Reklama

Reklama

Tauron Liga. Chemik bliżej mistrzostwa, ale zadecyduje głównie psychika

Po trzech meczach finału Tauron Ligi Grupa Azoty Chemik Police prowadzi 2-1 w rywalizacji do trzech zwycięstw z Developresem SkyRes Rzeszów. Czwarty mecz we wtorek wieczorem w Policach, co faworyzuje obrończynie tytułu.

Reklama

Policzanki bronią tytułu mistrzowskiego i walczą o dziewiąty złoty medal.

Reklama

Odkąd w 2013 roku wróciły do najwyższej klasy rozgrywkowej, sześciokrotnie wygrywały rozgrywki. Przerwę w tej passie miały tylko w 2019 roku, gdy - mimo wygrania sezonu zasadniczego - nie zdobyły żadnego medalu. Rywalizację o brąz przegrały z Developresem Rzeszów. W bieżących rozgrywkach doszło do wielkiego rewanżu. Tym razem w meczach decydujących o tytule mistrzowskim. Trzy z nich już się odbyły. Wszystkie trwały po pięć setów.

"W tym sezonie już cztery razy nasze mecze kończyły się tie-breakami i ostatni set wynikiem 15:13. To pokazuje, jak wyrównane drużyny spotkały się w finale. Niemniej jednak przed wtorkowym spotkaniem to my jesteśmy lekkim faworytem" - uważa Marek Mierzwiński, asystent trenera Ferhata Akbasa.

Trzy argumenty za obrończyniami tytułu Tauron Ligi

Za obrończyniami tytuły przemawiają trzy argumenty. Przede wszystkim to, że po trzech meczach finału prowadzą 2:1 i to one mogą już we wtorek zapewnić sobie kolejny tytuł. Developres w Policach będzie jedynie walczył o przedłużenie rywalizacji i prawo do dokończenia jej we własnej hali na Podpromiu.

"Ponadto my wyjechaliśmy z Rzeszowa zaraz po trzecim spotkaniu, a Developres ruszył w drogę dzień później. Całą niedzielę spędził w podróży. My już wtedy odpoczywaliśmy, a wypoczynek może mieć w tej rywalizacji kolosalne znaczenie" - przyznaje Mierzwiński.

Ostatni argument przemawiający za Chemikiem, to atut własnej hali, w której policzanki nie zwykły przegrywać. Jedyną porażkę obrończynie tytułu poniosły w tym sezonie we własnej hali na samym początku rozgrywek z Radomką 2:3. Ponadto uległy u siebie także VakifBankowi Stambuł i Igor Gorgonzola Novara w Lidze Mistrzyń, ale to zupełnie inna skala rozgrywek.

"Kluczowe znaczenie będzie mieć psychika. Po tylu meczach, kiedy gramy z Rzeszowem na styku, zostaje w głowach zawodniczek to, że zwykle dochodzi do tie-breaka, w którym decyduje jedna czy dwie akcje. Kto będzie silniejszy psychicznie, ten będzie miał większe szanse wygrać. Taktycznie nie zmienimy już niczego. Po tylu rozegranych setach wiemy o sobie wszystko" - kończy Mierzwiński.

Czwarty mecz finału rozpocznie się w hali w Policach we wtorek 20 kwietnia o godz. 20.30. W przypadku wygranej Chemika, policzanki będą świętowały tytuł. Jeśli zwycięży Developres, decydujący, piąty mecz odbędzie się w Rzeszowie w najbliższą sobotę.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź

pż/ krys/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje