Reklama

Reklama

1500 kibiców na treningu Asseco Resovii

Półtora tysiąca kibiców oglądało w czwartek otwarty dla publiczności trening siatkarzy Asseco Resovii. W sobotę zespół ten spotka się w Kędzierzynie-Koźlu z ZAKS-ą w meczu decydującym o mistrzostwie Polski.

Inicjatorami tego wyjątkowego spotkania byli kibice, ale nikt, zwłaszcza zawodnicy, nie spodziewał się, że będzie ich aż tylu. Wszyscy życzyli resoviakom, którzy po rozgrzewce ćwiczyli krótkie fragmenty gry, obrony tytułu mistrza kraju.

W sobotę w kędzierzyńskiej hali "Azoty" rozegrany zostanie piąty, decydujący mecz finału PlusLigi. Po czterech spotkaniach jest remis 2-2. Rywalizacja toczy się do trzech wygranych.

Rzeszowski zespół zamelduje się w Kędzierzynie w piątek, w najmocniejszym składzie.

- Trzeba jechać do Kędzierzyna ogromnie zdeterminowanym i z wiarą, że możemy tam wygrać. Musimy wywrzeć presję na zespole ZAKS-y. Pokazywaliśmy, że kiedy narzucaliśmy kędzierzynianom swój styl, mieli oni ogromne problemy, do ich poczynań wkradała się nerwowość i obraz gry wyglądał korzystniej dla nas. Ale to jest finał, wyniku tego meczu nie można przewidzieć - powiedział trener Asseco Resovii Andrzej Kowal

Reklama

Obie drużyny miały dość czasu, aby zapomnieć o dotychczasowych spotkaniach. Przed nimi najważniejszy mecz sezonu.

- Teraz nie ma co myśleć o tym, co było. Tylko w samej rundzie play off rozegraliśmy 13 ciężkich meczów. Każdy z nich był dla nas, jak walka o życie. Mamy za sobą ogromny bagaż doświadczenia. Stawka sobotniego spotkania jest bardzo wysoka, ale nie mam obaw przed tym piątym meczem, drużyna też ich nie ma. Mamy wyjść ogromnie zdeterminowani i wygrać - dodał Kowal.

Kibice z Rzeszowa będą mogli oglądać mecz wspólnie na Rynku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy