Reklama

Reklama

"Delecta jest ofiarą własnego sukcesu"

W pierwszych tygodniach okresu transferowego w ekstraklasie siatkarzy najaktywniejsze były PGE Skra Bełchatów i Asseco Resovia. Największe straty odnotowała zaś Delecta Bydgoszcz. - To ofiara własnego sukcesu - ocenił szef szkolenia PZPS Witold Roman.

Z czwartej w minionym sezonie Delecty, która była rewelacją rozgrywek, odeszło już trzech podstawowych zawodników: atakujący Dawid Konarski (Asseco Resovia), francuski przyjmujący Stephane Antiga oraz środkowy Andrzej Wrona (obaj PGE Skra Bełchatów). Do ekipy, którą przez ostatnie dwa lata trenował Piotr Makowski, sprowadzono na razie tylko jednego zawodnika - środkowego Miłosza Zniszczoła z Effectora Kielce.

Reklama

- Wydaje mi się, że klubowi z Bydgoszczy będzie ciężko pod kątem sportowym powalczyć o powtórzenie wyniku z sezonu 2012/2013 - powiedział Roman.

Nie dziwi go natomiast duża ofensywa klubów z Bełchatowa i Rzeszowa, które dysponują większymi budżetami.

- Każdy, kto ma fundusze, chce jak najszybciej zabezpieczyć grę na poszczególnych pozycjach, dopóki jeszcze rynek jest pełny - zaznaczył.

Poza Wroną i wracającym po dwóch latach przerwy Antigą Skra, wielokrotny triumfator rozgrywek ligowych, potwierdziła podpisanie umowy z argentyńskim rozgrywającym Nicolasem Uriarte (z Boca Rio Uruguay Insurance). W ekipie z Bełchatowa, która w minionym sezonie musiała zadowolić się piątym miejscem, ma zagrać także jego rodak Facundo Conte (ostatnio Dynamo Krasnodar).

- Conte to ciekawy i dynamiczny siatkarz, który odczuł na sobie ostatnio trud występów w lidze rosyjskiej, gdzie zawodnicy są mocno eksploatowani. Na plus dla niego przemawia fakt, że jest już zgrany, dzięki reprezentacji, z Uriarte. Wlazły wraca na atak, więc w przyjęciu będzie miejsce dla niego i Antigi, o ile oni właśnie będą grać - analizował Roman.

Młodego przyjmującego pozyskała także Resovia. Mistrz kraju podpisał kontrakt z występującym w sezonie 2012/13 w Effectorze Kielce Bułgarem Nikołajem Penczewem.

- To typ zawodnika, który może pociągnąć grę w secie, dodatkowo pomóc zagrywką, ale od którego nie wymaga się cudów. Kogo rzeszowianie mogliby jeszcze sprowadzić na tę pozycję? To zależy, jak bardzo chcą się wzmocnić. Jeśli byłaby to jakaś gwiazda, to mógłby być problem, gdyby taki siatkarz musiał usiąść na ławce, bo przecież są tam jeszcze Olieg Achrem i Paul Lotman - wyliczał były szef szkolenia w polskiej federacji.

Jak dodał, w zespole trenera Andrzeja Kowala będzie mocno trzymał kciuki za Konarskiego i sprowadzonego z AZS-u Politechniki Warszawskiej rozgrywającego Fabiana Drzyzgę.

- Co prawda zwycięskiego składu się nie zmienia, ale moim zdaniem zarówno Dawid z Jochenem Schoepsem, jak i Fabian z Lukasem Tichackiem mogą powalczyć o miejsce w podstawowym składzie. Nawet jeśli nie od razu, to będą pracowali na to w ciągu sezonu, a o tym, kto zagra zdecyduje sportowa rywalizacja - podkreślił.

Na razie o nowych zawodnikach nie informuje ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która straciła w kwietniu na rzecz ekstraklasy tureckiej pełniącego w ostatnich miesiącach funkcję lidera zespołu Felipe Fontelesa. Zdaniem Romana wicemistrz kraju, podobnie jak pozostałe polskie kluby, powinna szukać zawodników podobnych do Brazylijczyka.

- To znaczy takich za niewielkie pieniądze, a którzy reprezentują wysoką klasę, a nawet jeszcze się rozwijają - ocenił.

We wtorek jeden z włoskich portali internetowych podał informację, że były już zawodnik Lube Banca Macerata Cristian Savani dostał propozycję występów w ZAKS-ie.

- Gdyby się zdecydował na grę w PlusLidze, to byłby to prawdziwy hit transferowy. Słyszałem jednak, że zainteresowane są nim także kluby rosyjskie, które są w stanie zaoferować mu podobne pieniądze do tych, jakie zarabiał w Maceracie. A w tym wypadku finanse odgrywają główną rolę i spodziewam się, że Włoch wybierze raczej Superligę - analizował szef szkolenia.

Na razie żadnych nowych zawodników nie przedstawiły również kluby z Warszawy, Kielc, Gdańska, Olsztyna i Częstochowy.

- Jak już grube ryby się nałowią, to wtedy do gry przystąpią drużyny z mniejszymi budżetami. Tak naprawdę te ostatnie nic nie straciły - na zawodników, którzy teraz byli pozyskiwani, i tak nie byłoby ich stać. Może dzięki nim pojawi się w naszej lidze jakiś ciekawy zawodnik, np. z Niemiec. Dobrym przykładem może być tu Łotysz Gundars Celitans, który w ostatnich miesiącach pokazywał się z bardzo dobrej strony w barwach Casy Modena - zauważył Roman.

Dowiedz się więcej na temat: PlusLiga | PGE Skra Bełchatów | Asseco Resovia | Stephane Antiga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje