Damian Gołąb, Interia Sport: Poprzedni sezon TAURON Ligi Kobiet stał pod znakiem rywalizacji PGE Budowlanych Łódź z Developresem Rzeszów. Spodziewasz się, że w tym sezonie znów może być podobnie, czy ktoś włączy się do walki o mistrzostwo?
Joanna Kaczor-Bednarska, brązowa medalistka ME 2009, ekspertka Polsatu Sport: Myślę, że mocno może się w to włączyć ŁKS Commercecon Łódź, patrząc na skład tej drużyny. UNI Opole też ma teraz duże aspiracje po ostatnim sezonie z medalem, choć tu jestem ciekawa przemeblowań na pozycji przyjmującej - bo jednak odejście Uruxue Guereci i Hanny Hellvig to duże zmiany. Pewnie do walki o medale będzie się chciał też włączyć BKS BOSTIK Bielsko-Biała, drużyna, która ma podobny trzon, jak w poprzednim sezonie. Te zespoły będą rywalizować o czołowe miejsca.
Jednym z najciekawszych ruchów na szczycie ligi jest zamiana reprezentacyjnych rozgrywających, bo tak się złożyło, że Alicja Grabka z Łodzi przenosi się do Rzeszowa, a Katarzyna Wenerska udała się w przeciwnym kierunku. Kto może wyjść na tej zmianie lepiej?
- Dobre pytanie, to pokaże nam cały ten sezon. W Rzeszowie to będzie pierwszy sezon, w którym od początku będzie pracować pani trener Jelena Blagojević. Od początku planowała drużynę, kreowała, dobierała zawodniczki. Będzie chciała wypracować z Alą Grabką konsensus, jak prowadzić grę. Do tej pory miała Kasię Wenerską, która dużo więcej grała środkiem. Kiedy zestawimy obie te zawodniczki, patrząc nawet na to, jak prezentowały się w reprezentacji, Kasia Wenerska wydaje się być bardziej taką "szaloną" rozgrywającą, która lubi grać środkiem. Te środki w DevelopResie zawsze były dobre, takie są i teraz. Ciekawa jestem, jak będzie korzystała z nich Ala Grabka, bo dla niej jednak tendencją w grze było wykorzystywanie bardziej skrzydłowych niż środkowych. Tutaj będzie mieć do wykorzystania duży potencjał, jestem ciekawa, jak będzie ewoluowała. A która zmiana będzie lepsza, będziemy mogli powiedzieć na koniec sezonu.
Łódzko-łódzki finał TAURON Ligi Kobiet? "Ten zespół wydaje się bardzo kompletny"
Oprócz Grabki mistrzynie Polski straciły jeszcze jedną podstawową zawodniczkę - Paulinę Damaske. Dołączyły za to Martyna Grajber-Nowakowska czy Aleksandra Kazała. Duża część składu została utrzymana. To może być jeszcze mocniejszy zespół niż w zeszłym sezonie?
- Myślę, że może być to porównywalny zespół do tego z ostatniego sezonu. Paulina Damaske miała dwa niesamowite sezony i spora część gry opierała się na niej. Ale w drużynie będą Maja Storck, Rodica Buterez, Martyna Grajber-Nowakowska. Ta ostatnia to zawodniczka, która dwa sezony temu kapitalnie pokazała się w Chemiku Police. Nie miała obok wielkich gwiazd, które mogły brać ciężar gry na siebie - i to ona była tą, która była w stanie pokazać charakter. I myślę, że tym charakterem ona też tu będzie dużo nadrabiała.
Mam wrażenie, że cały czas ma sobie i kibicom coś do udowodnienia. Cały czas mówi o tym, że czekała na powołanie do reprezentacji, co się ostatecznie nie zdarzyło. Myślę, że to może być sezon Martyny.
Większe zmiany nastąpiły w DevelopResie Rzeszów. Odeszło kilka kluczowych zawodniczek - jak Aleksandra Szczygłowska, obie atakujące, aż trzy środkowe. To będzie autorski projekt Jeleny Blagojević, o czym już wspominałaś. Jak widzisz ten zespół w nowym sezonie? Ze względu na duże rotacje przy tym zespole mamy większy znak zapytania?
