Bolesna prawda na temat Kłosa, Drzyzgi i spółki. To może niepokoić kibiców. Trener o "frustracji"
Asseco Resovia Rzeszów w PlusLidze wygrała czwarte spotkanie z rzędu, pokonując beniaminka z Częstochowy. To dobry prognostyk przed środowym meczem w Lidze Mistrzów, gdzie podopieczni Giampaolo Medeiego staną przed szansą na rehabilitację za wpadkę w pierwszej rundzie. Wciąż mają jednak nad czym pracować, ponieważ zdaniem włoskiego trenera mecz z Tours VB obnażył ich słabości. Szkoleniowiec wprost przyznał, że w grze jego zawodników było widać "frustrację".

Po tym, jak Asseco Resovia Rzeszów na inaugurację PlusLigi przegrała z Projektem Warszawa, Giampaolo Medei otwarcie wskazywał, że jego podopieczni są wciąż dalecy od optymalnej formy. Słabszą postawę zespołu tłumaczył problemami w okresie przygotowawczym - trener nie miał do dyspozycji wielu zdrowych zawodników, którzy mogliby uczestniczyć w treningach. Co więcej, kilku siatkarzy ma za sobą długi sezon reprezentacyjny.
"Poziom naszych treningów przez te ostatnie dwa miesiące był zupełnie inny od tego, jaki powinna prezentować taka drużyna jak nasza. Nie jesteśmy więc jeszcze gotowi z naszą dyspozycją i potrzebujemy czasu nawet na to żeby poczuć znów zgranie nawet z tymi zawodnikami, którzy tak dobrze grali jeszcze niedawno w reprezentacjach" - przekonywał w rozmowie z Plusliga.pl.
Asseco Resovia Rzeszów zaliczyła falstart w Lidze Mistrzów. Medei wskazuje, co zawiodło
Słowa Włocha wprawdzie mogły wlać wiele niepokoju w serca kibiców Resovii, ale ich ulubieńcy szybko potwierdzili, że odbudowują dobrą dyspozycję. Jakub Kochanowski, Karol Kłos, Fabian Drzyzga i spółka wygrali mecze ze Ślepskiem Suwałki i Wartą Zawiercie, a po porażce z Jastrzębskim Węglem kontynuowali zwycięską passę: triumfowali w starciach z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, Stalą Nysa, AZS-em Olsztyn i Norwidem Częstochowa.
Jednocześnie ekipa z Hali Podpromie zaliczyła falstart w Lidze Mistrzów, do której wróciła po siedmiu latach przerwy. Resovia przegrała z Tours VB, czym skomplikowała swoją sytuację w grupie. W zaplanowanym na środę 29 listopada meczem z ACH Ljlubljana nie mogą pozwolić sobie na podobną wpadkę, czego świadomość ma Medei. Trener przed meczem z drużyną ze Słowenii dosadnie zdiagnozował przyczyny porażki w pierwszej rundzie.
Myślę, że zlekceważyliśmy to spotkanie. Niestety ja wiedziałem o tym, że to będzie ciężki mecz, jak zresztą każdy w Lidze Mistrzów w naszej grupie. Starałem się mentalnie przygotować zespół na to spotkanie, ale okazało się, że wpadliśmy w tarapaty w trakcie meczu, po części też dlatego, że rywale grali dobrze, a my nie potrafiliśmy znaleźć właściwych rozwiązań żeby grać na naszym poziomie
Według Medeiego problemem Resovii jest sfera mentalna. Jak zauważył, w meczu z Tours VB jego zespół chciał zagrać "świetnie", bo przecież ma w swoich szeregach doświadczonych i utytułowanych siatkarzy.
"Okazuje się, że jak wpadamy w kłopoty i nie jesteśmy w stanie grać na wysokim poziomie, to jesteśmy zbyt sfrustrowani, a przez to poziom naszej gry drastycznie spada. W tym momencie musimy zaakceptować to, że jeszcze nie jesteśmy w stanie grać na najwyższym poziomie i trzeba tak tą grę dostosować, żeby znaleźć inne rozwiązania" - stwierdził.











