Gra w innej reprezentacji, ma polskie korzenie. W końcu wybrał Polskę, falstart i nagły zwrot
Rodzice Arthura Szwarca przed laty wyemigrowali do Kanady, to właśnie w tym kraju na świat przyszedł niespełna 31-letni dzisiaj siatkarz. Występujący na pozycji atakującego zawodnik po latach spędzonych w innych ligach postanowił w końcu wybrać kraj swoich rodziców na dalsze miejsce rozwoju kariery, w sezonie 2025/2026 oglądamy go w barwach Indykpolu AZS-u Olsztyn. Początek reprezentanta Kanady w kraju nad Wisłą nie był jednak łatwy.

Arthur Szwarc przyszedł na świat w Kanadzie, ale jest mocno związany z Polską - to właśnie z kraju nad Wisłą pochodzą jego rodzice, sam siatkarz w 2017 rok w rozmowie z nicesport.pl opowiadał, że ze swoimi bliskimi komunikuje się w języku polskim.
"Z rodzicami muszę rozmawiać po polsku. Tato nie bardzo rozumie po angielsku, więc z nim zawsze rozmawiam po polsku, z mamą czasami po angielsku" - mówił. I zdradził, że jego ojciec wrócił do ojczyzny.
Mój tata mieszka niedaleko Kielc. Jakąś godzinę drogi od tego miasta. Moja mama pochodzi z Warmii, właściwie cała moja rodzina, kuzyni i tak dalej, wszyscy są w Polsce
Urodzony w Kanadzie zawodnik, który zresztą ma na swoim koncie występy w reprezentacji tego kraju (zagrał m.in. na igrzyskach olimpijskich w Paryżu), w przeszłości przyjeżdżał do Polski na wakacje. Nigdy jednak nie grał w tym kraju, zbierał doświadczenie w lidze kanadyjskiej, francuskiej i włoskiej, ale nie oglądaliśmy go w PlusLidze. Do czasu, bowiem w 2025 roku zawodnik, który 30 marca skończy 31 lat, podpisał kontrakt z Indykpolem AZS-em Olsztyn.
PlusLiga. Arthur Szwarc zaliczył trudny początek w Polsce. A ostatnio błyszczy
Szwarc w Olsztynie miał rywalizować o miejsce w ataku z Janem Hadravą i na początku sezonu tę rywalizację przegrał. Błysnął tylko w starciu z PGE GieK Skrą Bełchatów w drugiej kolejce, ale w 13 pierwszych meczach wywalczył w sumie zaledwie 38 punktów. I mógł jedynie bezradnie przyglądać się jak Czech śrubuje swoje statystyki.
Hadrava stał się pierwszym wyborem Daniela Plińskiego i seryjnie zdobywał punkty, do momentu meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, czyli wówczas, gdy na koncie Szwarca widniało zaledwie 38 punktów, Czech miał już ich 281.
W starciu ze wspomnianą ZAKSĄ doszło do przełomu, Szwarc mecz rozgrywany 20 lutego zaczął jako rezerwowy, ale w trakcie spotkania zmienił Hadravę i zdobył aż 16 punktów. W kolejnych trzech spotkaniach znowu punktował, wywalczył kolejno 11, 8 i 18 "oczek", a więc w ostatnich czterech rundach zdobył ich więcej, niż w trakcie 13 pierwszych meczów barwach Indykpolu.
Po przykrym początku przygody z PlusLigą mający polskie korzenie atakujący stał się ważnym ogniwem drużyny Daniela Plińskiego, w ostatnim starciu ze Skrą Bełchatów wyszedł nawet w wyjściowej szóstce.
Indykpol jest jednym z objawień trwającego sezonu, po 23 kolejkach siatkarze z Olsztyna zajmują czwarte miejsce w tabeli PlusLigi i niewykluczone, że będą liczyli się także w walce o medale w play-offach. Szwarc i Hadrava dołożyli "cegiełkę" do tak dobrej pozycji zespołu, ale jej najskuteczniejszym siatkarzem i tak jest przyjmujący Moritz Karlitzek, który ma na swoim koncie już 384 punkty.
Mimo to kibiców z Olsztyna może cieszyć fakt, że obaj atakujący prawdopodobnie zostaną w zespole, o czym ostatnio informował siatkarski ekspert Jakub Balcerzak.
"Według moich informacji, Czech Jan Hadrava oraz Kanadyjczyk Arthur Szwarc w sezonie ligowym 2026/2027, nadal mają tworzyć duet atakujących w drużynie Indykpol AZS-u Olsztyn!" - poinformował w serwisie X.














![Lech Poznań - GKS Katowice. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MM2DCGMTAVLD4-C401.webp)