Reklama

Reklama

Srebrny medal nie zadowoli siatkarek Atomu Trefla

Siatkarki Atomu Trefl po raz trzeci z rzędu awansowały do finału play off. - W półfinale wyeliminowaliśmy faworyzowaną drużynę z Muszyny, ale srebro nas nie zadowala. Chcemy obronić mistrzowski tytuł - zapowiedział trener sopocianek Adam Grabowski.

"W półfinale sprawiliśmy niespodziankę, bo w rywalizacji z Bankiem BPS Muszynianką Fakro więcej szans dawano naszym rywalkom. Nie zamierzamy jednak poprzestać na tym sukcesie. Przecież do finału awansuje się po to, aby grać i wywalczyć złoty medal. I taki jest nasz cel - chcemy obronić mistrzowski tytuł" - dodał Grabowski.

W walce o złoty medal Atom Trefl zmierzy się z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza, który okazał się lepszy 3-2 od BKS Aluprofu Bielsko-Biała. "Przed rozpoczęciem obu półfinałowych konfrontacji mówiłem, że każde rozstrzygnięcie jest w nich możliwie. W finale znalazł się Tauron, czyli zespół, który dysponuje szerszym i bardziej wyrównanym składem od bielszczanek" - ocenił.

Reklama

Dwa pierwsze finałowe spotkania odbędą się w niedzielę i poniedziałek w Dąbrowie Górniczej. Według sopockiego szkoleniowca to rywalki będą ponownie faworytkami w konfrontacji z jego zespołem.

"Wskazuje na to nie tylko fakt, że siatkarki Tauronu zajęły wyższe od nas miejsce w sezonie zasadniczym, ale także bilans naszych meczów. A jest on dla nas bardzo niekorzystny" - wyjaśnił Grabowski.

W OrlenLidze sopocianki gładko przegrały na wyjeździe 0:3, natomiast siebie po walce uległy 2:3. Z kolei w finale Pucharu Polski w Pile poniosły porażkę 2:3.

"Pierwszy mecz, który odbył się na początku sezonu, nie miał historii. W drugim spotkaniu prowadziliśmy 2:0, aby przegrać trzy kolejne sety. Najświeższa i najbardziej bolesna rana związana jest jednak ze spotkaniem w finale krajowego pucharu. To trofeum mieliśmy na wyciągnięcie ręki. W Pile przegrywaliśmy 0:2, ale doprowadziliśmy do wyrównania. W tie-breaku prowadziliśmy nawet 14:12, jednak ostatecznie przegraliśmy 15:17. Ktoś może powiedzieć, że nie potrafimy grać z Tauronem, niemniej z zespołem z Muszyny również nie mogliśmy wcześniej wygrać, a w półfinale go wyeliminowaliśmy" - zauważył.

Adam Grabowski zapewnia, że wie jak pokonać ekipę z Dąbrowy Górniczej. "Mamy plan, który bliski był przyniesienia nam sukcesu w finale Pucharu Polski. Teraz musimy dokonać w nim pewnych korekt i wyeliminować niektóre braki. Najważniejsze, abyśmy ponownie zaprezentowali zespołową grę, którą widać było w konfrontacji z Bankiem BPS. Zawodniczki wiedziały, że mogą na siebie liczyć i zagrały z niesamowitą determinacją" - stwierdził.

Siatkarki Atomu Trefl miały tylko cztery dni na zregenerowanie sił po ostatnim półfinałowym meczu z Bankiem BPS. Z kolei zawodniczki z Dąbrowy Górniczej po wyeliminowaniu Aluprofu odpoczywały trzy dni dłużej od sopocianek.

"To akurat nie powinno mieć większego znaczenia. Najważniejsze, że w naszym zespole nie ma żadnych kontuzji. Poza tym drużyna będąca na fali, którą rozpiera duma i szczęście po wcześniejszym triumfie, błyskawicznie dochodzi do siebie. Nie ulega natomiast wątpliwości, że walka o złoty medal może być długa i zacięta. Jednego jestem pewien - w finałach emocji na pewno nie zabraknie" - podsumował Adam Grabowski.

W czwartek rano sopocianki przeniosły się do Szczyrku, gdzie w spokoju przygotowywać się będą do meczów z Tauronem. W sobotę po obiedzie mistrzynie Polski wyjadą do Dąbrowy Górniczej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje