Francuz zamieszkał w Polsce, w końcu zdobył się na wyznanie. Tego mu brakuje
Antoine Pothron przed rozpoczęciem sezonu podpisał kontrakt z PGE GiEK Skrą Bełchatów, po raz pierwszy w karierze wiążąc się z zagranicznym klubem. Francuz w Polsce czuje się na tyle dobrze, że postanowił przedłużyć umowę o kolejny rok. I chociaż spełnia się sportowo, to tęskni za czymś, do czego przywykł w swojej ojczyźnie.

Antoine Pothron seniorską karierę zaczynał w Spacer's de Toulouse, po dwóch latach przeniósł się do innego francuskiego klubu, Tours VB. Tam spisywał się na tyle dobrze, że zwrócił na siebie uwagę zagranicznych drużyn, ostatecznie sięgnęła po niego PGE GiEK Skra Bełchatów. Niespełna 24-letni przyjmujący kontrakt z zespołem PlusLigi podpisał przed rozpoczęciem sezonu 2025/2026, po raz pierwszy w karierze wiążąc się z innym klubem niż francuski.
Francuz, który ma na swoim koncie występy dla młodzieżowej reprezentacji kraju (w 2022 roku wywalczył nawet srebro mistrzostw Europy do lat 22), szybko stał się ważnym ogniwem zespołu. Do tej pory wystąpił w 18 meczach, zdobył w nich 230 punktów i jest najlepiej punktującym siatkarzem Skry. A w Bełchatowie czuje się na tyle dobrze, że już w grudniu przedłużył umowę o kolejny sezon.
Teraz w wywiadzie dla mediów klubowych francuski siatkarz wyjawił, dlaczego zdecydował się na taki ruch.
"To była dla mnie bardzo jasna decyzja. Czuję się tu bardzo dobrze. Lubię wszystkich członków klubu. Wszyscy sprawili, że poczułem się tu świetnie" - stwierdził. A dopytywany, co najbardziej zaskoczyło go na początku przygody w Bełchatowie, odpowiedział jednoznacznie.
Myślę, że to profesjonalizm klubu. Mam na myśli to, że personel klubu jest bardzo kompletny, czego nie można znaleźć we Francji, jeszcze nie
PlusLiga. Antoine Pothron tęskni za Francją? Jednego mu brakuje
Pothron w Bełchatowie spełnia się sportowo, jego zespół wciąż jest w grze o miejsce W TOP8 na koniec fazy zasadniczej, premiowane grą w play-offach i możliwością walki o medale mistrzostw kraju. Nie oznacza to jednak, że nie tęskni za swoją ojczyzną. Wręcz przeciwnie, sam zresztą wyznał, czego mu brakuje.
"Oczywiście (tęsknię - przyp. red.) za moją rodziną i moimi przyjaciółmi, ale też pogodą. Myślę, że mamy bardzo ciężką zimę, również dla Polaków. Bardzo tęsknię też za francuskimi wypiekami" - zdradził.
Tęsknota za ojczyzną nie oznacza, że Pothron nie chce poznawać Polski. Chociaż w kraju nad Wisłą mieszka od niedawna, zwiedził już kilka polskich miast w towarzystwie innych francuskich siatkarzy. "Byłem już z francuską ekipą w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Zakopanem, Wrocławiu i Gdańsku" - wyliczał.
Francuski siatkarz wyznał też, że lubi gotować i oglądać filmy, pokusił się też o polecenie Polakom konkretnych potraw oraz filmu, dzięki którym będzie można poczuć się jak Francuz.
"Jeśli chcesz poczuć się Francuzem, możesz obejrzeć francuskie filmy (np. Intouchable) w towarzystwie francuskich potraw: na przystawkę możesz spróbować ostryg, później "boeuf carotte", a na deser dobrego francuskiego sera (comté lub camembert), popijając go winem" - zdradził.











