Reklama

Reklama

Jastrzębski Węgiel zagra o złoto w finale Plus Ligi. Jakub Bucki: Marzymy o mistrzostwie

Marzymy o mistrzostwie Polski. Zrobimy wszystko, żeby w finale walczyć i wygrać. Każdy jest do pokonania. Mam nadzieję, że mecze o złoto będą fajnymi widowiskami – mówi atakujący Jastrzębskiego Węgla Jakub Bucki.

Jastrzębski Węgiel zagra o złoty medal. W półfinale podopieczni Andrei Gardiniego pokonali w dwóch spotkaniach VERVĘ Warszawa Orlen Paliwa i czekają już na rywala w meczach decydujących o mistrzostwie Polski. W środę zespół z Jastrzębia przegrał w stolicy pierwszego seta, ale trzy kolejne należały już do niego, zwyciężając ostatecznie 3-1. MVP spotkania został wybrany atakujący przyjezdnych Jakub Bucki.

To w tym elemencie zrobili różnicę

 - Jesteśmy bardzo szczęśliwi z awansu do finału. Zrealizowaliśmy nasz cel i zakończyliśmy rywalizację w półfinale w dwóch meczach. Myślę, że w drugim spotkaniu z VERVĄ o naszym zwycięstwie zadecydowała dobra zagrywka. W tym elemencie zrobiliśmy różnicę. Zwłaszcza w ważnych momentach meczu udało się nam zagrywką odrzucić rywala i zapunktować. Bardzo się cieszę, że mogłem dłużej zagrać w tym spotkaniu. Taka jest moja rola, że w ostatnim czasie wchodzę, żeby zagrywać. Udało się mi udźwignąć trochę inną rolę niż zazwyczaj, jestem z tego zadowolony. Zresztą w naszym zespole jest więcej pozytywnych zmian. Fajnie, że w momentach, gdy coś nam nie idzie, to wchodzący na boisko z ławki potrafi wnieść coś dobrego. Mamy szeroką i wyrównaną kadrę. To jest z pewnością nasz duży atut - powiedział po drugim meczu półfinałowym w Warszawie Jakub Bucki.Jastrzębski Węgiel czeka już na rywala do walki o złoty medal. Wydawało się, że najbliższego przeciwnika pozna już w środę. Skra Bełchatów sprawiła jednak niespodziankę i pokonała na własnym parkiecie ZAKSĘ Kędzierzyn Koźle, która zagrała bez swojego lidera Pawła Zatorskiego. To oznacza, że do wyłonienia drugiego finalisty potrzebny będzie trzeci mecz.

Reklama

- Na pewno dobre jest to, że grając tylko dwa mecze w półfinale zaoszczędziliśmy nieco sił. Będziemy mieć chwilę na złapanie oddechu. Powoli zaczynamy już myśleć o wielkim finale. Czy awans do niego oznacza, że wykonaliśmy plan minimum na ten sezon? Ciężko powiedzieć. Wszyscy marzymy o mistrzostwie Polski. Zrobimy wszystko, żeby w tym finale walczyć i wygrać. Każdy jest do pokonania, choć musi się na to złożyć kilka czynników. Mam nadzieję, że mecze o złoto będą fajnymi widowiskami i że po prostu wygra lepsza drużyna - zakończył Jakub Bucki.Pierwszy mecz wielkiego finału zaplanowano na 14 kwietnia. Mistrza Polski poznamy 17 lub 21 kwietnia. Wszystkie spotkania będzie można zobaczyć w Polsacie Sport.

Zbigniew Czyż



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy