadnej operacji. Co więcej, dodał także, że jest już w pełni gotowy do gry.
Obyło się bez żadnych ingerencji. Czekał mnie tylko odpoczynek, rehabilitacja i powrót do pełnej dyspozycji. Dzisiaj już mogę chyba z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jestem gotowy
Następny mecz PGE Projekt Warszawa z Jakubem Kochanowskim rozegra we wtorek 11 listopada. Wówczas w Elblągu rywalem ekipy ze stolicy będzie Barkom-Każany Lwów.














