Reklama

Reklama

​Jan Such: PlusLiga dla Rzeszowa jeszcze się nie skończyła

- PlusLiga jeszcze się dla Asseco Resovii Rzeszów nie skończyła - uważa były trener tego zespołu, olimpijczyk z Monachium Jan Such, który oglądał ostatnie zwycięskie spotkanie tego zespołu z PGE Skrą Bełchatów (3:1).

- Rzeszowianie mają jeszcze cień szansy na awans do play off. W niedzielę widzieliśmy już sporo dobrej gry w ich wykonaniu. Doskonale zaprezentował się Thibauld Rossard, trudnym flotem nękał rywali Marcin Możdżonek. Coraz lepiej spisuje się Mateusz Masłowski. Trener Gheorghe Cretu robił dobre zmiany. Na pewno wygrana z mistrzem Polski wzmocniła Asseco Resovię psychicznie i może pchnąć ten zespół do przodu. Liczę, że już w najbliższym spotkaniu w Kędzierzynie-Koźlu siatkarze z Rzeszowa zaprezentują się na miarę swoich możliwości - powiedział Jan Such.

Jan Such dodał, że "chwaląc Asseco Resovię trzeba jednak pamiętać, że PGE Skra zagrała osłabiona brakiem swoich kilku kluczowych zawodników z Mariuszem Wlazłym na czele". - Na pewno gra z Zaksą na wyjeździe będzie dużym wyzwaniem dla Rzeszowa. Asseco Resovia ma szanse jako pierwsza pokonać w tym sezonie zdecydowanego lidera PlusLigi - powiedział Jan Such.

Zdaniem tego zasłużonego szkoleniowca końcówka fazy zasadniczej PlusLigi zapowiada się bardzo interesująco. - Nie skreślałbym jeszcze Trefla Gdańsk w walce o play off. Widziałem ten zespół jak ostatnio wygrał w Olsztynie i podopieczni trenera Anastasiego mogą zaatakować jeszcze z dalszych pozycji - uważa Jan Such.

Natomiast PGE Skra Bełchatów pounformowała o stanie zdrowia swoich zawodników. W gronie kontuzjowanych graczy jest m.in. mistrz świata Artur Szalpuk, jeden z podstawowych przyjmujących. Jego leczenie pod okiem sztabu medycznego PGE Skry przebiega prawidłowo. Realizuje on indywidualny plan treningowy w siłowni, a do końca tygodnia lekarze i fizjoterapeuci podejmą decyzję o ewentualnym dopuszczeniu siatkarza do pełnych zajęć z zespołem. Artur Szalpuk ma kontuzję barku.

Na problem z barkiem narzeka również Mariusz Wlazły, kapitan PGE Skry. W poniedziałek legenda tego klubu pojechała na badanie rezonansem, po którym sztab medyczny podejmie decyzję o ewentualnym występie atakującego podczas czwartkowego meczu Ligi Mistrzów z Treflem Gdańsk (początek 18:00)

PGE Skra w środę wyjedzie do Gdańska. Wszystko wskazuje na to, że z dotychczasowo kontuzjowanych graczy do autokaru wsiądą jedynie Wlazły i drugi podstawowy przyjmujący Milad Ebadipour.

Za: PZPS

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy