Reklama

Reklama

Asseco Resovia - Jastrzębski Węgiel 2:3. "Jechaliśmy na mecz na luzie"

- W Rzeszowie zawsze nam się dobrze grało, ale też trafiliśmy może na słabszy dzień Resovii - powiedział drugi trener Jastrzębskiego Węgla Leszek Dejewski po pokonaniu 3:2 na wyjeździe Asseco Resovii w meczu PlusLigi siatkarzy.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

- Jechaliśmy na mecz na luzie, może rywale nas trochę zlekceważyli, my zagraliśmy bardzo ambitnie od pierwszej do ostatniej piłki - powiedział Dejewski.

To było czwarty z rzędu mecz ligowy jastrzębian rozstrzygnięty w pięciu setach.

- Nie mamy problemów z graniem takich długich spotkań. Jesteśmy dobrze przygotowani. W Rzeszowie zawsze nam się dobrze grało, ale też trafiliśmy może na słabszy dzień Resovii. Gdyby to był play off, wygralibyśmy pewnie jeden mecz. Nie ma co ukrywać, że to gospodarze byli faworytem, a my jesteśmy słabsi niż w poprzednich sezonach - dodał Dejewski, asystent Marka Lebedewa.

Reklama

Jego zdaniem jastrzębianie odrobili w sobotę w spotkaniu z mistrzem Polski częściowo straty z poprzednich meczów. Z MKS Będzin prowadzili na przykład 2:0, a wygrali dopiero po tie-breaku.

Śląski zespół poprzedni sezon zakończył na czwartym miejscu, ale latem został bardzo zmieniony w związku z kłopotami finansowymi strategicznego sponsora.

- Trener Lebedew tłumaczył zawodnikom przed meczem, że w Resovii grają ludzie, którzy też popełniają błędy. Wygraliśmy, z czego się bardzo cieszymy - zakończył Dejewski, były gracz, a od lat asystent kolejnych szkoleniowców Jastrzębskiego Wegla.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje