Klub walczy o przetrwanie, brakuje pieniędzy na wypłaty. A teraz jeszcze taki wynik
Walczą o grę w fazie play-off PlusLigi, choć nie dostają wypłat na czas. JSW Jastrzębskim Węglem miotają problemy finansowe, a w czwartek drużyna podjęła walczący o utrzymanie Barkom Każany Lwów. Mimo świetnego początku Jastrzębian, potem coraz bardziej zaczęły ich pogrążać błędy. Lwowianie wyjeżdżają z południowej Polski z cennym wynikiem, który przybliża ich do osiągnięcia upragnionego celu. W Jastrzębiu-Zdroju najważniejsza jest teraz walka o przetrwanie klubu.

JSW Jastrzębski Węgiel walczy o grę w fazie play-off, Barkom Każany Lwów broni się przed spadkiem, ale przedmeczowe rozmowy zdominował jeden temat: problemy finansowe klubu z Jastrzębia-Zdroju.
W mediach gruchnęła wieść, że klubowi nie umiało się dotrzymać terminów spłaty zobowiązań wobec siatkarzy. Zaległości miały sięgać kilku miesięcy.
Atmosfera wokół klubu zrobiła się na tyle gorąca, że Jastrzębianie postanowili wydać komunikat na temat bieżącej sytuacji. Oprócz zapewnień o poszukiwaniu wyjścia z sytuacji, znalazła się w nim m.in. prośba do siatkarzy "o dalszą wyrozumiałość i cierpliwość".
JSW Jastrzębski Węgiel ma problemy. Ale siatkarze rozpoczęli mecz znakomicie
Spotkanie odbyło się jednak zgodnie z planem. W podstawowym składzie JSW Jastrzębskiego Węgla zabrakło dwóch podstawowych siatkarzy - Nicolasa Szerszenia i Łukasza Kaczmarka. Zaznaczyć jednak trzeba, że obaj pojawili się na meczu. Kontuzjowany Szerszeń zajął miejsce za bandami, Kaczmarek, który również miał mieć problemy ze zdrowiem, w rezerwie.
Szansę dostali Miran Kujundzić i Adam Lorenc, a Jastrzębianie w pierwszym secie zupełnie zdominowali rywali ze Lwowa. Szybko zbudowali sobie przewagę, w połowie seta prowadzili 12:6. Dobrze wypadł Lorenc, bezbłędni w ataku byli środkowi - Anton Brehme i Łukasz Usowicz. JSW zwyciężył 25:18.
Drugi set był już jednak wyrównany. Wynik długo oscylował wokół remisu, ale w końcu to Barkom osiągnął dwupunktowe prowadzenie 18:16, gdy błąd popełnił Kujundzić. Po chwili w aut zaatakował też Lorenc. W ataku gości dobrze spisywał się Lorenzo Pope, w końcówce Lwowianie zablokowali jeszcze atak Michała Gierżota. I zwyciężyli 25:21.
PlusLiga. Barkom Każany Lwów doszedł do głosu. Ważny wynik ukraińskiego zespołu
W trzeciej partii Barkom jeszcze szybciej odskoczył rywalom. Po asie serwisowym Andrija Rogożyna prowadził 13:10. I od tej pory przewaga gości zaczęła szybko rosnąć. Jastrzębianie popełniali sporo błędów - w tym secie oddali rywalom aż 12 punktów. Kolegów próbował mobilizować kapitan, Benjamin Toniutti, ale gospodarzom trudno było już wrócić do walki o zwycięstwo w tym secie. Ostatecznie przegrali 18:25.
Tym sposobem zespół z Ukrainy zapewnił już sobie co najmniej punkt do ligowej tabeli. A to zdobycz bezcenna, gdy idzie o utrzymanie. Lwowianie uciekają przed ostatnią w tabeli Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa, która w środę przegrała z PGE Projektem Warszawa. A przecież w czwartek grali osłabieni, nieobecni byli Mousse Gueye i Ilja Kowaliow, podstawowi gracze drużyny.
Siatkarze lwowskiego klubu zamierzali wykorzystać szansę na komplet punktów. Na początku czwartej partii był jeszcze remis 4:4, ale po chwili Barkom prowadził 9:5 i trener gospodarzy Andrzej Kowal poprosił o przerwę.
Gospodarze opanowali jednak sytuację i doprowadzili do remisu 11:11. Po kilku wyrównanych minutach Lwowianie wykończyli jednak kontratak i objęli prowadzenie 17:15. Jastrzębianie jeszcze raz wyrównali, ale to Barkom wyrwał zwycięstwo 25:23. Nagroda dla MVP trafiła do Pope'a.
Po ósmym zwycięstwie w sezonie Barkom ma już siedem punktów zapasu nad strefą spadkową. Do rozegrania pozostały mu jeszcze cztery spotkania, ostatniemu w tabeli zespołowi z Częstochowy o jedno więcej.
JSW Jastrzębski Węgiel pozostaje na siódmym miejscu, z czterema punktami przewagi nad dziewiątą ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle. Najważniejsza wydaje się jednak aktualnie walka o przetrwanie klubu.













