Siatkarski nokaut w walce o mistrzostwo Polski. Amerykanka pobiła swój rekord
Zaskakująco jednostronny początek rywalizacji o mistrzostwo Polski. W pierwszym meczu finałów TAURON Ligi DevelopRes Rzeszów we własnej hali nie dał szans rywalkom. Drużyna PGE Budowlanych Łódź nie potrafiła skutecznie przeciwstawić się Rzeszowiankom w żadnym z trzech setów. Kapitalnie spisała się zwłaszcza atakująca DevelopResu Taylor Bannister, która ustanowiła swój nowy rekord w liczbie asów serwisowych.

Na ten finał zanosiło się przez cały sezon. Od przedsezonowych transferów, w których najmocniej wyglądały właśnie nabytki DevelopResu Rzeszów i PGE Budowlanych Łódź. Przez półfinał TAURON Pucharu Polski, w którym Łodzianki dość niespodziewanie, ale w pełni zasłużenie pokonały DevelopRes. Po fazę zasadniczą, którą Rzeszowianki skończyły pierwsze, a zespół PGE Budowlanych drugi.
Do pierwszego meczu finałowej batalii obrończynie tytułu przystąpiły po krótszej przerwie niż rywalki. Rzeszowianki dopiero po trzech meczach wyeliminowały BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała i po raz siódmy z rzędu są w czołowej dwójce TAURON Ligi. Łodzianki trzy dni wcześniej ostatecznie ograły rewelację sezonu, UNI Opole, i ich klub wrócił do finału po siedmiu latach oczekiwania.
Piorunujący początek mistrzyń Polski. Rywalki rozgromione w pierwszym secie
Mecz w hali Podpromie zdecydowanie lepiej rozpoczęły jednak gospodynie. Atakująca Taylor Bannister zrobiła użytek ze swojej zagrywki i po jej dwóch asach serwisowych DevelopRes prowadził 8:3.
Wkrótce okazało się, że pierwsza partia będzie wybitnie jednostronna. Łodzianki jakby były nieco zestresowane, popełniały błędy w ataku, duże problemy sprawiały im zagrywki mistrzyń Polski. Przewaga Rzeszowianek była widoczna w kontratakach, a różnica między drużynami błyskawicznie rosła - skończyło się pogromem 25:12.
Drugi set miał już inny przebieg. Łodzianki zaczęły od prowadzenia 3:1 i choć po kilku minutach to DevelopRes znów był na czele, to jednak różnica nie była już tak duża. Rzeszowiankom wciąż pomagały zagrywki, po punktowym bloku wygrywały 10:7. A po autowym ataku Rodicy Buterez różnica wzrosła o jeszcze jedno "oczko".
Liderką ofensywy przyjezdnych była atakująca Maja Storck, która zdobyła w drugiej partii aż osiem punktów. To wszystko jednak na nic, bo Rzeszowianki grały odpowiedzialnie i w końcówce przypilnowały zwycięstwa. Ostatnia akcja to kontratak zakończony przez Julitę Piasecką, który przypieczętował wynik 25:20 dla DevelopResu.
TAURON Liga. Pokaz mocy w pierwszej odsłonie walki o złoto
Siłą Rzeszowianek była także współpraca na linii blok obrona. W defensywie nadspodziewanie dobrze radziła sobie Bannister - atakująca w dwóch pierwszych setach podbiła aż dziewięć piłek.
Obrończynie tytułu na trzecią partię wyszły z mocnym postanowieniem szybkiego zakończenia spotkania. Przy zagrywkach Switłany Dorsman znów mogły skorzystać z dobrej gry w obronie i kontrataków, co przyniosło im szybko aż sześć punktów przewagi.
Przy stanie 8:2 dla DevelopResu trener rywalek Maciej Biernat zdecydował się na ściągnięcie z boiska reprezentantki Polski Pauliny Damaske, którą zastąpiła Karolina Drużkowska. Tyle że dwie kolejne akcje również wygrały gospodynie.
Takiej różnicy nie dało się już skutecznie zniwelować. Bannister ponownie dołożyła swoje zagrywką, zupełnie rozbijając linię przyjęcia rywalek. Amerykanka po raz pierwszy w karierze zanotowała w jednym meczu TAURON Ligi aż sześć asów serwisowych. Ostatecznie trzeciego seta DevelopRes wygrał 25:14, szybko kończąc spotkanie.
Finałowa rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. Drugie spotkanie już w niedzielę w Łodzi.













