Kanadyjczyk wprost ws. gwiazdy polskiej siatkówki. Nie zostawił najmniejszych złudzeń
Asseco Resovia Rzeszów w meczu z PGE GiEK Skrą Bełchatów wróciła na zwycięską ścieżkę, w czym zasługa m.in. Danny'ego Demyanenko, który zaprazentował się z bardzo dobrej strony. Kanadyjski siatkarz w rozmowie z plusliga.pl odniósł się do przebiegu spotkania oraz zdradził, jak wygląda jego współpraca z Marcinem Januszem. Środkowy nie zostawił najmniejszych złudzeń ws. wpływu wicemistrza olimpijskiego na jego grę.

Asseco Resovia Rzeszów przed startem sezonu była typowana jako jeden z kandydatów do walki o medale w PlusLidze. Nic jednak dziwnego, bowiem zespół z Podkarpacia wzmocnił się kilkoma solidnymi transferami - szeregi drużyny zasilili m.in. Artur Szalpuk, Erik Shoji, Marcin Janusz i Karol Butryn. Podopieczni Massimo Bottiego początkowo znakomicie wywiązywali się z roli faworytów, wygrywając pierwsze pięć meczów ligowych.
Zwycięski marsz Resovii powstrzymała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (2:3), później nadeszła gładka porażka z Aluron CMC Wartą Zawiercie. Szalpuk i spółka szybko odzyskali rezon, w sobotę gładko ograli PGE GiEK Skrę Bełchatów w trzech setach (25:16, 25:22, 25:14). MVP spotkania został Klemen Cebulj, który zakończył mecz z 17 punktami na koncie. O pięć mniej do dorobku drużyny dołożył Butryn, trzecim najskuteczniejszym zawodnikiem ekipy gospodarzy był Danny Demyanenko. Środkowy zdobył 10 punktów.
"To był zdecydowanie bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Pokazaliśmy w nim wszystkie nasze mocne strony zaczynając od świetnej zagrywki, która otworzyła nam grę" - skomentował później Demyanenko w rozmowie z plusliga.pl.
PlusLiga. Danny Demyanenko wprost o grze z Marcinem Januszem
Demyanenko, który przed sezonem dołączył do Resovii po roku spędzonym we włoskim Yuasa Battery Grottazzolina nie ukrywał, że dla niego i jego kolegów kluczowe było przełamanie passy porażek.
Ważne było dla nas, aby podnieść się po trudnym tygodniu, w którym przegraliśmy dwa mecze u siebie. Chcieliśmy wrócić na zwycięską ścieżkę i dostarczyć naszym kibicom dużo dobrej energii oraz radości
Sam Kanadyjczyk zaprezentował się z dobrej strony, ale nie ukrywał, że duży wpływ na taki stan rzeczy ma jego współpraca z Marcinem Januszem, czyli wicemistrzem olimpijskim z Paryża i jedną z gwiazd reprezentacji Polski minionych sezonów (w 2025 roku Janusz zrobił sobie przerwę od występów w kadrze). To właśnie od dystrybucji piłek przez rozgrywającego zależy, jak prezentują się siatkarze grający na innych pozycjach, w tym środkowi.
"Dla mnie ważne było znalezienie odpowiedniego poziomu gry. Moje zgranie z Marcinem Januszem jest naprawdę bardzo dobre, więc gra z nim to dla mnie duża przyjemność" - podkreślił zawodnik, który ma na swoim koncie występy w reprezentacji Kanady.
Dobra współpraca z rozgrywającym to nie wszystko. 31-latek zaznaczył, że starał się grać "swobodnie", podejmować właściwe decyzje w bloku oraz agresywnie atakować i serwować. "Jestem więc zadowolony ze swojej gry, ale nadal uważam, że mam jeszcze rezerwy i nie zamierzam na tym poprzestać" - dodał.
Asseco Resovia Rzeszów kolejny mecz ligowy rozegra już we wtorek 2 grudnia, na wyjeździe mierząc się z beniaminkiem InPost ChKS Chełm. Sam Demyanenko przed rokiem występował w beniaminku we Włoszech, doskonale wie więc, na co stać takie drużyny.
"Tego typu drużyny zawsze są głodne zwycięstw i zaskakują zespoły, które nie są gotowe do dobrej gry od początku meczu. Byłem już w takiej sytuacji, więc darzę rywali z Chełma ogromnym szacunkiem. Mam nadzieję, że będziemy od początku spotkania gotowi do walki" - podkreślił.















