Reklama

Reklama

Jakub Kochanowski: Niestety trochę nam zabrakło

- Zagraliśmy dobrze na zagrywce, ale to nie wystarczyło - mówił Jakub Kochanowski po zwycięstwie Jastrzębskiego Węgla nad PGE Skrą Bełchatów 3:1 (25:22, 17:25, 27:25, 25:21) w meczu piątej kolejki PlusLigi.


Mistrz Polski przegrał już po raz trzeci, wcześniej z Chemikiem Bydgoszcz oraz Indykpolem AZS Olsztyn i do lidera Zaksy Kędzierzyn-Koźle traci aż 9 punktów. Tak słabego początku sezonu bełchatowianie nie mieli już dawno. Jednak ich sobotniej przegranej nie należy traktować jako sensacji. Jastrzębianie mają w tym sezonie bardzo dobry skład i stawiają wysokie cele.

W drużynie mistrzów Polski brakowało zawodnika, który poprowadziłby zespół do pewnego zwycięstwa. Takim graczem w ekipie Jastrzębskiego Węgla był Dawid Konarski, czyli mistrz świata. - Dawid faktycznie grał bardzo dobrze i był ważnym elementem gry Jastrzębskiego Węgla, który przyczynił się do zwycięstwa - potwierdza cytowany na klubowej stronie Jakub Kochanowski, środkowy PGE Skry, który z Konarskim zdobył złoty medal mistrzostw świata.

PGE Skra, z Kochanowskim na czele, prezentowała się jednak bardzo dobrze w polu serwisowym, choć ostatecznie przegrała w hali rywala. - Zagraliśmy dobrze na zagrywce, ale to nie wystarczyło, żeby wygrać mecz na takim poziomie. Niestety trochę nam zabrakło - rozkłada ręce Jakub Kochanowski.

- Na pewno Asseco Resovia będzie w tym momencie niebezpieczna, bo dopiero co zmieniła trenera. To zawsze jest pozytywny bodziec do pracy i lepszej gry. Każdy musi sobie zasłużyć na miejsce w szóstce i wszystko wskazuje na to, że będzie to bardzo trudne spotkanie, ale jednocześnie dla nas to szansa na zrehabilitowanie się i chcemy to wykorzystać - zakończył Jakub Kochanowski.

Za: PZPS

Dowiedz się więcej na temat: PGE Skra Bełchatów | Jakub Kochanowski | PlusLiga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje