Emocje pod siatką aż buzowały. Polscy siatkarze mocno walczą o Ligę Mistrzów
Pełen buzujących na boisku emocji początek rywalizacji o brązowy medal siatkarskiej PlusLigi. W warszawskim Torwarze PGE Projekt i Asseco Resovia Rzeszów zaserwowały kibicom dobre, pięciosetowe spotkanie, które zbliżyło do podium - i gry w kolejnej edycji Ligi Mistrzów - siatkarzy z Warszawy. Niestety cieniem na spotkaniu kładzie się kontuzja jednej z gwiazd PGE Projektu. Transmisje meczów o brąz i złoto PlusLigi na antenach Polsatu Sport.

Dla obu drużyn niedawne półfinały PlusLigi udane nie były. Ani PGE Projekt Warszawa, ani Asseco Resovia Rzeszów nie wygrały w nich nawet meczu. I miały sporo czasu, by przygotować się do rywalizacji o medal oraz praco gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.
Trener Asseco Resovii Massimo Botti w Warszawie postawił w podstawowym składzie na libero Michała Poterę i przyjmującego Klemena Cebulja. Zabrakło więc miejsca dla Pawła Zatorskiego i Yacine'a Louatiego. I Cebulj już w pierwszej akcji popisał się asem serwisowym.
Początek meczu w wykonaniu rzeszowskiej drużyny był zresztą piorunujący. Do świetnych zagrywek doszły bloki i Resovia prowadziła 8:3. Gospodarze mieli olbrzymie problemy w ofensywie, ale z czasem zaczęli odrabiać straty. Kevin Tillie doprowadził do stanu 11:12.
Do remisu PGE Projekt jednak nie dotarł. Resovia znów odskoczyła na pięć punktów przy zagrywkach Mateusza Poręby. Co prawda potem straty zmniejszył - również zagrywką - Bartosz Bednorz, ale goście przypilnowali prowadzenia. Cebulj zdobył aż dziewięć punktów, a jego zespół wygrał 25:20.
Dwa zacięte sety. Najpierw spod topora uciekli Warszawianie, potem Asseco Resovia
To był już dziesiąty z rzędu wygrany set Asseco Resovii w meczach z PGE Projektem w tym sezonie. Rzeszowianie dwa razy wygrali w lidze, ograli też rywali w półfinale TAURON Pucharu Polski.
Druga partia poniedziałkowego spotkania w końcu przyniosła większe emocje, a przy tym korzystny rezultat dla Warszawian. Co prawda goście dość szybko dogonili rywali po dobrym początku PGE Projektu i przed końcówką seta to oni mieli dwa punkty zaliczki nad rywalami, ale Warszawianie wygrali grę na przewagi.
Siatkarze Resovii w tej partii nie byli już tak skuteczni w ataku, ale przede wszystkim zmarnowali aż cztery piłki setowe. Decydujące dwie akcje rozstrzygnęli Jan Firlej - blokiem - i Tillie. PGE Projekt wygrał 29:27.
A wyrównana walka trwała na początku trzeciej partii. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. As serwisowy Marcina Janusza dał Resovii prowadzenie 11:10. Kolejny blok Firleja sprawił, że 14:12 wygrywali gospodarze. Kontratak Rzeszowian wykończony przez Porębę przyniósł im prowadzenie 18:17. Nerwowo pod siatką zrobiło się dwie akcje później, gdy Warszawianie przegapili czas na prośbę o challenge, a przeciwko decyzji sędziego mocno protestował ich kapitan Damian Wojtaszek.
Tym razem 24:22 prowadzili jednak Warszawianie. Resovii grę na przewagi dał blok przy ataku Bednorza. Łącznie goście wygrali cztery akcje z rzędu, wygraną 26:24 zapewnił im atak Artura Szalpuka, który obił piłkę blok rywali.
Emocje buzowały w meczu o brąz. Trzeba było rozegrać pięć setów
Czwartą partię gospodarze rozpoczęli jednak od trzypunktowego prowadzenia. Botti szybko zmienił atakującego, Karola Butryna zastąpił Jakub Bucki. Do remisu 9:9 kolejnym asem serwisowym doprowadził Cebulj.
Na boisku coraz bardziej buzowały emocje, PGE Projekt znów objął minimalnie wyższe prowadzenie - 13:11. Gomułka wkrótce dorzucił do tej przewagi kolejne dwa punkty. I od tej pory Warszawianie pilnowali już prowadzenia. Najskuteczniejszy w drużynie gospodarzy w tym secie był Tillie, PGE projekt zwyciężył 25:19 i doprowadził do tie-breaka.
Już w pierwszej akcji piątego seta doszło jednak do bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Bednorz pechowo upadł przy siatce na stopę Szalpuka, staw skokowy przyjmującego PGE Projektu nienaturalnie się wygiął, a po chwili siatkarza zniesiono z boiska. Kontuzjowanego Bednorza zmienił Bartosz Firszt.
Początek tie-breaka był wyrównany. Mecz był jednak coraz bardziej wyczerpujący dla siatkarzy. Po kilku akcjach na boisko padł Szalpuk. Wydaje się, że problemem były skurcze, ale reprezentant Polski i tak nie był w stanie wrócić na boisko - zastąpił go Louati. A wynik wyglądał dla Resovii coraz gorzej, przegrywała 5:8.
Warszawianie mimo kontuzji Bednorza utrzymali koncentrację i wypunktowali rywali. Po trudnym spotkaniu to oni obejmują prowadzenie w walce o podium PlusLigi - w tie-breaku zwyciężyli 15:11.
Rywalizacja o brązowy medal, podobnie jak finały, toczy się do trzech zwycięstw. Kolejne spotkanie w czwartek w Rzeszowie.














