Ekstraklasa siatkarzy. Klęska Resovii z GKS Katowice

Trzeci mecz i trzecia porażka. Tak katastrofalnego początku sezonu PlusLigi w Asseco Resovii nie spodziewał się chyba nikt. Naszpikowana gwiazdami ekipa prowadzona przez trenera Andrzeja Kowala w poniedziałek uległa u siebie GKS Katowice 0:3 (22:25, 19:25, 34:36). Gospodarze ponownie zaprezentowali się nie tylko słabo, ale także grali bez wiary w sukces. Siatkarzem starcia wybrano Karola Butryna.

W Rzeszowie przed nowym sezonem doszło do wielu zmian. Niektórzy zawodnicy dotarli do zespołu bardzo późno, bo występowali w mistrzostwach świata. Trener Kowal miał jednak podstawy, aby sądzić, że jego drużyna od pierwszej kolejki będzie wyglądała o wiele lepiej.

Reklama

Na początek rozgrywek siatkarze Asseco niespodziewanie przegrali na wyjeździe w Zawierciu (2:3). Potem u siebie nie mieli większych szans w starciu z rozpędzonym ONICO Warszawa. Teraz wydawało się, że mają idealną szansę na przełamanie. Nic z tego. Od początku byli gorsi od przyjezdnych.

Znakomicie w ekipie z Katowic grał Dominik Depowski. 23-letni przyjmujący to wychowanek Resovii, który nigdy nie był w stanie przebić się w domowym zespole. W poprzednim sezonie był w drużynie, ale po jego zakończeniu ponownie został wypożyczony.

Od pierwszej piłki widać było, że jest niezwykle zmotywowany. Świetnie przyjmował serwis zawodników gospodarzy, a na dodatek idealnie atakował. Razem z Karolem Butrynem zdobywali większość punktów. W gronie rzeszowian brakowało człowieka, który mógłby wziąć ciężar gry na siebie.

Na dodatek trener Kowal kompletnie nie potrafił wzbudzić w podopiecznych chęci walki. Jego przerwy na żądanie nic nie dawały. Resovia przegrała pierwszą partię 22:25, a drugą aż 19:25. W hali na Podpromiu pojawiały się gwizdy. Widać było, że siatkówka sprawia gościom przyjemność, a miejscowym odwrotnie.

W trzeciej odsłonie gospodarze grali nieco lepiej i mieli nawet trzy piłki setowe. Największą szansę mieli przy drugiej okazji. Popełnili jednak niewybaczalny błąd. Prowadzili 25:24. Z trudnej piłki z drugiej linii lekko atakował Depowski. Nie wiadomo po co, blokował Mika, który zrobił to tak niefortunnie, że goście wywalczyli punkt. To był jednak kluczowy moment. Goście wykorzystali dziewiątą piłkę meczową. W ataku pomylił się David Smith.

GKS tym samym po raz drugi w PlusLidze wygrał w Rzeszowie. Poprzednio jednak pod koniec 2016 roku katowiczanie potrzebowali pięciu setów. Teraz prowadzeni przez świetnego motywatora Piotra Gruszkę, zrobili to dużo szybciej.

Zawodników gospodarzy żegnały zasłużone gwizdy.

Najlepszym siatkarzem spotkania został wybrany Butryn (19 punktów). To już jego druga taka nagroda w sezonie.

Dowiedz się więcej na temat: Asseco Resovia Rzeszów | GKS Katowice

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje