Jego rodzice są Polakami, urodził się w innym kraju. Wyznał, co myśli o Polsce
Arthur Szwarc przed rozpoczęciem sezonu podpisał kontrakt z Indykpolem AZS-em Olsztyn, po raz pierwszy w karierze wiążąc się z polskim klubem. Teraz, po kilku miesiącach spędzonych w kraju nad Wisłą, wyznał, co o nim myśli. Kanadyjski siatkarz od lat przyjeżdżał bowiem do ojczyzny swoich rodziców, ale dopiero niedawno sam w nim zamieszkał.

Arthur Szwarc przyszedł na świat w Toronto, ma kanadyjskie obywatelstwo i właśnie kraj swojego urodzenia reprezentuje na arenach międzynarodowych - siatkarz występujący na pozycji atakującego zagrał m.in. na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. 31-latek jest jednak też mocno związany z Polską, ponieważ to ojczyzna jego rodziców, którzy przed laty wyemigrowali do Ameryki Północnej.
"Z rodzicami muszę rozmawiać po polsku. Tato nie bardzo rozumie po angielsku, więc z nim zawsze rozmawiam po polsku, z mamą czasami po angielsku" - opowiadał przed laty w rozmowie z nicesport.pl.
Szwarc w przeszłości przyjeżdżał do Polski na wakacje, by odwiedzać krewnych, ale nigdy nie grał w polskim klubie. To zmieniło się w 2025 roku, kiedy to po sześciu latach spędzonych we Włoszech podpisał kontrakt z Indykpolem AZS-em Olsztyn.
PlusLiga. Arthur Szwarc o tym, jak czuje się w Polsce
Szwarc w nowym klubie rywalizował o miejsce z Janem Hadravą i na początku sezonu rywalizację regularnie przegrywał, ale ostatnio Daniel Pliński dawał mu już więcej szans. W związku z tym w rozmowie z plusliga.pl zapytano go o to, czy nie zraził się pełnieniem roli rezerwowego i czy w przyszłym sezonie zobaczymy go jeszcze na polskich parkietach. "Na razie nie mogę jeszcze niczego zdradzić, ale na pewno w Polsce mi się podoba i fajnie się tutaj gra" - odparł.
Szwarc szczegółowo podzielił się wrażeniami dotyczącymi gry w PlusLidze. Zwrócił uwagę m.in. na atmosferę, jaka panuje podczas meczów w polskich rozgrywkach.
W kilku halach miałem okazję grać po raz pierwszy i podobało mi się to uczucie. Polska liga jest fajna. Znałem sporo zawodników, którzy tu grają, ale też miałem okazję poznać wielu Polaków, których wcześniej nie znałem i nie wiedziałem, że potrafią tak dobrze grać. Pod tym względem to na pewno nie jest łatwa liga, naprawdę
Kanadyjski siatkarz dał też jasno do zrozumienia, co myśli o Polsce jako kraju do życia. Jednoznacznie przyznał, że "bardzo podoba mu się" w ojczyźnie jego rodziców. "Po ośmiu latach po raz pierwszy widziałem tak dużo śniegu i to też było fajne" - zdradził.
Atakujący ujawnił również, że jego bliscy wprawdzie nie pojawiają się na każdym jego meczu, ale dość regularnie zasiadają na trybunach. Ostatnie, przegrane spotkanie z Asseco Resovią Rzeszów w ćwierćfinale PlusLigi śledził na żywo jego kurzyn. "Oczywiście nie na każdym meczu są moi krewni, ale jak tylko mogą, to przyjeżdżają i dla mnie to jest też coś wyjątkowego, żeby móc dla nich grać" - przyznał.