- W DevelopResie możemy być spokojni o przyjmujące, dziewczyny z tej pozycji zostały. Jasper, Jansen, Piasecka - to gwarancja dobrej gry na tej pozycji. Dwie pierwsze bardziej defensywne, Piasecka bardziej ofensywna. Duży znak zapytania jest natomiast przy pozycji libero, spore zadanie do wypełnienia po Oli Szczygłowskiej. Poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko, bo to dziewczyna, która układała grę w defensywie, broniła bardzo dużo piłek. Karolina Pancewicz wypada znakomicie w statystykach z poprzedniego sezonu, ale tu już oczekiwania będą inne, gra na parkietach europejskich. Druga taka pozycja to środek. Zastanawiam się, jak będą wyglądały siatkarki, które wracają po kontuzjach - co z Dominiką Pierzchałą, co z Weroniką Centką-Tietianiec. Tutaj w trakcie sezonu będziemy się dowiadywać, czy są gotowe do gry na sto procent. I jak wypełnią sporą lukę po Laurze Heyrman i Switłanie Dorsman.
Do tego dochodzą dwie nowe atakujące, w drużynie nie ma już Taylor Bannister.
- Będzie bardzo trudno ją zastąpić. Taylor Mims spędziła ostatni sezon we Włoszech i niewiele tam punktowała. Mika Grbavica to z kolei dziewczyna, o której dużo Jelena Blagojević wie pewnie dużo więcej. I może wymiennie grać tymi dziewczynami, w zależności od tego, jak będą się prezentować.
Zatrzymajmy się też na chwilę przy zespole, o którym już wspomniałaś, a który również dokonał latem dużych zmian w składzie - ŁKS Commercecon. A może nawet nie tyle zmian, co po prostu dużych wzmocnień?
- Niewykluczone, że w tym sezonie będziemy oglądać nawet łódzko-łódzki finał. "Na papierze" zespół ŁKS-u wygląda bardzo dobrze. Ciekawa tylko jestem, czy uda się mu przetrwać bez problemów zdrowotnych. Z całego serca życzę tego oczywiście nie tylko ŁKS-owi, ale i wszystkim zespołom. Patrząc jednak na to, jak Adrian Chyliński prowadził swój zespół, mając często tylko siedem zawodniczek, na jego charyzmę, która przekładała się na drużynę, mam nadzieję, że to będzie waleczny team. I dużo pokaże. Ma Regiane Bidias, która jest "walczakiem". A nowe nabytki to duże nazwiska, Elles Dambrink to jeden z hitów transferowych lata. Ciekawa jestem postawy nowej rozgrywającej Karli Antunović, jak szybko wkomponuje się w zespół. Środkowe są znakomite, bo Magdalena Jurczyk i Anna Obiała to marki. Ten zespół "na papierze" wydaje się bardzo kompletny.
Czego spodziewasz się po UNI Opole, sensacji poprzedniego sezonu? Tutaj największe wątpliwości można mieć chyba do obsady przyjęcia.
- Trener Bartłomiej Dąbrowski nauczył nas tego, że "wyciąga" zawodniczki, które nikomu nie były znane, a potem okazują się hitami transferowymi. Życzę mu, by to też były tak trafione zakupy, jak Guereca i Hellvig w poprzednim sezonie. Bo to też będzie oznaczało, że będziemy mieć ciekawszą ligę. Tylko tu zawsze jest znak zapytania, jak te dziewczyny odnajdą się w naszym kraju. Myślę, że gdzieś w okolicach grudnia będziemy wiedzieć dużo więcej.
Siatkówka. Joanna Kaczor-Bednarska przewiduje ścisk w tabeli TAURON Ligi Kobiet
TAURON Liga Kobiet pokazała nam w poprzednim sezonie, że potrafi wypromować młode talenty nawet do reprezentacji Polski - najbardziej spektakularnym przykładem jest Maja Koput. Na kogo pod tym kątem zwrócić baczną uwagę w tym sezonie?
- Na pewno będziemy obserwować Julię Orzoł. Jestem bardzo ciekawa, jak będą prezentować się dziewczyny, które do tej pory nie miały aż tyle okazji do grania, a teraz przeniosły się do trochę słabszych zespołów. Patrzę m.in. na Agatę Milewską, bo mam wrażenie, że one w ostatnim czasie trochę straciły. Będziemy też patrzeć na młode dziewczyny, które będą chciały się pokazać, jak Aleksandra Adamczyk w ITA TOOLS Stali Mielec, bo myślę, że dostanie trochę więcej czasu na boisku. Może pojawi się jeszcze ktoś nowy?
Ciekawa jestem też, jak w nowym sezonie będzie prezentować się beniaminek. Mam nadzieję, że nie powtórzy się taki sezon, jak ostatni drużynie z Nowego Dworu Mazowieckiego. I że będzie trochę więcej walki.
Zawsze, kiedy pojawia się w lidze klub z większą historią, z siatkarskiego miasta, patrzymy na niego pewnie trochę inaczej niż na zupełnego beniaminka. A tutaj mamy MKS NETLAND Kalisz, mistrza Polski sprzed lat.
- Trenerem drużyny jest Radosław Wodziński, który zna realia TAURON Ligi Kobiet. Wie więc, czego potrzebuje od swoich siatkarek, jak je prowadzić. Ma w drużynie Koletę Łyszkiewicz, Zuzannę Kuligowską - to dziewczyny, które mają trochę doświadczenia. Mam nadzieję, że to przełoży się na lepszą dyspozycję tego zespołu.
Zespołem z wielkimi sukcesami z przeszłości jest Lotto Chemik Police. W tym sezonie znów będzie oparty na polskich zawodniczkach, będzie go prowadził trener Przemysław Kawka. To może być ciekawy projekt do obserwowania?
- Na pewno. To zespół, który transferowych "bomb" nie ma, do czego przyzwyczaił nas przez lata świetności klubu. Ale ostatnie sezony pokazują, że to dużo pracy z młodzieżą. Jestem ciekawa, jak poradzi sobie Przemek Kawka. Często był asystentem w zespołach, w których były wielkie nazwiska - przychodziły do klubów pokazywać, jak są dobre, a nie uczyć się, jak być dobrymi. A w Policach będzie zespół, który cały czas uczy się rywalizacji na najwyższym poziomie. Zastanawiam się przede wszystkim nad tym, jak będzie wyglądało rozegranie. Mamy trochę zmian, przychodzi Pola Janicka, została Kasia Partyka. Czas pokaże, na kogo postawi trener.
Na pewno Przemek Kawka ma znakomite przygotowanie, uczył się pracy trenerskiej u wybitnych szkoleniowców. Jestem ciekawa, jak to się będzie przekładało na jego pracę z tym zespołem, który ma więcej młodzieży niż doświadczonych siatkarek. A w Chemiku oczekiwania zawsze są duże i mam wrażenie, że już w zeszłym sezonie było trochę zawodu, że miejsce nie było wyższe. Realia TAURON Ligi będą szybko weryfikować to, jak pracuje Przemek Kawka. A w tabeli od czwartego, piątego miejsca może być duży ścisk.
Czego spodziewać się po polskich zespołach w Lidze Mistrzyń? Tutaj chyba znów łatwo nie będzie, bo wszystkie polskie drużyny wpadły w grupie na europejskich gigantów. UNI Opole gra z VakifBankiem Stambuł, Budowlani z Galatasaray, a DevelopRes wpadł na dwa zespoły z Włoch.
- Zawsze jest trudno, trzeba walczyć o to, co się da. Często powtarzamy, że naszym zespołom powinno zależeć na tym, by jak najczęściej grać z tymi dobrymi teamami, włoskimi czy tureckimi. Zobaczymy, jak w tym roku będziemy prezentować się na ich tle. Fajnie byłoby uszczknąć seta czy dwa, a jak się uda cały mecz, to już w ogóle super. Ważne, by w grupach, w których się da, walczyć o drugie miejsce. A tam, gdzie się nie da, rywalizować z potentatami jak najdłużej.
Rozmawiał Damian Gołąb
Fatalny upadek polskiej siatkarki. "Chwile grozy"















