Co za zwrot akcji w finałach PlusLigi! Winiarski bezradny, wsparcie dla Leona
Zupełny zwrot w finałach siatkarskiej PlusLigi. Aluron CMC Warta Zawiercie rozpoczęła walkę o złoto świetnie, a teraz jest pod ścianą. W sobotę w hali w Sosnowcu po raz drugi przegrała z Bogdanką LUK Lublin. Po stronie obrońców tytułu nie zawiódł Wilfredo Leon, ale lider lubelskiego zespołu miał też mocne wsparcie ze strony kolegów. Transmisje finałów PlusLigi na antenach Polsatu Sport.

Finały PlusLigi po tygodniu wróciły do Sosnowca, gdzie rywali gości Aluron CMC Warta Zawiercie. Ale sytuacja była już zupełnie inna niż ta po pierwszym spotkaniu w tym mieście. Wówczas Zawiercianie rozbili Bogdankę LUK Lublin w trzech krótkich setach. Teraz obrońcy tytułu przyjechali do Sosnowca po tym, jak przełamali Wartę przed własną publicznością.
Trenerzy obu drużyn zmian po ostatnim spotkaniu jednak nie robili. W sobotę pierwsi dwupunktową przewagę wypracowali sobie Lublinianie, ale Warta doprowadziła do remisu 8:8, a po chwili prowadzenie dała jej zagrywka Miguela Tavaresa. W połowie seta, po sprytnym serwisie Aleksa Grozdanowa, dwa punkty zapasu mieli jednak goście.
Kiedy Tavares przy rozegraniu przełożył rękę na stronę rywali, Lublinianie wygrywali już 17:14. Zawiercianie nieźle spisywali się w ataku, a Bartłomiej Bołądź i Aaron Russell wręcz kapitalnie. Tyle że popełnili aż osiem błędów w polu zagrywki, a rywalom pomagały też punktowe bloki. Lublinianie nie dali się dogonić, wygraną 25:20 przypieczętował efektowny atak Wilfredo Leona.
Wyrównana walka i najważniejszy cios mistrzów Polski. Ważne wsparcie dla Wilfredo Leona
W pierwszej partii goście ostrzeliwali zagrywką Bartosza Kwolka, co przełożyło się na problemy mistrza świata z 2018 r. w ataku. W drugiej kontynuowali tę taktykę, a wynik długo oscylował wokół remisu. Kapitalnym sprintem po piłkę w obronie popisał się Jakub Popiwczak, po drugiej stronie efektownie atakował Leon.
Mocnym wsparciem dla lidera Bogdanki LUK był w tej partii Jackson Young. To właśnie po ataku Kanadyjczyka w końcu jedna z drużyn wypracowała sobie dwa punkty przewagi - 16:14 prowadzili goście. Po chwili Young zablokował jeszcze atak Bołądzia. Wszystko układało się idealnie dla Lublinian, w ważnym momencie punkt zaskakującym atakiem zdobył rozgrywający Marcin Komenda.
Emocje wzrosły dopiero wówczas, kiedy po pomyłce Younga Bogdanka LUK prowadziła tylko 23:22. Tyle że dwie kolejne akcje wygrali goście - wynik 25:22 ustaliła zagrywka Grozdanowa, po której piłka przetoczyła się po taśmie na stronę gospodarzy.
PlusLiga. Drużyna Michała Winiarskiego nie wydostała się z kłopotów. Jest już pod ścianą
Na trzecią partię drużyna Michała Winiarskiego wyszła z nowym zawodnikiem. Na środku pojawił się Miłosz Zniszczoł, który już w trakcie drugiego seta zastąpił na środku siatki Jurija Gladyra. Ale to Lublinianie pierwsi błysnęli w bloku - znów popisał się Young i odskoczyli na dwa punkty. Gospodarze szybko odwrócili jednak wynik przy zagrywkach Russella.
Po pierwszym w tym meczu punktowym bloku prowadzili 11:8. Cztery następne akcje padły jednak łupem gości i Winiarski musiał znów wezwać do siebie zawodników. A kiedy na blok Leona nadział się Zniszczoł, Bogdanka LUK prowadziła już 17:14. Winiarski jeszcze przerywał grę, szukał zmian, ale był już bezradny. Goście wygrali 25:20, to był koniec spotkania.
Czwarty mecz finałowy 6 maja w Lublinie. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, więc to spotkanie może zdecydować o losach złotego medalu. Transmisja na antenach Polsatu Sport.
Z Sosnowca Damian Gołąb













