Bartosz Kurek zmienił klub i nie przemilcza trudnej prawdy. Krótko i dosadnie
Bartosz Kurek po czterech latach spędzonych w Japonii zdecydował się na zmianę klubu, a od nowego sezonu będziemy oglądali go w barwach ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Siatkarz, który do drużyny wraca po kilkunastu latach, w rozmowie z klubowymi mediami nie zamierzał ukrywać, że poprzednie rozgrywki były dla ZAKSY nieudane. Liczy jednak na przełom i to, że zespołowi ponownie uda się nawiązać walkę z najlepszymi.

Bartosz Kurek w 2019 roku po raz kolejny wyjechał z Polski i najpierw spędził sezon we włoskim Vero Volley Monza, a następnie na cztery lata związał się z japońskim Wolfdogs Nagoya. Teraz wrócił do ojczyzny i ponownie będziemy oglądali go w barwach ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, czyli klubu, w którym grał w latach 2005-2008. Jak w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet zdradził agent zawodnika Jakuba Michalak, jego klient rozważał jednak inny ruch, czyli przedłużenie umowy z japońskim klubem.
"Nie ma co ukrywać, że nie jest to najbogatszy klub, ale mimo tego Bartek miał tam naprawdę bardzo, bardzo wysoki kontrakt. Tym razem jednak klub nie był w stanie sprostać naszym oczekiwaniom finansowym, więc sięgnęli po Nimira Abdel-Aziza" - mówił w rozmowie opublikowanej w lipcu.
Kapitan reprezentacji Polski ostatecznie trafił do Kędzierzyna-Koźla i po krótkich wakacjach po wywalczeniu srebra igrzysk olimpijskich dołączył już do drużyny przygotowującej się do nowego sezonu. A podczas wywiadu przeprowadzonego podczas jednego z pierwszych treningów zauważył, że gdy on grał w ZAKSIE, drużyna nie miała jeszcze mocnej pozycji.
"Za moich czasów klub dopiero kładł podwaliny pod te kolejne sukcesy, więc to nie jest jakiś wielki powrót. Cieszę się, że wracam, kiedy klub jest na szczycie" - powiedział w rozmowie opublikowanej na plusliga.pl.
Bartosz Kurek: Poprzedni sezon nie był specjalnie udany
Kurek nie zamierza jednak przemilczać trudnej prawdy - przychodzi do drużyny, która ma za sobą słaby sezon. Przypomnijmy, że ZAKSA do poprzednich rozgrywek przystępowała jako wicemistrz Polski i triumfator Ligi Mistrzów, a nie zdołała nawet awansować do play-offów PlusLigi. Z europejskimi rozgrywkami pożegnała się z kolei po play-offach, nie uzyskując awansu do ćwierćfinału.
Może poprzedni sezon nie był jakiś specjalnie udany, ale myślę, że ZAKSA to już jest marka i tą odpowiedzialność już czujemy i mam nadzieję, że ta odpowiedzialność będzie nas jeszcze dodatkowo motywowała każdego dnia na treningu, ale też na meczach
Wicemistrz olimpijski nie ukrywał przy tym, że jest podekscytowany z powodu nowych wyzwań. Szczególnie że jego zdaniem ZAKSA to "obiecująca drużyna". A on sam liczy na przełom. "Dużo młodych chłopaków i mam nadzieję, że będę w stanie im jakoś pomóc, i że ten kolejny sezon będzie dla każdego z nas indywidualnie przełomowy" - powiedział.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, w której będziemy oglądać także innego wicemistrza olimpijskiego - Marcina Janusza - pierwszy mecz sezonu PlusLigi rozegra w sobotę 14 września, kiedy to zmierzy się na wyjeździe z Projektem Warszawa.











