Reklama

Reklama

Ekstraklasa siatkarzy: Delecta chce wygrać w Jastrzębiu

Po remisowym dwumeczu w Bydgoszczy rywalizacja o brązowy medal siatkarskiej ekstraklasy przenosi się do Jastrzębia Zdroju. Trener Delecty Piotr Makowski chce wygrać tam co najmniej jedno spotkanie, by wrócić do hali Łuczniczka na decydujący piąty mecz.

Rywalizacja pomiędzy zespołami Delecty i Jastrzębskiego w tym sezonie układa się na remis. W sezonie zasadniczym dwa spotkania pomiędzy nimi kończyły się po tie-breakach, a każde z nich wygrywał gospodarz. Pierwsze dwa mecze o brązowy medal także zakończyły się podziałem punktów. Teraz rywalizacja przenosi się do Jastrzębia, gdzie możliwe są trzy scenariusze.

Reklama

Najlepszym dla bydgoskich siatkarzy byłyby dwie wygrane i zdobycie brązowego medalu tegorocznych rozgrywek. Bardziej realnym jest jednak wygranie jednego ze spotkań na boisku przeciwnika.

- Rywalizacja jest nadal otwarta. Nie chcę składać żadnych deklaracji poza tą, że jedziemy do Jastrzębia walczyć. Wierzę, że jesteśmy w stanie wygrać minimum jedno spotkanie i wrócić do Bydgoszczy na decydujący, piąty mecz. Będziemy się bili o jak najlepszy rezultat - podkreślił przed pojedynkami w Jastrzębiu Zdroju trener Makowski.

Po drugim spotkaniu w Bydgoszczy, w którym gospodarze prowadzili w setach już 2:1 i ostatecznie przegrali po tie-breaku 2:3, pozostaje niedosyt. Niewiele zabrakło, by Delecta do Jastrzębia pojechała z zaliczką dwóch wygranych.

- Nie wykorzystaliśmy fali, na której byliśmy po trzecim secie. Wygraliśmy go wysoko i uśpił on naszą czujność. Niestety, gra punkt za punkt w czwartym secie nie wyszła nam na dobre - mówił po drugim spotkaniu kapitan bydgoskiego zespołu Wojciech Jurkiewicz.

Podopieczni Makowskiego są jednak zdeterminowani do walki o medal. Mimo, że zespół osiągną już i tak najlepszy w historii występów w siatkarskiej ekstraklasie wynik, nie spoczywa na laurach. Perspektywa zdobycia pierwszego w historii klubu medalu jest jeszcze bardziej motywująca.

- Optymistycznie patrzymy w przyszłość. Mamy medal na wyciągnięcie ręki i warto byłoby to wykorzystać. Planem minimum w półfinale z Rzeszowem było wygranie choć jednego meczu, co się nie udało, więc teraz zakładamy, że wygramy oba. Mam nadzieję, że w Jastrzębiu stworzymy dobre widowisko - powiedział najbardziej wartościowy zawodnik pierwszego pojedynku Marcin Waliński.

Spotkania w Jastrzębiu Zdroju odbędą się w poniedziałek (15.04.) oraz wtorek (16.04.). Oba mecze zaplanowano na godz. 18.00.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje