Reklama

Reklama

Ekstraklasa siatkarzy. Robbert Andringa pozostaje na kolejny sezon w Olsztynie

Holenderski przyjmujący Robbert Andringa przedłużył o kolejny rok kontrakt z Indykpolem AZS-em - poinformował we wtorek klub. Dla 30-letniego Holendra będzie to już czwarty sezon ekstraklasy siatkarzy w drużynie z Olsztyna.

Zdaniem prezesa zarządu Piłki Siatkowej AZS UWM SA Tomasza Jankowskiego, pozostanie Andringi na kolejny sezon świadczy o zadowoleniu z reprezentowania barw Indykpolu AZS-u. - Bardzo zależało trenerowi Danielowi Castellaniemu, aby reprezentant Holandii nadal grał w Olsztynie - zaznaczył.

Również zawodnik podkreślił, że głównym powodem tej decyzji jest możliwość kontynuacji pracy z Castellanim. Według niego, po przyjściu szkoleniowca w zespole zmieniło się wiele rzeczy, zarówno "w sferze fizycznej, jak i psychicznej", przez co zawodnicy zaczęli cieszyć się siatkówką.

Reklama

- Nikt nie wie, co wydarzy się w przyszłości w świecie siatkówki. Trochę to dziwne, ale to jest jeden z powodów, dlaczego zdecydowałem się pozostać w Olsztynie. Dzięki temu czuję się bezpieczny, wiedząc, że mam już klub, w którym będę występował w nowym sezonie - przyznał Andringa.

W drużynie akademików Andringa rozegrał 76 spotkań, w których zdobył 686 punktów, z czego 544 atakiem, 100 blokiem i 42 w polu zagrywki.

Holenderski przyjmujący gra w Olsztynie od 2017 r. Pierwszy sezon był udany zarówno dla niego, jak i dla drużyny, która zajęła wtedy czwarte miejsce. Kolejny okazał się pechowy - siatkarz trzykrotnie doznał kontuzji lewej stopy: najpierw przed rozpoczęciem zmagań, a potem dwukrotnie podczas rozgrywek ligowych. W minionym sezonie stał się ponownie filarem defensywy swojego zespołu, który zakończył rozgrywki na ósmym miejscu w tabeli.

Obchodzący we wtorek 30. urodziny Andringa był wcześniej zawodnikiem holenderskiego Lycurgus Groningen Volleyball, belgijskiego Lindemans Aalst, z którym zdobył w 2015 r. Puchar i Superpuchar Belgii, oraz francuskiego Stade Poitiers. Jest przyjmującym reprezentacji swojego kraju.

Autor: Marcin Boguszewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama