Amerykański siatkarz dokonał coming outu. Teraz bez ogródek mówi o Polsce
Erik Shoji od lat jest wymieniany w gronie najlepszych libero na świecie, doskonale znany jest też polskim fanom za sprawą gry w PlusLidze. O Amerykaninie przed rokiem stało się głośno jednak ze względów pozasportowych, ponieważ ten dokonał coming outu. Teraz o tej decyzji opowiedział w jednym z podcastów, zdradzając, dlaczego bał się reakcji ze strony Polaków. I bez ogródek przyznał, czy uważa nasz kraj za konserwatywny.

Erik Shoji w 2021 roku po raz pierwszy podpisał kontrakt z klubem PlusLigi, związał się wówczas z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Z tym klubem zdobywał medale mistrzostw Polski, krajowy puchar i superpuchar, dwukrotnie wygrał też Ligę Mistrzów. Przed rokiem zdecydował się na zmianę otoczenia i przejście do Asseco Resovii Rzeszów.
Utytułowany libero jest wielką gwiazdą siatkówki, sukcesy odnosi bowiem nie tylko na parkietach PlusLigi, ale także na arenie międzynarodowej w barwach reprezentacji Stanów Zjednoczonych. W swoim dorobku ma m.in. dwa brązowe medale olimpijskie i brąz mistrzostw świata. Nic więc dziwnego, że jego wyznanie, jakie miało miejsce w czerwcu ubiegłego roku, wywołało duże poruszenie.
Shoji już po zakończeniu sezonu ligowego, podczas zgrupowania reprezentacji USA, dokonał coming outu za pośrednictwem mediów społecznościowych.
"Jestem tutaj, by powiedzieć wam, całemu światu, że jestem queer (osobą, która nie utożsamia się z heteroseksualnością i cispłciowością - przyp. red.). To dla mnie przerażające, ale jednocześnie uwalniające, że jestem wreszcie gotów, by móc o tym powiedzieć. Akceptacja samego siebie zajęła mi dużo czasu" - mówił wówczas na nagraniu.
Erik Shoji dokonał coming outu. Obawiał się reakcji Polaków
Teraz 36-letni zawodnik wrócił pamięcią do swojego wyznania w podcaście Michała Winiarczyka. Przyznał, że w pewnym momencie po prostu poczuł, iż chce dokonać coming outu, ponieważ to będzie dobre dla jego zdrowia psychicznego.
"To było pięć lub sześć miesięcy planowania i szukania odpowiedniego momentu, by to zrobić. I zrobiłem to" - powiedział.
Dopytywany o reakcję najbliższych, Shoji powiedział, że pochodzi z "konserwatywnej rodziny", ale jest w niej dużo miłości, dlatego też otrzymał wiele wsparcia.
Czuję się tak kochany i wspierany przez nich. Oczywiście muszą do tego przywyknąć, ale przechodzimy przez to wszystko razem. Mój tata powiedział: Ciągle mam zamiar oglądać twoje mecze
36-latek od pięciu lat mieszka w Polsce, postanowił więc przyznać, czy towarzyszyły mu jakieś obawy związane z tym, jak mieszkańcy naszego kraju, a także jego koledzy z drużyny, zareagują na coming out.
"Jeśli mam być szczery, to bałem się reakcji z Polski i niektórych osób tutaj, ponieważ wiem, że to bardziej konserwatywny kraj i są tu pewne prawa i miejsca związane z tą kwestią" - zaczął.
Shoji zdradził zarazem, że spotkał się z bardzo życzliwą postawą członków sztabu szkoleniowego i kolegów. Jak można wnioskować z jego słów, mówi o drużynie Asseco Resovii Rzeszów, ponieważ coming outu dokonał już po odejściu z ZAKSY, a przed rozpoczęciem treningów z klubem z Podkarpacia. Od razu dał do zrozumienia, że to nie oznacza, że w każdym innym miejscu w Polsce mógłby liczyć na takie zachowanie.
"Nie spotkałem się z żadnymi negatywnymi reakcjami ani komentarzami ze strony mojego zespołu. Czy to znaczy, że każdy zespół jest taki sam? Nie" - skwitował.














