Reklama

Reklama

Amerykański gwiazdor nie wystarczył. Kolejny tie-break w PlusLidze

Aluron CMC Warta Zawiercie znów zbliża się do podium siatkarskiej PlusLigi. W niedzielę we własnej hali pokonał 3:2 Indykpol AZS Olsztyn. Gospodarzom udało się wygrać, choć po drugiej stronie siatki szalał Torey Defalco. Amerykański przyjmujący zdobył aż 29 punktów.

Dwa z trzech sobotnich meczów PlusLigi zakończyły się dopiero w tie-breaku. W niedzielę tym tropem poszli siatkarze z Zawiercia i Olsztyna. Obie drużyny grały nierówno, wysoki poziom od początku do niemal samego końca utrzymywał tylko Torey Defalco. Nawet fantastyczna forma 24-letniego siatkarza nie wystarczyła jednak do zwycięstwa jego drużyny. Dwa punkty dla Aluronu pozwalają mu zmniejszyć stratę do trzeciej w tabeli PGE Skry Bełchatów.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Olsztynianie mieli sporo problemów w ataku - Dawid Konarski szybko zablokował Karola Butryna, który nie skończył żadnego z sześciu  ataków w pierwszym secie. Zawiercianie dość szybko osiągnęli trzypunktową przewagę.

Reklama

W ich drużynie najlepiej w ataku w pierwszym secie prezentował się Facundo Conte. Po asie serwisowym Konarskiego Aluron prowadził już 17:12. Od tej pory partia przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy pewnie wygrali 25:19.

Torey Defalco motorem napędowym Indykpolu AZS Olsztyn

Trener gości Javier Weber w końcu miał do dyspozycji niemal pełny skład. W Zawierciu brakowało już tylko kontuzjowanego środkowego Taylora Averilla. Do składu wrócili natomiast Mateusz Poręba i Jan Firlej. Bez podstawowego rozgrywającego musieli sobie natomiast radzić gospodarze. Miguel Tavares opuścił spotkanie z powodu problemów z plecami.

Mimo osłabień olsztynianie przed tygodniem przełamali serię porażek, pokonując 3:2 Ślepsk Malow Suwałki. W środę przegrali co prawda w Pucharze Polski z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, ale w Zawierciu liczyli na więcej. Tym bardziej po ostatniej wpadce rywali, którzy przegrali w 16. kolejce z GKS-em Katowice.

W drugim secie zawiercianie znów szybko odskoczyli rywalom na trzy punkty. Weber dał jednak chwilę odpoczynku Firlejowi, w trakcie partii zmienił też wciąż nieskutecznego Butryna. Jego zawodnicy doprowadzili do remisu 10:10. Set się wyrównał, a olsztynian w grze utrzymywał przede wszystkim świetnie dysponowany Defalco.

Tyle że jego koledzy nadal często nadziewali się na blok i rywale mieli przed sobą niemal autostradę do zwycięstwa. Problemy w ataku Konarskiego i Urosa Kovacevicia sprawiły jednak, że Indykpol objął prowadzenie 20:18. Górą był też w końcówce - po asie serwisowym Defalco wygrał 25:21.

Problemy Aluronu CMC Warty Zawiercie. Igor Kolaković sięgnął po rezerwowych

Już w końcówce drugiej partii na boisko wrócił Butryn, który w końcu zaczął zdobywać punkty. Problemy w ataku przeżywał za to Conte, mocno obciążony przyjęciem zagrywki. Argentyńczyk sam odgryzł się jednak rywalom dwoma asami serwisowymi i zawiercianie prowadzili trzema punktami.

Tego prowadzenia już nie oddali, choć goście byli w stanie zmniejszyć straty do zaledwie jednego punktu. W ważnych momentach znów zawodził Butryn, po drugiej stronie w kontratakach dobrze spisywał się Kovacević. Aluron wygrał 25:20.



Niemocą swojej drużyny coraz bardziej sfrustrowany był Defalco, który długo atakował ze skutecznością ponad 70 procent, a do tego świetnie przyjmował. Czwartą partię Indykpol rozpoczął jednak znakomicie, od prowadzenia 8:0. Gospodarze byli zupełnie bezradni. Ich trener Igor Kolaković zmieniał kolejnych zawodników.

Piotr Orczyk pomógł poprawić przyjęcie i straty Aluronu nieco zmalały. Błędy w ataku popełniał jednak Kovacević, a Defalco doczekał się pomocy ze strony Robberta Andringi. Goście wygrali 25:17, w ostatniej akcji błąd przy rozegraniu popełnił Maximiliano Cavanna.

Emocje w tie-breaku, ale wygrywa Aluron Zawiercie

Orczyk pozostał w składzie Aluronu na piątą partię. Zawiercianie rozpoczęli ją o niebo lepiej niż poprzednio. Szybko w bloku pokazał się Konarski, nie do zatrzymania w ataku był Orczyk. Aluron prowadził 7:3. W drugiej części seta przewaga stopniała jednak do zaledwie punktu, gdy dwa razy na blok nadział się Kovacević.

A po udanym ataku Defalco z trudnej piłki goście doprowadzili nawet do remisu 12:12. Końcówka była pasjonująca, seta rozstrzygnęła gra na przewagi. W ostatniej akcji Amerykanin z Olsztyna w końcu się jednak pomylił i Aluron wygrał 16:14.

Aluron CMC Warta Zawiercie - Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:19, 21:25, 25:20, 17:25, 16:14)

Aluron: Konarski, Zniszczoł, Kovacević, Cavanna, Niemiec, Conte - Żurek (libero) oraz Malinowski, Orczyk, Rajsner

Indykpol: Butryn, Poręba, Defalco, Firlej, Jakubiszak, Andringa - Gruszczyński (libero) oraz Jankiewicz, Król, Siwczyk, Janiszewski

Damian Gołąb

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy