Grbić go nie chciał, a o siatkarzu już głośno. Rekordzista kadry idzie jak burza
Bartłomiej Lemański swego czasu pobił rekord, bo był najwyższym siatkarzem grającym kiedykolwiek w reprezentacji Polski, w której zadebiutował już w 2017 roku. Rosły środkowy w ostatnich sezonach już nie występował w biało-czerwonych barwach, ponieważ Nikola Grbić nie widzi dla niego miejsca w składzie, ale niewykluczone, że to się zmieni. O 29-latku bowiem teraz znowu stało się głośno.

Bartłomiej Lemański swoją przygodę z reprezentacją Polski zaczynał w kadrach młodzieżowych (sięgnął m.in. po wicemistrzostwo Europy Kadetów i brąz mistrzostw świata tej samej kategorii wiekowej), z kolei w 2017 roku zadebiutował w seniorskiej reprezentacji prowadzonej wówczas przez Ferdinando De Giorgiego.
21-letni wtedy środkowy przeszedł do historii, bo stał się najwyższym zawodnikiem grającym kiedykolwiek w reprezentacji Polski, ma bowiem aż 217 cm wzrostu. Dysponujący imponującymi warunkami fizycznymi środkowy zagrał m.in. na mistrzostwach Europy, dwa lata później został powołany przez Vitala Heynena na Puchar Świata. Później znalazł się poza kadrą, od Nikoli Grbicia nie otrzymywał już powołań. Jak sam przed rokiem stwierdził w rozmowie z "Wprost", zbyt wcześnie zadebiutował w seniorskiej kadrze.
"Dla mnie osobiście mogło to faktycznie być za szybko. W jednym z wywiadów wspominałem, że w tamtym reprezentacyjnym okresie po prostu moja głowa nie do końca wyrabiała za tym, co działo się wokół mnie. Psychicznie to było trudne do dźwignięcia" - podkreślił.
Wszystko działo się wokół mnie bardzo szybko. Ale zdałem sobie z tego sprawę dopiero po latach, dzisiaj mogę o tym normalnie rozmawiać. Nie wyszło, głowa nie wyrabiała, ale przepracowałem to. Dzisiaj już wiem, dlaczego się tak stało
Bartłomiej Lemański zachwyca w PlusLidze. Kapitalny początek
W ostatnich latach Grbić stawiał przede wszystkim na Jakuba Kochanowskiego, Norberta Hubera, Mateusza Bieńka czy Karola Kłosa. Dawał szanse także Mateuszowi Porębie, Karolowi Urbanowiczowi czy Sebastianowi Adamczykowi. W ostatnim sezonie wprowadził do drużyny zaledwie 20-letniego Jakuba Nowaka, zaufał też Szymonowi Jakubiszakowi. Ci wszyscy zawodnicy w hierarchii selekcjonera znajdowali się wyżej niż 29-letni dzisiaj Lemański. Niewykluczone jednak, że Serb wkrótce zwróci uwagę na środkowego PGE GiEK Skry Bełchatów.
Lemański notuje bowiem kapitalny start sezonu w barwach drużyny, z którą związany jest od 2023 roku. Razem z kolegami wygrał trzy z czterech dotychczasowych meczów, zdobył w tym czasie aż 12 punktów blokiem, co daje mu pierwsze miejsce pod tym kątem ex aequo z Jakubem Majchrzakiem z Indykpolu AZS-u Olsztyn. W sumie zgromadził już 52 "oczka", co czyni go 20. najlepiej punktującym siatkarzem w PlusLidze. Przed nim znajdują się głównie zawodnicy grający na pozycji atakującego i przyjmującego.
Na tym nie koniec - Lemański aż trzy razy (na cztery możliwe) był już wybierany do drużyny kolejki. Jako jedyny siatkarz w stawce otrzymał tyle wyróżnień, a po raz ostatni nagrodę dla 29-latka ogłoszono po meczach czwartej rundy. Środkowy razem z kolegami dość nieoczekiwanie wygrał z Bogdanką LUK Lublin.
Kolejny dobry mecz środkowego, tym razem dający zwycięstwo nad mistrzami Polski! Kolejna nagroda MVP w kolekcji – 13 punktów, 9 na 12 w ataku, 4 asy i wyblok plus 3 obrony
Poza Lemańskim w drużynie kolejki znaleźli się Marcin Janusz, Artur Szalpuk i Michał Potera (kolejno rozgrywający, przyjmujący i libero Asseco Resovii Rzeszów), Moritz Karlitzek (przyjmujący Indykpolu AZS-u Olsztyn) oraz Jakub Nowak i Patrik Indra (środkowy i atakujący Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa).














