Fatalny obrazek z meczu o medal. Polski siatkarz zniesiony z boiska
Pierwszy mecz o brązowy medal siatkarskiej PlusLigi dostarczył sporo emocji, ale przyniósł też złe wieści dla kibiców i sztabu szkoleniowego PGE Projektu Warszawa. A przede wszystkim dla Bartosza Bednorza, który już na początku tie-breaka musiał opuścić boisko z nieprzyjemnie wyglądającą kontuzją. Mistrza Europy trzeba było znieść z placu gry. A przecież Warszawian czekają kolejne mecze o brąz i turniej finałowy Ligi Mistrzów. Transmisje spotkań o medale na antenie Polsatu Sport.

Bartosz Bednorz jest w tym sezonie zdecydowanie jednym z liderów PGE Projektu Warszawa. Gra drużyny w dużej mierze opiera się na sile ataków z lewego skrzydła, o co dba właśnie mistrz Europy z 2023 r. oraz Francuz Kevin Tillie.
W poniedziałek, w pierwszym spotkaniu rywalizacji o brąz siatkarskiej PlusLigi, Bednorzowi szło jednak trudno. 35 procent skuteczności w ataku przy czterech błędach i sześciu blokach rywali było dla niego słabszym rezultatem niż do tego przyzwyczaił. Nadrabiał jednak zagrywkami - wykonał ich 25, najwięcej w drużynie, zanotował dwa asy serwisowe.
Niepokojący uraz Bartosza Bednorza. Siatkarz zniesiony z boiska
Ale prawdziwy pech dopadł Bednorza w pierwszej akcji tie-breaka meczu z Asseco Resovią Rzeszów. Po tym, jak skoczył do bloku, upadł na podłogę i zaczął zwijać się z bólu. Od razu podbiegli do niego fizjoterapeuci PGE Projektu, a przejęci urazem byli też obecni w hali komentatorzy Polsatu Sport.
"Ajajajaj, ależ fatalnie zaczyna nam się ten tie-break. To jest duży ból" - opisywał Jerzy Mielewski.
"Coś tu się wydarzyło złego (...). To nie wyglądało na kostkę, tu jest łapana łydka, to może być ścięgno Achillesa" - komentował na bieżąco Jakub Bednaruk, były siatkarz i trener.
Ostatecznie powtórki wykazały, że Bednorz wylądował prawą nogą na linii środkowej. Miał jednak pecha, bo spadł na stopę Artura Szalpuka, który lądował w tym samym miejscu po ataku. Staw skokowy Bednorza nienaturalnie się wygiął, cała sytuacja wyglądała bardzo niepokojąco.
Nie było błędu, to nieszczęście
Bednorz wyraźnie cierpiał i nie było mowy o tym, by opuścił boisko o własnych siłach. Został z niego zniesiony przez fizjoterapeutów i kolegów z drużyny, pomogli też rywale z Rzeszowa. Po kilku minutach, które spędził leżąc już w strefie swojego zespołu, podpierany na ramionach członków sztabu szkoleniowego udał się do szatni jeszcze w trakcie spotkania.
Obawy o lidera PGE Projektu Warszawa. "Bardzo na niego liczymy"
Bednorza zastąpił Bartosz Firszt, spisał się dobrze i pomógł PGE Projektowi wygrać tie-breaka. Dzięki temu w rywalizacji do trzech zwycięstw, której stawką jest brąz PlusLigi, Warszawianie prowadzą z Asseco Resovią 1:0.
Po spotkaniu koledzy Bednorza cieszyli się ze zwycięstwa, ale też martwili stanem swojego lidera.
- Mam nadzieję, że to nic bardzo poważnego, bardzo na niego liczymy w tym sezonie - przyznał przed kamerą Polsatu Sport Jan Firlej, rozgrywający PGE Projektu.
Ewentualna absencja Bednorza byłaby osłabieniem nie tylko w walce o medal PlusLigi, który otwiera drogę do gry w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Już 16 maja w Turynie warszawska drużyna zagra w turnieju finałowym Ligi Mistrzów, gdzie w półfinale spotka się z Sir Susa Scai Perugia, czyli obrońcami tytułu.
Więcej o stanie zdrowia Bednorza będzie można powiedzieć po badaniach. Już wiadomo, że przyjmujący tego lata nie zagra w reprezentacji Polski. W poprzednich latach często wypadał z kadry tuż przed ważną imprezą - tak działo się regularnie od mistrzostw Europy w 2023 r. W tym sezonie sam siatkarz zdecydował się, w porozumieniu z trenerem Nikolą Grbiciem, na przerwę od występów w reprezentacji.
"Jeśli ten sezon mnie czegoś nauczył, to przede wszystkim tego, jak ważne jest to, żeby się czasem zatrzymać i spojrzeć na wszystko z dystansu. Ostatni czas pozwolił mi poukładać wiele rzeczy. Przypomniał mi, jak ważne są te, które często schodzą na drugi plan: relacje, bliskość, miłość, obecność. Jak ważne jest życie poza boiskiem i ludzie, którzy są obok, nawet wtedy, gdy wszystko inne pędzi" - tak Bednorz uzasadnił swoją decyzję w mediach społecznościowych.













