Gigant PlusLigi dopiął swego. Nie przeszkodził nawet Michał Winiarski
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle do ostatniej kolejki fazy zasadniczej PlusLigi walczyła o grę w fazie play-off. Długo była "pod kreską", a przepustkę do walki o medale miały jej dać dwa wygrane sety w Zawierciu. Trener gospodarzy Michał Winiarski dał szansę kilku rezerwowym i mecz okazał się wyrównany. Ostatecznie tuż przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzów Aluron CMC Warta wygrała, ale to rywale mieli większe powody do świętowania.

Dwa wygrane sety - tyle ZAKSA Kędzierzyn-Koźle potrzebowała do zapewnienia sobie gry w strefie play-off siatkarskiej PlusLigi. Taki wynik zapewniał dziewięciokrotnym mistrzom kraju miejsce w czołowej ósemce i - być może, bo to zależy także od innych wyników - kolejne spotkania z Aluron CMC Wartą Zawiercie w ćwierćfinale rozgrywek.
Wcześniej trzeba było jednak uszczknąć te dwie partie najlepszej drużynie fazy zasadniczej. Teoretycznie zadanie Kędzierzynianie mieli nieco ułatwione, bo na boisku zabrakło Mateusza Bieńka. Jak poinformował klub, brak środkowego i kapitana drużyny był podyktowany "planowaną przerwą".
Świetny początek ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle. Warta Zawiercie odpowiedziała nawet bez Bieńka
Drużyna Michała Winiarskiego nie grała już o wielką stawkę, bo była pewna pierwszego miejsca i rozstawienia w play-off. Siatkarzom zależało jednak na godnym pożegnaniu z Zawierciem - kolejne mecze w tym sezonie rozegrają już w hali w Sosnowcu.
I pierwszy set od początku był wyrównany. Najpierw na dwa punkty odskoczyła Warta, gdy Igor Grobelny nie zdążył uchylić się przed piłką zbitą przez Aarona Russella. Później to właśnie Amerykanin popełnił błąd w przyjęciu, który skutkował prowadzeniem ZAKS-y 15:13. Winiarski przerwał wówczas grę.
Kędzierzynianie powiększyli przewagę do pięciu punktów, napędzeni zagrywkami Karola Urbanowicza. Gospodarze jeszcze zmniejszyli straty, ale ZAKSA ostatecznie wygrała 25:23.
Na drugą partię Winiarski posłał skład bez Russella. Szansę otrzymał Patryk Łaba, który już wiele razy pomagał Warcie w kryzysowych sytuacjach. I jego drużyna rozpoczęła mocno, od prowadzenia 4:1. Zawiercianie zdecydowanie poprawili zagrywkę, która przyniosła im w tej partii trzy punkty.
A rywale mieli coraz większe problemy z przyjęciem. W żadnym momencie seta nie potrafili wyrównać. Nie pomogła nawet bardzo dobra dyspozycja w ataku przyjmującego Jakuba Szymańskiego. Tylko dwie piłki w tej partii skończył bowiem Kamil Rychlicki, a po drugiej stronie cały czas dobrze spisywał się Bartosz Kwolek. Warta wygrała 25:21 i wyrównała stan meczu.
Olbrzymie emocje w czwartym secie. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle dopięła swego
Na trzeciego seta Winiarski wprowadził kolejnego rezerwowego - na boisku pojawił się atakujący Kyle Ensing. A Warta znów zaczęła od trzech udanych akcji. Już przy stanie 8:3 dla gospodarzy trener ZAKS-y Andrea Giani zdecydował się na podwójną zmianę, ściągając z boiska Rychlickiego i Quinna Isaacsona.
Ensing był liderem zawierciańskiego ataku i Warta znów od początku do końca prowadziła. Co prawda ZAKSA doprowadziła do stanu 16:18, ale mocniej do gospodarzy się już nie zbliżyła. Wynik na 25:20 ustalił zagrywką zastępujący Bieńka Adrian Markiewicz.
Goście podnieśli się na początku czwartego seta, gdy na boisku w końcu trwała wyrównana walka. Po stronie ZAKS-y na dłużej został Rafał Szymura, Winiarski po kilku akcjach dał odpocząć Kwolkowi. U gości lepiej prezentował się Rychlicki, po jego zagrywce przy siatce przytomnie zachował się Szymura, a ZAKSA wygrywała już 17:14.
Łaba zmniejszył jednak straty Warty do punktu. Kędzierzynianie prowadzili już 23:19, ale gospodarze doprowadzili do remisu. Dwie ostatnie akcje wygrała jednak ZAKSA, a całego seta 25:23. I zespół mógł świętować awans do strefy play-off.
PlusLiga. Tie-break w ostatnim meczu sezonu w Zawierciu
Trzeba jednak było jeszcze wyłonić zwycięzcę spotkania. Na tie-breaka Winiarski posłał już w pełni rezerwowy skład i ZAKSA objęła prowadzenie 5:3. Po chwili jednak wynik się odwrócił i przegrywała 6:7. Co więcej, Zawiercianie odskoczyli na trzy punkty. Giani też dał szansę rezerwowym, ostatecznie 15:13 wygrali gospodarze.
ZAKSA awansowała na siódme miejsce i na pewno zagra w fazie play-off, ale może jeszcze spaść na ósmą pozycję. Warta pozostaje głównym faworytem do złota PlusLigi. Zanim jednak rozpocznie rundę play-off, rozegra w środę pierwszy ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Zawiercianie jadą do Włoch, gdzie ich przeciwnikiem będzie Cucine Lube Civitanova.
Aluron CMC Warta Zawiercie: Bołądź, Zniszczoł, Kwolek, Tavares, Markiewicz, Russell - Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Ensing, Łaba, Czerwiński, Ogórek (libero)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Rychlicki, Urbanowicz, Szymański, Isaacson, Jakubiszak, Grobelny - Czunkiewicz (libero) oraz Rećko, Krawiecki, Szymura, Fijałek (libero), Stajer, Zych













