Klub walczy o przetrwanie, a teraz taki wynik. Rewelacja ligi zatrzymana
JSW Jastrzębski Węgiel przez lata był jedną z największych sił polskiej siatkówki klubowej. Teraz klub walczy o przetrwanie, a siatkarze musieli aż do ostatniej kolejki rywalizować o przepustkę do rundy play-off. W dodatku w decydującym meczu podjęli mocny w tym sezonie Indykpol AZS Olsztyn. Jastrzębian nie zawiedli kibice, którzy w krytycznym momencie licznie zjawili się w hali. I mieli powody do radości, bo ich ulubieńcy zachowali szansę gry o medale.

JSW Jastrzębski Węgiel walczy aktualnie przede wszystkim o przetrwanie. Klub od dłuższego czasu zmagał się z problemami finansowymi wprost wynikającymi z kłopotów partnera strategicznego - Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Kilka dni temu JSW ogłosiło jednak, że zupełnie wycofuje się z finansowania klubu na kolejny sezon.
JSW Jastrzębski Węgiel zostaje więc z pustkami w kasie, a w środowisku krążą różne scenariusze: od wycofania się z PlusLigi po sprzedaż licencji innemu klubowi. Kiedy działacze walczą o uratowanie klubu, konkretny cel pozostał także siatkarzom.
JSW Jastrzębski Węgiel w trudnej sytuacji. Ale siatkarze zadanie wykonali
Podopiecznym trenera Andrzeja Kowala przed ostatnią kolejką fazy zasadniczej brakowało punktu, by zapewnić sobie grę w rundzie play-off. Podjęli mocnych rywali, bo piąty przed tym spotkaniem Indykpol AZS Olsztyn to rewelacja tego sezonu. W Jastrzębiu-Zdroju wystąpił jednak osłabieni, oszczędzany był lider drużyny Moritz Karlitzek.
Mimo to pierwszy set ułożył się po myśli Olsztynian. Objęli prowadzenie 9:7, kiedy dwoma efektownymi blokami na środku popisał się Paweł Cieślik. Na dobre odskoczyli w drugiej części seta, gdy zagrywkami rywali zaskoczył Johannes Tille. Największa różnica między obiema drużynami była w bloku, gdzie goście wygrali 5:1. Mieli też lidera w ataku, Pawła Halabę, jakiego brakowało JSW. I to Indykpol AZS zwyciężył 25:20.
Gospodarze nie odpuścili jednak po przegranej partii. Przy zagrywkach Łukasza Kaczmarka w połowie drugiego seta odskoczyli rywalom, prowadzili 12:8. Przewagę do sześciu punktów powiększył jeszcze znakomitymi serwisami Nicolas Szerszeń. I od tej pory na boisku dominowali już gospodarze. Szerszeń zdobył aż siedem punktów, a jego drużyna wygrała 25:17.
W trzecim secie JSW Jastrzębski Węgiel znów zaczął sobie wypracowywać przewagę, odskoczył na cztery punkty. Goście nie ustrzegli się błędów - m.in. dotknięcia siatki. Z czasem jednak Indykpol AZS zaczął zbliżać się do rywali, przegrywał tylko 14:15.
Znów jednak zaczął dobrze funkcjonować blok Jastrzębian, a do tego znakomicie prezentował się Michał Gierżot. Reprezentant Polski zdobył w tym secie siedem punktów, a gospodarze w akompaniamencie wiwatujących kibiców wygrali 25:19. I tym samym zapewnili sobie awans do strefy play-off.
PlusLiga. Ostatnie wątpliwości przed rundą play-off rozwiane
Czwarta partia to falowanie wyniku. Na początku prowadzili gospodarze, znakomicie spisywał się ich libero Maksymilian Granieczny. Potem Olsztynianie doprowadzili do remisu 8:8. Po autowym ataku Karola Borkowskiego JSW Jastrzębski Węgiel odzyskał jednak wysokie prowadzenie, bo aż 15:11.
A po chwili jeszcze asem serwisowym popisał się środkowy gospodarzy Anton Brehme. Gospodarzy nic już nie zatrzymało, zwyciężyli 25:18 i zgarnęli komplet punktów. Nagroda dla MVP trafiła do Szerszenia.
Dzięki temu awansowali na szóste miejsce, które jednak mogą jeszcze stracić po wieczornym meczu PGE GiEK Skry Bełchatów. Indykpol AZS Olsztyn pozostaje na piątej pozycji i w ćwierćfinale PlusLigi zagra z Asseco Resovią Rzeszów. Wygrana JSW oznacza zaś, że z marzeniami o grze w czołowej ósemce żegna się Energa Trefl Gdańsk.
JSW Jastrzębski Węgiel - Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (20:25, 25:17, 25:19, 25:18)














