Reklama

Reklama

Bartosz Kurek: Skupiam się na tym, co przed nami

- Udało mi się zagrać dobry turniej, pomóc zespołowi w odniesieniu dużego sukcesu i z tego jestem najbardziej dumny - przyznał Bartosz Kurek, najlepszy zawodnik niedawno zakończonych mistrzostw świata. 30-letni atakujący w sezonie ligowym 2018/2019 będzie reprezentował barwy Stoczni Szczecin.


Minęły dwa tygodnie od finału w Turynie. Zdążyłeś już ochłonąć i znalazłeś czas na regenerację?
- Ochłonąć starałem się jak najszybciej, więc ten okres jest już dawno za mną. Teraz staram się skupić nad tym co przed nami, nad wyzwaniami czekającymi w sezonie ligowym.

Po finale z Brazylią trener Heynen odniósł się do rozmowy jaką odbyliście tuż po zakończeniu meczu. Powiedział, że to była rozmowa o życiu i o tym jak wszystko jest zmienne - tutaj w Szczecinie podczas sparingów miałeś problem ze zdobywaniem punktów, a trzy tygodnie później przechodzisz transformację i zostajesz MVP mistrzostw świata.
- Czy ja wiem czy przeszedłem transformację? Może w oczach innych ludzi, natomiast ja cały czas czekałem. Ciężko pracowałem i czekałem na swoją szansę, swoją okazję i ta się nadarzyła na mistrzostwach. Udało mi się zagrać dobry turniej, pomóc zespołowi w odniesieniu dużego sukcesu i z tego jestem najbardziej dumny. Z trenerem Heynenem każda taka rozmowa niesie znamię takiego pozytywnego bodźca.

W oczach opinii publicznej trener Heynen jest postacią specyficzną. Jak wam zawodnikom i tobie współpracuje się z trenerem?
- Może w oczach kibiców, czy dziennikarzy ja też jestem specyficzny, także może jak dwóch takich specyficznych gości się dobrało to powstała taka fajna chemia między nami. Nie chcę się wypowiadać za cały zespół, jak to czują inni zawodnicy, ale dla mnie tak to wygląda. Jestem bardzo zadowolony i jeśli w przyszłym sezonie kadrowym trener będzie mnie widział w składzie to będę bardzo dumny i szczęśliwy, że mogę znowu przyjechać na zgrupowanie.

W kadrze współpracowałeś z Mieszkiem Gogolem, teraz przeniosłeś się do Szczecina. Jak układa się wam ta współpraca?
- Myślę, że sam fakt, że jestem tutaj mówi o tym, że współpracuje nam się bardzo dobrze. Trener Gogol na pewno ma duże doświadczenie, które zdobył pracując z naprawdę uznanymi szkoleniowcami, bo i był asystentem przy trenerze Anastasim, pracował bardzo długo w Rzeszowie, w klubie który zawsze grał o najwyższe cele i ostatni sezon spędził z nami na kadrze praktycznie bez przerwy. Myślę, że ma dużą wiedzę, którą umie przekazać i będziemy razem się dogadywać i razem poprawiać swój poziom i poziom tej drużyny.

Co dla ciebie oznacza tytuł MVP, czyli najlepszego zawodnika turnieju mistrzostw świata?
- To może nie tak, że ja nie przywiązuje wagi do tego tytułu indywidualnego, bo cieszę się z takiego wyróżnienia, ale doskonale wiem, że tym MVP mógł zostać każdy z zawodników w naszej ekipie, bo każdy dołożył tyle samo ciężkiej pracy, tyle samo energii i tak bardzo się poświęcał, żebyśmy osiągnęli ten sukces.  Może to źle zabrzmi, ale ten tytuł indywidualny jak gdyby nie ma aż takiego znaczenia w porównaniu do tych złotych medali, które mogliśmy odebrać i do tego pucharu, który przywieźliśmy na cztery lata do Polski. To gdzieś tam jest spełnieniem marzeń, ale też kolejna rzecz, którą chciałem osiągnąć. Mam nadzieję, że nie ostatnia.

Miałeś trudne momenty w czasie tego długiego turnieju?
- Każdy z nas chyba miał ciężkie momenty. Takich turniejów nie gra się bez przechodzenia przez trudności. My pokonaliśmy te przeciwności najlepiej ze wszystkich zespołów i dlatego chyba wyglądaliśmy na boisku tak dobrze w finale.

Teraz wracasz do Polski po sezonie spędzonym w Turcji. Jakie masz plany i nadzieje na nadchodzący sezon?
- Sezon w Turcji był bardzo ciekawy, był trudny, ale przede wszystkim ze względu na kontuzję. Klub był w miarę dobrze zorganizowany, nie mogę narzekać, bo umożliwił mi dojście do zdrowia, za co im dziękuję. Pozwolili mi na to, żebym w trakcie tego sezonu wrócił do Polski i przeszedł zabieg. Teraz zobaczymy, bo jesteśmy na samym początku tych rozgrywek i ciężko wyrokować o co będziemy walczyć, jak będziemy się prezentować. Jeżeli będziemy ciężko pracować na treningach to myślę, że może to dobrze wyglądać i możemy pomieszać szyki nawet tym najlepszym.

W niedzielę nie udało się wam zainaugurować sezonu plusligowego (z powodu awarii zasilania mecz został przełożony). To psuje wam jakoś szyki?
- Nie zastanawiam się nad tym. Sytuacja była jaka była i wiem, że organizatorzy próbowali wszystkiego, żebyśmy ten mecz rozegrali. Liczę, że kibice jednak zobaczą ten mecz, bo myślę, że to będzie ciekawy pojedynek, zwłaszcza pod względem siatkarskim.

Cieszysz się z powrotu do Polski?
- Bardzo się cieszę. Ten projekt, który się tutaj tworzy w Szczecinie potrzebuje jeszcze trochę czasu, potrzebuje aby go dopracować. Fajnie jest być jego częścią i mam nadzieję, że to będzie coś naprawdę ciekawego.

Rozmawiała: Elżbieta Poznar
Za: PZPS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje