Gwiazdor siatkówki powiedział "tak" Polakom. Błyskawiczna zmiana barw, oto kulisy
Aleksander Śliwka w nadchodzącym sezonie reprezentacyjnym będzie pełnił funkcję kapitana polskiej kadry, od lat zresztą cieszy się dużym zaufaniem Nikoli Grbicia. Przyjmujący w ostatnim czasie występował w Turcji, jednak ostatnio otrzymał propozycję od polskiego klubu, który znalazł się w trudnej sytuacji. Gwiazdor siatkówki powiedział "tak" swoim rodakom, a później sam ujawnił kulisy błyskawicznej zmiany barw. Transmisje meczów o medale PlusLigi na antenach Polsatu Sport.

Po tym, jak Bartosz Kurek ogłosił przerwę od występów w reprezentacji Polski, Nikola Grbić funkcję kapitana powierzył Aleksandrowi Śliwce. Serbski selekcjoner od lat darzy przyjmującego ogromnym zaufaniem, panowie znają się jeszcze z czasów współpracy w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Razem święcili wielkie sukcesy z triumfem w Lidze Mistrzów na czele.
30-latek jest też ważnym ogniwem w układance Grbicia odkąd ten objął stery "Biało-Czerwonych", nawet gdy Śliwka nie zachwycał formą, mógł liczyć na miejsce w składzie na najważniejsze turnieje. Swego czasu były zawodnik i trener Ireneusz Kłos nazwał go "żołnierzem Grbicia", co dobrze odzwierciedla pozycję przyjmującego.
Serb na swojego sprawdzonego zawodnika będzie liczył także w nadchodzącym sezonie, gdy Polacy będą bronili złota Ligi Narodów i mistrzostw Europy. Zanim jednak 30-latek pojawi się na zgrupowaniu kadry, czekają go jeszcze wyzwania ligowe. Po zakończeniu rozgrywek w Turcji, gdzie przez ostatni rok występował w Halkbanku Ankara, Śliwka dołączył bowiem do PGE Projektu Warszawa, by w obliczu kontuzji Bartosza Bednorza wspomóc zespół w walce o brąz PlusLigi.
PlusLiga. Aleksander Śliwka o kulisach transferu do PGE Projektu Warszawa
Bednorz urazu doznał podczas pierwszego meczu o brąz z Asseco Resovią Rzeszów i szybko stało się jasne, że nie zagra już do końca sezonu. Działacze Projektu zaczęli więc rozglądać się za rozwiązaniem awaryjnym i zawodnikiem, który na zasadzie transferu medycznego mógłby zastąpić reprezentanta Polski.
Wszystko potoczyło się błyskawicznie, ponieważ Bednorz doznał kontuzji 27 kwietnia, już trzy dni później w barwach Projektu oglądaliśmy Aleksandra Śliwkę, który dołączył do drużyny. Po debiucie w barwach nowego klubu, w którym Projekt wygrał z Resovią 3:1, "żołnierz Grbicia" ujawnił kulisy tego, co działo się w ostatnich dniach.
"Zagrałem w Turcji mecz o trzecie miejsce, skończyliśmy mecz i po czterech godzinach byłem już w samolocie. Wcześnie rano byłem w Krakowie, przejechałem do Rzeszowa i czekałem na rozwój sytuacji, czy uda się wszystko formalnie załatwić. Bo tak naprawdę zrobić to w tak szybkim czasie, to jest duża sztuka" - przekazał Śliwka cytowany przez plusliga.pl.
Okazuje się, że pospieszne opuszczenie kraju nad Bosforem i dołączenie do Projektu nie byłoby możliwe, gdyby nie turecki pracodawca Śliwki. Siatkarz podkreślił, że Halkbank Ankara wydał zezwolenie na transfer medyczny i bardzo sprawnie przeprowadził sprawy formalne.
Można powiedzieć, że odbyłem pół treningu, bo tak naprawdę w oczekiwaniu na te sprawy formalne nie mogłem dołączyć do drużyny. Czekałem, będąc w Rzeszowie. Tak naprawdę przyjechałem w ciemno, ale sprawne załatwienie spraw przez różne strony – kluby z Warszawy i Ankary pozwoliło na to, że mogłem dzisiaj być z drużyną na meczu
Śliwka debiutancki mecz w Projekcie zaczął jako rezerwowy, szansę od Kamila Nalepki od pierwszych minut dostali bowiem Kevin Tillie i Bartosz Firszt, ten drugi zresztą zastąpił Bednorza w składzie. Nowy "nabytek" klubu pojawił się jednak na boisku w trakcie spotkania, kolejną okazję do dołożenia cegiełki do medalu PlusLigi może otrzymać w niedzielę 3 maja, wtedy to Projekt o godz. 14:45 zacznie trzeci, być może decydujący mecz z Resovią.














