Jest najlepszym Polakiem w PlusLidze, nigdy nie grał w kadrze Grbicia. Serb go nie chciał
Za nami faza zasadnicza PlusLigi, która wyłoniła ośmiu uczestników play-offów oraz jednego spadkowicza. Zwieńczenie tej części sezonu to dobry czas na podsumowania oraz przyjrzenie się siatkarzom, którzy błyszczeli na parkietach. Co ciekawe, najlepiej punktującym polskim zawodnikiem został gracz, który ma na swoim koncie grę w reprezentacji Polski, ale jednocześnie nie znalazł uznania w oczach Nikoli Grbicia.

Najlepiej w fazie zasadniczej PlusLigi spisywali się siatkarze Aluron CMC Warty Zawiercie, którzy do play-offów awansowali z pierwszego miejsca. Poza "Jurajskimi Rycerzami" w grze o medale mistrzostw Polski pozostaje siedem innych drużyn, które już 27 marca rozpoczną kolejny etap sezonu. Ćwierćfinały grane do dwóch wygranych wyłonią cztery najlepsze ekipy, te znajdą się już o krok od medalu PlusLigi.
Przerwa między fazą zasadniczą a play-offami to okazja na podsumowania tego, czego świadkami byliśmy w ostatnich miesiącach. Interia wybrała już najlepszych siatkarzy pierwszej części rozgrywek, wyróżniając m.in. Kamila Rychlickiego. Reprezentujący Włochy, ale mający polskie korzenie atakujący brylował na swojej pozycji, był też najlepiej punktującym zawodnikiem. W tym zestawieniu wyprzedził Czecha Patrika Indrę oraz jednego z polskich siatkarzy.
PlusLiga. Bartosz Filipiak zachwycił w barwach Ślepska Malow Suwałki
Trzeci we wspomnianym zestawieniu, a także trzeci w klasyfikacji najlepszych atakujących (również za plecami Rychlickiego i Indry) jest Bartosz Filipiak. Atakujący Ślepska Malow Suwałki w 26 meczach zdobył 477 punktów, notując średnią 4,63 pkt na mecz.
I to właśnie Filipiak jest najlepiej punktującym polskim siatkarzem pierwszej części sezonu w PlusLidze. Kolejnym reprezentantem naszego kraju w tym zestawieniu jest siódmy Alaksiej Nasewicz (426 punktów), dziewiąty jest Wilfredo Leon (393, przy czym on występuje na pozycji przyjmującego), na 11. pozycji uplasował się Karol Butryn (366).
Czy to oznacza, że Filipiak swoimi umiejętnościami oraz skutecznością bije na głowę innych Polaków i powinien być pewniakiem do gry w kadrze Grbicia? Otóż niekoniecznie, na pewien ważny aspekt związany z grą takich zawodników jak Filipiak w ostatnim programie Polsat SiatCast zwrócili uwagę Marek Magiera i Jakub Bednaruk.
Magiera przywołał teorię, zgodnie z którą atakującym w słabszych zespołach jest łatwiej się wyróżnić. To też niejako potwierdza ranking najlepiej punktujących zawodników PlusLigi. Najwięcej "oczek" na koncie ma Rychlicki (528 punktów), który gra w ósmej drużynie fazy zasadniczej, ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Drugi w tym zestawieniu Indra (494 punkty) z kolei razem z kolegami ze Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej.
Z tymi spostrzeżeniami zgodził się Bednaruk.
"Jeżeli masz zespół trochę słabszy i masz jednego lidera, to pod tym liderem grasz. Filipiak błyszczy w zespole słabszym, nie grającym w play-offach, bo dostaje bardzo dużo piłek" - przypomniał. Dodał od razu, że 32-latek jednak wiele piłek po prostu wykorzystuje.
Bartosz Filipiak już grał w siatkarskiej reprezentacji Polski
32-letni atakujący zna smak gry w biało-czerwonych barwach. W reprezentacji Polski zadebiutował w 2019 roku, w czasie, gdy drużynę narodową prowadził Vital Heynen. Belg dał mu wówczas szansę w Lidze Narodów, ale siatkarz nie zagrzał na dłużej miejsca w kadrze. A od momentu, gdy w 2022 roku stery drużyny narodowej objął Nikola Grbić, ani razu nie otrzymał powołania od Serba. Nawet do szerokiego składu.
W obliczu świetnej postawy Filipiaka w PlusLidze coraz więcej mówi się jednak o tym, że być może 32-latek powinien wrócić do reprezentacji i dostać szansę w Lidze Narodów. Sam zainteresowany przed miesiącem był gościem wspomnianego Polsat SiatCast gdzie zapytano go o to, czy marzy o powołaniu od Grbicia.
Marzenie zawsze jest, bo myślę że nie ma nic piękniejszego niż zagranie w barwach narodowych, ale też trzeba patrzeć a to realnie. Byłoby to bardzo duże zdziwienie, bo jestem już dość doświadczonym zawodnikiem, a na tej pozycji mamy wielu świetnych graczy. Marzenia są, ale zdaję sobie sprawę z tego, że szanse są bardzo małe
Podstawowym atakującym reprezentacji w poprzednich sezonach był Bartosz Kurek, który w najważniejszych turniejach rywalizował o miejsce w składzie z Kewinem Sasakiem, Łukaszem Kaczmarkiem czy Bartłomiejem Bołądziem. Coraz więcej mówi się o tym, że Grbić będzie chciał testować młodych, utalentowanych atakujących, w których już teraz upatruje się potencjalnych następców Kurka. Mowa tu m.in. o Alaksieju Nasewiczu, Bartoszu Gomułce czy Dawidzie Dulskim.
Uwzględniając to wszystko, szanse na powołanie dla Filipiaka są rzeczywiście bardzo małe, chociaż Serb już niejednokrotnie udowadniał, że potrafi zaskoczyć. Tak było w ubiegłym roku, gdy dał zadebiutować w kadrze 28-letniemu wówczas Mateuszowi Czunkiewiczowi występującemu na pozycji libero.














