Reklama

Reklama

Fabian Drzyzga: MVP to tylko miły dodatek do wygranej

Fabian Drzyzga już pięć razy w tym sezonie Plusligi odbierał po meczu statuetkę dla najlepszego zawodnika spotkania (MVP). Jak podkreślił rozgrywający AZS Politechniki Warszawskiej, stanowi ona dla niego tylko miły dodatek do wygranej.

Fabian Drzyzga już pięć razy w tym sezonie Plusligi odbierał po meczu statuetkę dla najlepszego zawodnika spotkania (MVP). Jak podkreślił rozgrywający AZS Politechniki Warszawskiej, stanowi ona dla niego tylko miły dodatek do wygranej.

Duża częstotliwość w zbieraniu wyróżnień przez Drzyzgę nie umknęła uwadze jego klubowych kolegów.

"Chłopaki śmieją się już, że za każdym razem jak wygramy, to zapewne ja ponownie zostanę MVP. Taka nagroda jest oczywiście bardzo miła, ładnie wygląda, ale nie przywiązuję do tego zbyt wielkiej wagi. Statuetki stoją na półce w moim mieszkaniu, nie mam dla nich przygotowanego żadnego honorowego miejsca. Znacznie bardziej cieszą zwycięstwa, kolejne trzy punkty i poprawa gry, która ostatnio nie wyglądała najlepiej" - powiedział Polskiej Agencji Prasowej rozgrywający stołecznej drużyny.

Reklama

Piątą z nagród 23-letni siatkarz odebrał po niedzielnym meczu z Indykpolem AZS Olsztyn, który Politechnika wygrała 3:0. Stołeczeni akademicy, mimo braków kadrowych (trener Jakub Bednaruk nie mógł skorzystać z Krzysztofa Wierzbowskiego, Pawła Adamajtisa i Macieja Zajdera), bez problemu poradzili sobie z rywalami.

"Ostatnio gramy w kratkę. Brak kolegów jest mocno odczuwalny, bo nie mamy praktycznie możliwości dokonywania zmian. Z tego powodu spadł także poziom treningów. Nie będziemy się jednak w ten sposób usprawiedliwiać. Inne zespoły także są nękane przez kontuzje. Na szczęście chłopaki powoli wracają do zdrowia i na fazę play off będą gotowi" - zaznaczył Drzyzga.

Ze względu na urazy siatkarzy w ostatnich dniach czynny udział w treningach brali trenerzy klubu z Warszawy.

"Mamy szczęście, że nasi szkoleniowcy to byli zawodnicy i mogli nas wspomóc. Podczas zajęć było z tego powodu trochę śmiechu. Przede wszystkim jednak skupiamy się na tym, aby dobrze wykonać każdy element, a pośmiać się można po treningach" - dodał.

Na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej Politechnika zajmuje szóste miejsce w tabeli i wciąż ma szanse zająć jeszcze wyższą lokatę przed kolejnym etapem rozgrywek.

"Nie skupiamy się przesadnie na zajmowanej pozycji w tabeli. Najważniejsze, jak zaprezentujemy się w fazie play off. Ucieszy nas także szósta lokata. Uważam, że zasłużyliśmy na nią swoją postawą w całym sezonie" - podkreślił Drzyzga.

Jak dodał, koncentracja na następnym etapie zmagań nie oznacza, że zespół "odpuści" najbliższe trzy mecze ligowe.

"Po pierwsze, byłoby to nieładne wobec kibiców, a poza tym trzeba utrzymywać morale, a te buduje się poprzez zwycięstwa. Jest jednak możliwe, że ze względu na intensywne treningi będziemy trochę przygaszeni, wolniejsi, mniej dynamiczni" - powiedział rozgrywający warszawskiej drużyny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL