Reklama

Reklama

​Ekstraklasa siatkarzy - ZAKSA odwołała się od decyzji w sprawie Boćka

Siatkarski klub ZAKSA S.A. z Kędzierzyna-Koźla odwołał się od decyzji sądu odwoławczego przy Polskim Związku Piłki Siatkowej (PZPS) w sprawie kar nałożonych w związku z transferem Grzegorza Boćka - poinformowała w środę prezes klubu.

W krótkim komunikacie zamieszczonym w środę na stronie internetowej drużyny prezes Zaksy Sabina Nowosielska poinformowała, że wniosek o unieważnienie decyzji sądu dot. ukarania za transfer zawodnika i klubu uzasadniony został "rażącym naruszeniem regulaminu tego sądu oraz innych właściwych przepisów".

Reklama

Dopytywana o szczegóły powiedziała, że nie może komentować treści przesłanego do PZPS odwołania. Dodała jedynie, że wraz z wnioskiem o stwierdzenie nieważności decyzji poproszono też o wstrzymanie biegu wykonania wyroku tegoż sądu, właśnie w związku z odwołaniem. Może to oznaczać, że klub wystawi Grzegorza Boćka w najbliższym meczu ze Skrą Bełchatów.

W opublikowanych w poniedziałek na stronie internetowej PZPS decyzjach poinformowano, że sąd odwoławczy przy PZPS ukarał grzywnami za zmianę klubu Boćka i ZAKS-ę, z którą zawodnik podpisał nowy kontrakt. Bociek został też zawieszony na cztery kolejki.

Sąd odwoławczy przy PZPS, po rozpoznaniu odwołania klubu AZS Częstochowa, zmienił tym samym podjęte w październiku decyzje Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A., umarzające postępowania dyscyplinarne wobec Boćka i Zaksy. Zawodnikowi - prócz zawieszenia na cztery kolejki - nakazał zapłacenie 25 tys. zł kary na rzecz PZPS. Kędzierzyński klub ma natomiast w ramach kary wpłacić federacji 60 tys. zł.

Niejasności w sprawie transferu Boćka z AZS Częstochowa do ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle pojawiły się tuż po informacji podpisaniu kontraktu Boćka z kędzierzyńskim klubem. Władze klubu z Częstochowy uznały, że wiążąc się z Zaksą siatkarz złamał warunki umowy i zakaz konkurencji. Na stronie internetowej zarząd częstochowskiego AZS informował nawet w sierpniu, że zawiesza go w prawach zawodnika na 12 miesięcy.

W październiku wiceprezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A. Jan Zaremba poinformował jednak, że zarząd ligi w "jednoznacznym stanowisku" przyznał prawo występowania Boćkowi w barwach kędzierzyńskiego klubu. Drużyna z Częstochowy kilka dni później odwołała się od tej decyzji. Po tym decyzję PLPS zmienił sąd odwoławczy.

Po opublikowanej w poniedziałek decyzji sądu przy PZPS prezes AZS Częstochowa Konrad Pakosz na stronie swojego klubu podkreślił, że cieszy się z rozstrzygnięcia i oczekuje, iż Bociek wróci na treningi w jego klubie.

W swoim komentarzu zamieszczonym we wtorek Nowosielska zaznaczyła z kolei, że "z punktu widzenia prawa nie było i nie ma pisemnej umowy pomiędzy ASZ Częstochowa i G. Boćkiem, a tylko przy umowie pisemnej można byłoby oceniać skuteczność klauzuli dającej jednostronną możliwość przedłużenia umowy przez AZS Częstochowa". W wypowiedziach medialnych Nowosielska poddawała też w wątpliwość bezstronność decyzji sadu odwoławczego PZPS zauważając, że przewodniczącym tego sądu jest były prezes AZS Częstochowa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje