Siatkarki uciekły spod topora. Wielkie emocje - sprawa tytułu mistrza Polski w zawieszeniu
W finale mistrzostw Polski siatkarki PGE Budowlanych Łódź po emocjonującym spotkaniu w rywalizacji do trzech zwycięstw pokonały Developres Rzeszów i jest remis 2:2. O tytułe mistrza Polski zdecyduje ostatnie spotkanie na Podkarpaciu.

Przed czwartym meczem finału Tauron Ligi 2:1 prowadziły siatkarki z Rzeszowa i były w dużo lepszej sytuacji. Nawet jeśli powinęłaby im się noga w Łodzi, decydujące spotkanie rozegrają u siebie. Mogły jednak nie czekać i świętować obronę tytułu już w hali Budowlanych.
Łodziankom determinacji na pewno nie brakowało, by doprowadzić do piątego spotkania, tym bardziej że one nie mają jeszcze w dorobku złotych medali. Ich trener podkreślał, że najwięcej zależy od psychiki zawodniczek.
Jako że mecz mógł już zdecydować o mistrzostwie Polski, oprawa spotkania była podniosła. Wypełnione po brzegi trybuny odśpiewały Mazurka Dąbrowskiego, a za chwilę rozpoczęło się spotkanie. I od pierwszych piłek był zacięte. Dziesięć akcji i remis 5:5.
20 akcji i wciąż po równo (10:10). W końcu przyszło przełamanie - po długiej akcji skutecznie z środka zaatakowała Joanna Lelonkiewicz i Budowlane prowadziły 12:10. Trenerka Developres od razu poprosiła o czas. Nie chciała pozwolić na dłuższą serię. I i dość szybko odrobiły niewielkie straty. Po zbiciu Taylor Bannister było 15:15.
Gospodynie odzyskały niewielką przewagę, gdy skutecznie zaatakowała Rodica Buterez, a za chwilę poprawiła i było 20:17. To mógł być kluczowy moment seta. Rzeszowianki nie poddały się i po asie Maritt Jasper przygrywały tylko punktem (21:22). Gospodynie zachowały zimną krew i po ataku Damaske objęły prowadzenie.
W drugiej partii dużo szybciej poszło wypracowanie wyższej przewagi niż punkt. Po bloku Julity Piaseckiej przyjezdne wygrywały 6:3. Po wejściu na zagrywkę Damaske szybko jednak był remis (7:7). Od tej pory gra była wyrównana.
Dopiero autowe zagrania Grabki i Storck sprawiły, że rzeszowianki odskoczyły na dwa punkty. A za chwilę było 17:14. Łodzianki nie rezygnowały - po ataku i Asie Storck było po równo (19:19) i końcówka zapowiadała się emocjonująco.
I tak było. Remis 23:23 i skutecznie atakuje Piasecka. Za chwilę jednak trafiła w siatkę i set rozstrzygnął się na przewagi. Lepiej w końcówce zagrały Rzeszowianki i doprowadziły do remisu.
Także trzeci set od początku był zacięty. Dwoiła się i troiła się Damaske. To głównie dzięki niej było wciąż blisko remisu. W końcu dwie dobre akcje po kolei i odskoczyły na dwa punkty (9:7). A za chwilę na trzy.
Wystarczyła jednak chwila słabości i ponownie był remis (12:12). Kolejne dziesięć akcji i wciąż było po równo. W końcu Łodziankom udało się wygrać przy własnym serwisie i po ataku Buterez wygrywały dwoma punktami. Za chwilę blok dołożyła Planinsec i było 23:20. Seta zakończyła blokiem Lelonkiewicz.
Początek czwartej partii był wyrównany, a nawet przez chwilę prowadziły rzeszowianki. Potem jednak do głosu łodzianki i szybko zaczęły budować przewagę. Było już 18:12 i łodzianki doprowadziły do piątego meczu.










![O której mecz Polska - Serbia? Gdzie oglądać siatkarzy? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MSSFET3V7C3H6-C401.webp)



