Były selekcjoner polskiej kadry znów triumfuje. I ta reakcja. "Dawno temu, nie?"
Pierwsze siatkarskie trofeum sezonu w Polsce wędruje w ręce Bogdanki LUK Lublin i Stephane'a Antigi. Francuski trener, który wraca do pracy z mężczyznami, już po czwartym oficjalnym meczu z nową drużyną mógł świętować. W dodatku w Spodku, czyli hali, w której zdobył z reprezentacją Polski mistrzostwo świata w 2014 r. - Kiedy byliśmy w szatni, w tym korytarzu, wróciły duże emocje - przyznaje Antiga, który wobec swojej nowej drużyny ma duże wymagania.

To nie był oczywisty wybór. Stephane Antiga ostatnie sezony spędził w roli trenera drużyn kobiecych, z DevelopResem Rzeszów zdobył mistrzostwo Polski. Bogdanka LUK Lublin postawiła jednak na byłego selekcjonera męskiej kadry i na razie na pewno nie żałuje. Zespół po trzech kolejkach ma na koncie komplet zwycięstw w PlusLidze, a do tego zdobył trzecie w historii klubu trofeum.
Lublinianie pokonali w katowickim Spodku 3:1 JSW Jastrzębski Węgiel. Byli faworytem, ale mecz wcale nie należał do najłatwiejszych. Aż trzy sety rozstrzygnęły się w grze na przewagi.
Bardzo fajnie jest wygrać dla klubu pierwszy Superpuchar, sięgnąć po pierwsze trofeum w sezonie. A w Spodku to dla mnie coś specjalnego. To nie był najładniejszy mecz, każda drużyna może grać lepiej i będzie grać dużo lepiej. Wiem, nad czym mamy pracować. Najważniejsze, że gramy już jako drużyna. Ważne było też podejście mentalne. Byliśmy gotowi, agresywni. Dużo pozytywów
Wielki triumf, a w tle problemy ważnego siatkarza. Trener zdradził tuż po meczu
Francuski szkoleniowiec w Bogdance LUK zastąpił Massimo Bottiego, jednego z twórców historycznych sukcesów klubu. Ma komfort pracy, bo lublinianie niemal utrzymali szóstkę z poprzedniego sezonu. Brakuje tylko zawieszonego za stosowanie niedozwolonych substancji Mikołaja Sawickiego.
Ale akurat w meczu o AL-KO Superpuchar Polski Antiga nie mógł skorzystać z jednego z następców Sawickiego. Do gry zdolny nie był przyjmujący Jackson Young, który w tym sezonie zdążył już pokazać się z dobrej strony.
- Od rana chorował, nie był w stanie jeść. To prawdopodobnie jakiś wirus. Próbował być w kwadracie dla rezerwowych. Mam nadzieję, że nikogo nie zarazi - opisuje po meczu trener.
Oprócz zwycięstwa Bogdanki LUK Antiga mógł się w środę cieszyć z Superpucharu Polski dla DevelopResu, który przed meczem mężczyzn pokonał ŁKS Commercecon Łódź. Przede wszystkim jednak dla Antigi był to powrót do hali, w której poprowadził reprezentację Polski siatkarzy do mistrzostwa świata w 2014 r. AL-KO Superpuchar Polski to pierwsze od tamtego czasu trofeum, jakie Antiga wzniósł w katowickim Spodku.
- To prawda. Dawno temu, nie? Spodek był wtedy magiczny, dwa ostatnie, najważniejsze mecze rozgrywaliśmy tutaj. To było po prostu niesamowite. Kiedy byliśmy w szatni, w tym korytarzu, wróciły duże emocje. Najważniejszy był nasz zespół, to, by wygrać mecz, ale nie można zapomnieć takiego momentu - podkreśla Francuz.
Stephane Antiga triumfował z polskimi siatkarzami. Teraz wszystko wróciło
Bohaterem jego zespołu został Wilfredo Leon. 32-letni przyjmujący zdobył aż 27 punktów i to do niego trafiła nagroda dla MVP spotkania. Antiga nie miał wątpliwości co do roli, jaką Leon odegrał w spotkaniu z JSW Jastrzębskim Węglem.
- Był naszym liderem, ofensywnie bardzo dobrze grał w każdym elemencie. Był decydujący w ataku, zagrywce, jak bardzo często to robi. Ogólnie znowu bardzo dobrze funkcjonował nasz blok. Możemy trochę lepiej zagrywać, bronić i atakować, wystawiać trochę bliżej siatki. W tym momencie każda drużyna musi jeszcze pracować, żeby poprawić swoje najsłabsze elementy. Najważniejsze jest jednak to, że bardzo podoba mi się, jak w tym momencie gramy jako drużyna - przekonuje Antiga.
Kolejne spotkanie jego zespół rozegra już w niedzielę. Tym razem lubelscy siatkarze zaprezentują się przed własną publicznością, a rywalem będzie PGE GiEK Skra Bełchatów.
Damian Gołąb, Katowice












