Gorąco wokół amerykańskiego siatkarza i Polaków. Teraz prawda wyszła na jaw
W trwającym sezonie w Asseco Resovii Rzeszów doszło do niecodziennej sytuacji, bo trener Massimo Botti ma do swojej dyspozycji aż trzech libero, co budzi kontrowersje. Komentator Polsatu Sport Wojciech Drzyzga wskazywał na "emocjonalnie niezrozumiałą i niebudującą jedności" sytuację w zespole i zapewne nie był w swojej opinii odosobniony. Na przekór tym pogłoskom wypowiedzieć się postanowił jeden z zainteresowanych siatkarzy, Erik Shoji. Wprost przyznał, co myśli o rywalizacji z Polakami.

Asseco Resovia Rzeszów przed startem sezonu dokonała kilku wzmocnień, szeregi drużyny zasilili m.in. Marcin Janusz, Karol Butryn i Artur Szalpuk, co z miejsca stawiało zespół z Podkarpacia w roli jednego z faworytów rozgrywek. Podopieczni Massimo Bottiego nie ustrzegli się jednak poważnych wpadek, w PLusLidze wprawdzie plasują się w czołówce, ale wciąż muszą gonić Bogdankę LUK Lublin i PGE Projekt Warszawa, z pierwszą z tych drużyn z kretesem przegrali też batalię o Puchar Polski.
Potknięcia Resovii sprawiły, że kibice i eksperci baczniej zaczęli przyglądać się sytuacji w zespole. A konkretnie temu, co dzieje się na pozycji libero - Botti ma bowiem do dyspozycji aż trzech klasowych zawodników grających na tej pozycji, co jest pewnego rodzaju anomalią. Trenerzy zazwyczaj w składzie mają tylko dwóch libero.
Krytycznie na temat tej sytuacji wypowiedział się m.in. komentator Polsatu Sport Wojciech Drzyzga, który po finale Pucharu Polski skrytykował Pawła Zatorskiego za fatalny występ, odniósł się też do jego rywalizacji o miejsce w składzie z Michałem Poterą i Erikiem Shojim.
Wojciech Drzyzga wprost o "dziwnej sytuacji". A Erik Shoji uspokaja
Ekspert podkreślił wówczas, że Shoji, gdy już dostaje szansę, nie zawodzi, z kolei Potera zasługuje na szacunek. Zatorskiemu z kolei przedłużono kontrakt na dwa lata, przez co amerykański libero znalazł się niejako "na wylocie", co zdaniem Drzyzgi nie buduje dobrej atmosfery.
"Dla mnie jest to sytuacja bardzo dziwna, emocjonalnie niezrozumiała, niebudująca jedności, rodząca łatwo konflikty, jak się przegrywa. Jak się wygrywa, wiele rzeczy można przytuszować" - przekonywał.
Inne spojrzenie na tę sytuację ma jeden ze wspomnianych libero, a konkretnie Erik Shoji. Amerykański siatkarz w rozmowie z plusliga.pl stwierdził, że obecna sytuacja w zespole jest "ciekawym doświadczeniem", zasugerował też, że między nim a polskimi libero nie ma złej krwi.
Fajne w tym wszystkim jest to, że ja, „Poti” i „Zati” świetnie się ze sobą dogadujemy. Byłoby pewnie łatwiej, gdybyśmy się nie lubili i moglibyśmy się kłócić, ale lubimy się i dobrze się bawimy będąc razem w zespole i rywalizując ze sobą każdego dnia
Co więcej, Shoji dał do zrozumienia, że rywalizacja o miejsce w składzie nie wpływa negatywnie na to, co dzieje się wewnątrz zespołu. Żaden z libero nie wie przed meczem, na kogo postawi trener Botti, ale to nie irytuje Amerykanina. "Podoba mi się nasza współpraca i atmosfera między naszą trójką" - powiedział.














